Co dalej po tym, jak Szkocja przegrała sprawę o nowe głosowanie w sprawie niepodległości?

0
27

Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii orzekł, że parlament Szkocji nie może zorganizować własnego referendum niepodległościowego.

Środowa decyzja była jednogłośna. Potwierdziło to, że szkocki rząd nie ma uprawnień prawnych do wprowadzenia przepisów, które pozwoliłyby na nowe głosowanie bez zgody Westminister – czego kolejne rządy w Londynie odmówiły.

Mimo środowego orzeczenia sprawa niepodległości Szkocji nie znika.

Liczba Szkotów jest podzielona równo między tych, którzy chcą pozostać częścią Wielkiej Brytanii, i tych, którzy chcą się wyrwać.

Co dzieje się dalej? Przewidywanie przyszłości w polityce jest niezwykle trudne, ale istnieją trzy główne scenariusze, które mogą się rozegrać w Szkocji.

1. Szkocka Partia Narodowa może czekać na swój czas

SNP może poczekać do następnych wyborów krajowych w Wielkiej Brytanii zaplanowanych na 2025 rok, mając nadzieję, że uzyska większą większość, wzmacniając argumenty za niepodległością.

„Chcemy, żeby to było ponad wszelką wątpliwość” – powiedział Ruaridh Hannadziałacz SNP.

„Musimy przekonać więcej ludzi [that] niezależność jest najlepszą drogą naprzód” – powiedział Euronews.

Hanna uważa, że ​​gdyby SNP oddała jeszcze większy głos w 2025 r., wzmocniłoby to argumenty przemawiające za drugim referendum i wywarłoby presję na Westminster, aby zezwolił na jedno, zarówno w kraju, jak i za granicą.

Uznając, że jest jeszcze za wcześnie, by to stwierdzić, miał nadzieję, że „wyraźny deficyt demokracji”, jaki wykazał rząd brytyjski, nie zezwalając na głosowanie, zwiększy poparcie dla niepodległości.

„Wielu ludzi w Szkocji, którzy wcześniej siedzieli na płocie, będzie dziś wieczorem słuchać wieczornych wiadomości i zastanawiać się, jak to dobrze?

„To nie może być dobrowolny związek, jeśli nie ma wyjścia” – dodał, sugerując, że stanie się czymś „raczej złowrogim”, jeśli Szkocja będzie „przetrzymywana jako zakładnik” w Wielkiej Brytanii.

Mimo to wielu twierdziło, że ta strategia może przynieść odwrotny skutek.

Jeśli SNP będzie nadal koncentrować się na zapewnieniu drugiego referendum, co na razie wydaje się mało prawdopodobne, istnieje ryzyko, że Szkoci mogą poczuć się sfrustrowani pozornie niepotrzebnym odwracaniem uwagi od innych kwestii, zwłaszcza w środku recesji i kryzysu związanego z kosztami życia.

W oświadczeniu szkoccy konserwatyści wezwali SNP do „porzucenia obsesji na punkcie referendum i skupienia się na tym, co naprawdę ważne dla mieszkańców Szkocji”.

„Kraj stoi teraz przed ogromnymi wyzwaniami” – powiedział lider partii Douglasa Rossa. „Nasza gospodarka i nasza służba zdrowia są w kryzysie”.

Poza tym istnieje duża szansa, że ​​wybory w 2025 roku nie poprawią radykalnie losu SNP, przygotowując partię do powtórki tego, co wydarzyło się wcześniej.

Karol Bastaktóry współkieruje Uniwersytetem w Edynburgu Centrum zmian konstytucyjnychpowiedział, że jest „sceptyczny”, że poparcie dla niepodległości wzrośnie w wyniku decyzji Sądu Najwyższego.

„Nie mamy kryształowej kuli… w tej chwili jest otwarta. Ale gdybym musiał się założyć, zgaduję, że tak naprawdę nie zmieni to znacząco rzeczy ”- powiedział. „Ale znowu mogę się mylić”.

2. Szkocka Partia Narodowa mogłaby po cichu ogłosić niepodległość

Drugim prawdopodobnym scenariuszem jest to, że kwestia niepodległości mogłaby zostać rozwiązana przez SNP, przynajmniej tymczasowo.

„Oczywiście w sondażach poparcie dla niezależności jest dość wysokie” – powiedział Basta. „Jednak im dłużej SNP będzie dążyć do niepodległości bez żadnych namacalnych rezultatów, tym większa będzie prawdopodobnie presja, by zrobić coś innego”.

Zasugerował, że szkoccy nacjonaliści stanęli przed „bardzo trudnymi wyborami” w ciągu najbliższych kilku lat.

Mogą „odwrócić się” od niepodległości w perspektywie średnioterminowej – co, jak powiedział, nie jest „szczególnie atrakcyjne” dla członków partii – lub nadal angażować się w „manewry polityczne”, które nie kończą się niepodległością, i ryzykować utratę wyborczych głosów. Pomoc.

Mogą w końcu „zachować niezależność od parkowania i poświęcić się być może pogłębieniu lub rozszerzeniu decentralizacji” – powiedział. „Będzie to jednak trudne do zrobienia ze względu na wewnętrzną opozycję partyjną”.

Znowu nie ma wątpliwości, że tak się stanie.

„Dopóki SNP jest partią polityczną, a Szkocja pozostaje w Unii, SNP będzie walczyć o niepodległość” – powiedział Ruaridh Hanna.

Kontynuował: Niepodległość „jest wyraźnie ważna dla elektoratu w Szkocji… SNP wyrządziłaby krzywdę elektoratowi, gdyby zignorowała życzenia ludzi”.

SNP wygrała osiem wyborów z rzędu od pierwszego referendum niepodległościowego w 2014 roku. Partia, wraz ze szkockimi Zielonymi, posiada największą proniepodległościową większość, jaka kiedykolwiek istniała w Holyrood.

Mimo to, w obliczu obecnego impasu, Hanna powiedziała, że ​​SNP musi „zbadać inne opcje”.

„W nowym roku odbędzie się konferencja z członkami partii, aby przyjrzeć się dokładnie, jak to się odbywa i jaki kształt to przybiera”.

„Jest wiele pytań, które należy rozwiązać w ciągu najbliższych kilku miesięcy” – dodał. „Nie mamy teraz odpowiedzi”.

3. Kontynuuj bez względu na wszystko

Niektórzy argumentowali, że SNP powinna przeprowadzić referendum bez zgody Westminsteru.

W 2017 roku w Katalonii odbyło się referendum w sprawie rozstania z Hiszpanią, które rząd tego kraju uznał za nielegalne. Zwolennicy niepodległości wygrali 90%, choć duża liczba wyborców nie stawiła się.

Jednak SNP i premier Nicola Sturgeon wielokrotnie stanowczo to wykluczali.

Przemawiając po werdykcie, Sturgeon powiedziała, że ​​jej partia uszanuje decyzję Sądu Najwyższego.

„Zapewniając niepodległość Szkocji, zawsze będziemy kierować się przywiązaniem do demokracji i poszanowaniem rządów prawa” – powiedziała.

Wyjaśnił Basta, że ​​jednym z powodów, dla których SNP chce pójść drogą prawną, jest chęć „uznania międzynarodowego”.

„Poza tym są w pełni świadomi, że gdyby poszli naprzód i spróbowali zorganizować jakąś jednostronną kandydaturę na niepodległość… byliby postrzegani jako nieodpowiedzialni”.

„Byłoby to politycznie niesmaczne” – dodał.

Wielu międzynarodowych obserwatorów katalońskiego głosowania uznało je za nielegalne, ponieważ nie zostało usankcjonowane przez rząd centralny i nie spełniało pewnych standardów wyborczych.

W każdym razie Hanna powiedziała, że ​​werdykt powinien dać wszystkim do myślenia.

„Ci, którzy nie mieszkają w Szkocji, powinni zadać sobie pytanie, co to ogólnie oznacza dla demokracji”.

„Jeśli rząd Wielkiej Brytanii poważnie idzie drogą zaprzeczania demokracji we własnych granicach. Jakie to ma konsekwencje międzynarodowe? Czy to ustanawia precedensy dla innych krajów” – dodał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj