Na wschodzie Mołdawii kandydatura Mai Sandu o członkostwo w UE dzieli opinie

0
260

W kawiarni w Varnicie we wschodniej Mołdawii Vladimir, Sergiu i Ion, wszyscy po sześćdziesiątce, piją kawę i rozmawiają o Europie.

3 marca prezydent Maia Sandu złożyła formalny wniosek o przystąpienie Mołdawii do Unii Europejskiej w czasie wojny Rosji na Ukrainie. „Jeśli niektóre decyzje wymagają czasu, inne należy podjąć szybko i zdecydowanie, wykorzystując możliwości, jakie daje zmieniający się krajobraz świata” – powiedział Sandu.

Ale powiązania z Rosją w tej części Mołdawii są silne. Władimir i Sergiu są weteranami wojny sowieckiej w Afganistanie, a Warnita – wioska licząca 4000 mieszkańców – znajduje się na granicy z Naddniestrzem, separatystycznym regionem, który poparł wojnę Moskwy na Ukrainie.

Mołdawia, była republika radziecka, jest politycznie podzielona na partie – i przywódców – które faworyzują Moskwę i te, które patrzą na sąsiednią Rumunię i UE. Sandu, w tym drugim obozie, pokonał w ubiegłorocznych wyborach prorosyjskiego kandydata Igora Dodona.

Proeuropejczycy są teraz bardzo u władzy. Była partia Sandu, PAS, zdobyła 63 mandaty na 101 mandatów w parlamencie w ramach antykorupcyjnego i proeuropejskiego programu wyborczego. Socjaliści Dodona (PSRM) i ich komunistyczni sojusznicy wygrali zaledwie 32.

4 marca wiceprzewodniczący PSRM Vlad Batrancea wypowiedział się przeciwko aplikowaniu Sandu do UE.

„Integracja w UE oznacza ograniczenie naszej suwerenności” […] takie zobowiązania są możliwe tylko w drodze referendum i pod warunkiem trwałego konsensusu narodowego” – powiedział.

Wiceprzewodniczący PAN Władimir Bolea kontrargumentował, że Mołdawia podpisała umowę stowarzyszeniową z UE już w 2014 roku, a wniosek o członkostwo w UE znalazł się w jej manifeście w 2021 roku.

Poseł PAN Dumtriu Alaiba dodał, że członkostwo w UE jest celem numer jeden jego partii.

„I [the goal of] ludności” – powiedział. „Poparcie dla UE rośnie i będzie kontynuowane, a my mamy powszechny mandat obywateli”.

Ale w kawiarni Varnita Sergiu uważa, że ​​poparcie dla członkostwa w Europie w Mołdawii zostało przesadzone. „Jesteśmy tutaj i źle tu żyjemy. Gdyby to było referendum, ludzie nie zgodziliby się na wejście do UE – powiedział.

Ion podobnie uważa, że ​​kalkulacje polityczne są dalekie od faktów w terenie. Rosja jest – i była – życiową deską ratunku, a Europa czuje się daleko,

„Jaki jest największy rynek dla towarów z Mołdawii? Mówię wam, Rosja” – powiedział.

Oficjalne statystyki sugerują inaczej. Kiedy w 2013 roku Rosja nałożyła ciężkie embargo na towary mołdawskie, produkcja została szybko skierowana na rynek UE.

Od 2022 r. prawie dwie trzecie eksportu Mołdawii trafia do państw członkowskich UE, a do sąsiedniej Rumunii trafia ponad 25 proc. wszystkich eksportowanych towarów z Mołdawii.

Tymczasem najnowsze statystyki z grudnia 2021 r. pokazały, że do Rosji trafia niespełna 8 proc. mołdawskiego eksportu, a do krajów CSI 15 proc.

W 2021 r. Mołdawia wyeksportowała towary o wartości 3,1 mld USD, o 27,5 proc. więcej niż w 2020 r. Jest to największy wolumen eksportu w ostatniej dekadzie.

Ponad 61 proc. wolumenu eksportu towarów trafiło na rynek Unii Europejskiej. Większość została wyeksportowana do Rumunii – 26,5% ogółu towarów.

Ale takie statystyki przekonują Władimira: „W czasach Związku Radzieckiego mieliśmy w Warnicie wiele kołchozów. Teraz nie ma, bo wszystkie są zniszczone” – powiedział.

Ion, nazywany przez przyjaciół Waniusza, rosyjskie tłumaczenie jego imienia.

„To wina Amerykanów, że teraz w Mołdawii nic nie produkujemy, a wszystko robiliśmy tutaj. Europa musi dokonać inwestycji dokonanych przez Rosjan w Mołdawii w latach 1940-1970” – powiedział.

„Wtedy istniały fabryki, które produkowały dużo owoców i warzyw w puszkach” – dodał.

Nie wszyscy w Varnicie się z tym zgadzają. 35-letnia Maria, matka dwójki dzieci, chce lepszej przyszłości dla swoich dzieci, a wejście do UE to jedyna alternatywa, jaką widzi dla Mołdawii, najbiedniejszego kraju w Europie.

„Wierzę, że nasze dzieci będą miały lepszą przyszłość. Już nas to nie obchodzi, ale nasze dzieci zasługują na lepsze przeznaczenie” – powiedziała.

Tymczasem analityk Radu Magdin powiedział, że prorosyjskie nastroje w Mołdawii mogą być zawyżone, a ostatnie sondaże wykazały, że nastroje prounijne sięgają 70%.

„Ogólne nastroje mogą być jeszcze bardziej „prozachodnie” – UE, NATO, USA – od czasu rosyjskiej inwazji i następującego po niej kryzysu humanitarnego, który dość mocno uderzył w ten kraj – powiedział.

Naddniestrze

Oprócz sprzeciwu wobec wezwania Sandu do członkostwa w UE, władze w Naddniestrzu ostrzegły Kiszyniów, że wszelkie kroki w jego kierunku automatycznie zakończą negocjacje w sprawie zamrożonego konfliktu w Naddniestrzu.

„Złożenie przez kierownictwo Mołdawii wniosku o przystąpienie do Unii Europejskiej uważamy za decyzję geopolityczną prowadzącą do zmiany granic międzynarodowych i stref wpływów w przestrzeni regionalnej oraz radykalnej zmiany okoliczności ostatecznego rozstrzygnięcia Stosunki mołdawsko-naddniestrzańskie” – powiedział rząd w Tyraspolu.

„Naddniestrza należało się spodziewać. Tyraspol zawsze odgrywał ważną rolę w rosyjskiej strategii napięcia w Republice Mołdawii, niezależnie od czasów”, powiedział ekspert polityczny Mihai Isac.

Przekonywał, że decyzja Tyraspola ma na celu napięcie sytuacji zarówno w Mołdawii, jak i na Ukrainie.

„Kijów jest zmuszony do utrzymywania znacznych sił zbrojnych na granicy z Mołdawią ze względu na obecność w Naddniestrzu rosyjskiej grupy wojskowej i paramilitarnych sił separatystycznego reżimu” – dodał.

Rosja przez około 30 lat przetrzymywała około 1500-2000 żołnierzy w separatystycznym Naddniestrzu.

Niektóre z nich to siły pokojowe z międzynarodowym mandatem. Istnieje również Grupa Operacyjna Wojsk Rosyjskich, OGRT, która nie ma podstaw prawnych do pilnowania starosowieckiego składu amunicji w Cobasnie. OGRT podlega bezpośrednio Zachodniemu Okręgowi Wojskowemu Armii Rosyjskiej w Sankt Petersburgu.

Angela Gramada, dyrektor Stowarzyszenia Ekspertów ds. Bezpieczeństwa i Spraw Globalnych, ESGA, powiedziała Euronews, że jeśli chodzi o opozycyjnych aktorów politycznych w Mołdawii – prorosyjskich socjalistów – nie robią nic poza podważaniem wysiłków władz na rzecz realizacji interesów narodowych.

Przekonywała, że ​​zarówno prorosyjskie socjaliści, jak i przesłanie Tyraspola są zsynchronizowane.

„Przemówienie i działania, które obserwujemy teraz w Tyraspolu, stanowią jedynie uzupełnienie serii elementów sabotażu wszelkich wysiłków Mołdawii, aby integracja europejska była nieodwracalna” – powiedziała.

„Sposób formułowania ich roszczeń i ostateczny beneficjent, Rosja, potwierdzają, że wiadomości są skoordynowane”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj