Bułgarzy oferują jedzenie, schronienie i transport Ukraińcom uciekającym przed wojną

0
234

W obliczu scen zdesperowanych Ukraińców uciekających ze swoich domów podczas rosyjskiej inwazji Rumen Sarandev chciał zrobić, co mógł. Nie miał domu, który mógłby zaoferować uchodźcom z północy, ale miał samochód. Pojechał więc na północ, w kierunku Rumunii i Ukrainy.

Opuszczając bułgarskie miasto Dobrich, Sarandew i konwój siedmiu samochodów i trzech furgonetek pojechał do Issacei na granicy rumuńskiej. Stamtąd zaoferował ukraińskim uchodźcom uciekającym do Rumunii podwiezienie tam, gdzie chcieli.

„Widziałem matki z dziećmi uciekające, więc chciałem pomóc. Nie mogę zapewnić schronienia potrzebującym, ale przynajmniej mogę pomóc w transporcie” – powiedział Euronews.

Inni w Bułgarii byli w stanie zaoferować schronienie. Dobromir Dimitrow powiedział, że oferuje od 10 do 12 osób w swoim mieszkaniu w Sofii i domu w Berkowicy.

„Nasi rodacy na Ukrainie, podobnie jak zwykli obywatele Ukrainy, nie zasługują na ten los, nie mają nic wspólnego z walkami politycznymi między obydwoma krajami. Każdy z nas tutaj musi być gotowy, aby ich wesprzeć” – powiedział Dimitrow.

Bułgarzy i Ukraińcy zawsze byli ze sobą blisko. Zbliża ich nie tylko wspólne słowiańskie pochodzenie i język, ale także wspólne losy historyczne i wielowiekowe relacje w życiu religijnym, kulturalnym, gospodarczym i społeczno-politycznym.

Bułgarska diaspora na Ukrainie jest jedną z największych w kraju, od 200 000 do 500 000 osób, a wiele gazet i czasopism na Ukrainie ukazuje się w języku bułgarskim. Stacje telewizyjne nadają również w języku bułgarskim na obszarach o dużych społecznościach.

W związku z tym inwazja Rosji na Ukrainę wywołała w Bułgarii szeroką publiczną reakcję. W pierwszym dniu wtargnięcia bułgarski parlament wydał wspólne stanowisko potępiające działania rosyjskie i pozwalające rządowi na poparcie sankcji nałożonych na Moskwę przez społeczność międzynarodową.

Chociaż rząd Bułgarii stara się pokazać jedność w związku z inwazją, zaczęły pojawiać się podziały między Bułgarami potępiającymi inwazję a Bułgarami popierającymi ją z poczucia nostalgii za sowiecką przeszłością kraju.

Pomimo prorosyjskich nastrojów, które na przestrzeni lat pojawiały się w bułgarskim społeczeństwie, ostatnie sondaże pokazują, że słabnie.

Sondaże pokazują, że ponad 48% Bułgarów nie akceptuje prezydenta Rosji Władimira Putina, a 30 proc. Według sondażu Alpha Research ponad 63% Bułgarów aprobuje zjednoczenie krajów UE dla ostrzejszych sankcji wobec Moskwy, a ponad 46% zgadza się na płacenie wyższych rachunków za media, które pojawią się w wyniku sankcji gospodarczych wobec Rosji.

Ale pomijając politykę, Bułgarzy zebrali fundusze, które mają być wysłane do potrzebujących na Ukrainie, a Bułgarski Czerwony Krzyż rozpoczął kampanię zbierania funduszy na pomoc humanitarną, aby pomóc potrzebującym. W ciągu pierwszych dwóch dni akcji charytatywnej Bułgarskiego Czerwonego Krzyża zebrano ponad 550 tysięcy lewów bułgarskich – około 225 000 euro.

Bułgarskie hotele wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego otworzyły swoje drzwi dla ukraińskich uchodźców przybywających do kraju. Veselin Nalbantov, który jest wiceprezesem jednej z największych organizacji hotelarskich w Bułgarii, udostępnił bazę swojego hotelu w turystycznej miejscowości Słoneczny Brzeg na zakwaterowanie ukraińskich uchodźców.

Jednak właściciele hoteli zaczynają doświadczać trudności finansowych, ponieważ kończą im się pieniądze na wsparcie uchodźców, a państwo bułgarskie musi pilnie interweniować, aby im pomóc. Decyzją bułgarskiej Rady Ministrów hotelarze, którzy pozwolą na zakwaterowanie ukraińskich uchodźców w swoich obiektach, otrzymają wsparcie finansowe od państwa.

„Ludzie nie powinni myśleć, że dla nas, hotelarzy, jest jakiś ogromny zysk. Nie, chcemy tylko pomóc. A pomoc nie powinna odbywać się na zasadach konkurencyjnych, co oznacza, że ​​ten, kto zaoferuje najniższą cenę, otrzymuje uchodźców i pomoc państwa. To decyzja, którą musi podjąć wyłącznie rząd” – dodał Nalbantov.

Tymczasem jeden z największych inwestorów zagranicznych w Bułgarii, Franco Mirolio, zaoferował pracę i schronienie tysiącowi uciekających obywateli Ukrainy.

Żona Mirolio jest Ukrainką i powiedział, że pomysł, żeby im pomóc, przyszedł naturalnie.

„Wierzymy, że ludzie w tej sytuacji potrzebują wsparcia, a także poczucia się częścią naszego społeczeństwa” – powiedział.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj