Ograniczenia prędkości na czeskich autostradach mogą wkrótce należeć do najwyższych w Europie

0
265

Nagranie wideo z jazdy czeskiego milionera Radima Passera samochód sportowy o dużej mocy do 417 km/h na niemieckiej autostradzie nie poszło dobrze.

Prokuratorzy mogą wnieść oskarżenie jeszcze w tym tygodniu.

Jednak 58-letni biznesmen może wkrótce lepiej zaspokoić swój apetyt na szybkość w domu w Czechach.

ten nowy rząd w Pradze Niedawno odrzucił stary pomysł na zwiększenie ograniczenia prędkości na odcinkach autostrad ze 130 do 150 km/h.

To dałoby Republice Czeskiej jedno z najwyższych ograniczeń prędkości w Europie.

Wiele osób drapa się po głowach, dlaczego ministerstwo transportu ma wskrzesić pomysł, któremu sprzeciwił się w 2015 roku, kiedy posłowie zaproponowali podobną zmianę ograniczenia prędkości.

W tamtym czasie poprawka została szybko uśmiercona przez Senat, wyższą izbę parlamentu, a prezydent Milos Zeman publicznie oświadczył, że nigdy nie podpisze takiej zmiany prawa, nawet gdyby parlament zgodził się na to.

„Czescy kierowcy nie przestrzegają prawa, więc zwiększenie ograniczenia prędkości doprowadzi do jeszcze bardziej ryzykownych sytuacji, ponieważ nikt nie zatrzyma się na 150” – powiedział Ondrej, dojeżdżający do pracy w Ołomuńcu.

„Wyobrażam sobie, że kiedy minister ma kierowcę i limuzynę, brzmi to jak niezły pomysł, ale rzeczywistość jest inna”.

Obawy dotyczące jakości dróg

Głównym problemem w 2015 roku było bezpieczeństwo, podobnie jak proste pytanie, dlaczego Czechy potrzebowały takiej zmiany.

To przyszło 74 miejsce na świecie pod względem jakości dróg — poniżej Salwadoru, Iranu i Gambii — w badaniu przeprowadzonym w 2018 r. przez Światowe Forum Ekonomiczne. W badaniu z 2019 r. spadł na 76. miejsce, co czyni go piątym najgorszym w Unii Europejskiej.

Najdłuższa autostrada w kraju, D1, łącząca stolicę Pragę z Brnem, została uruchomiona w 1967 roku, ale dziesięciolecia prac modernizacyjnych zakończyły się dopiero pod koniec ubiegłego roku.

Nowy rząd koalicyjny, który objął urząd w grudniu, chce szybko zmienić sytuację. Nowy minister transportu Martin Kupka zapowiada, że ​​w tym roku przedstawi parlamentowi pięć ważnych aktów prawnych, w tym nowelizację ustawy o ruchu drogowym w celu zwiększenia ograniczeń prędkości na autostradach i poprawy jakości dróg w kraju.

Według doniesień lokalnych mediów z zeszłego roku, inwestycje w infrastrukturę drogową spadły z około 1% PKB w 2010 r. do 0,6% do 2020 r. Jednak od 2016 r. na wszystkich czeskich drogach nastąpił 10% wzrost, a 15 % wzrost na autostradach, według niedawno opublikowanego Narodowego Spisu Ruchu 2020, ankiety przeprowadzanej co pięć lat przez Transport Research Centre, publiczną instytucję badawczą.

Niewielki sondaż przeprowadzony w mediach społecznościowych przez ministerstwo transportu w tym miesiącu wykazał, że nieznaczna większość respondentów opowiedziała się za zwiększeniem dopuszczalnej prędkości, choć nie była to ankieta wyczerpująca i wielu przeciwników zmiany w 2015 r. powróciło.

Były minister transportu Petr Moos powiedział w tym miesiącu lokalnym mediom, że proponowana reforma zasadniczo zwiększy ograniczenie prędkości do 170 km/h, biorąc pod uwagę tendencję czeskich kierowców do omijania przepisów.

Policja również włączyła się z długą listą wymagań. Przed wprowadzeniem jakichkolwiek zmian w ograniczeniach prędkości najpierw musiałaby zostać przeprowadzona długa kontrola bezpieczeństwa na odcinkach autostrady, powiedziała Euronews rzeczniczka policji Hana Rubášová.

Na nowo wybudowanym odcinku autostrady „należałoby przeprowadzić audyt bezpieczeństwa ruchu drogowego podczas faktycznego projektowania budowy, aby uwzględnić proponowaną prędkość”. Żadna z tych inspekcji prawdopodobnie nie będzie szybka.

Oczywistym problemem jest bezpieczeństwo, zwłaszcza że w ostatnich latach dokonano poprawy. Według OECD śmiertelność w ruchu drogowym (na 1 000 000 mieszkańców) spadła z 141,5 w 1999 roku do 86,3 w 2009 roku i 57,9 w 2019 roku.

Każda zmiana ograniczenia prędkości „zwiększy różnicę między najszybszymi a najwolniejszymi pojazdami”, wyjaśniła Rubášová.

Zauważyła, że ​​ponieważ minimalne ograniczenie prędkości na czeskich autostradach wynosi 80 km/h, obecna różnica prędkości wynosi 50 km/h. Jednak zmiana maksymalnej prędkości zwiększyłaby odchylenie do 70 km/h, co oznacza, że ​​najszybsze samochody będą jeździć z prawie dwukrotnie większą prędkością niż najwolniejsze.

Świadomy tej krytyki, nowa propozycja pięciopartyjnego rządu koalicyjnego złagodziła propozycję z 2015 roku. W oświadczeniu rządu stwierdzono, że ograniczenie prędkości zostanie zwiększone tylko na „nowych odcinkach autostrad wyposażonych w nowoczesną telematykę”, co oznacza, że ​​maksymalna prędkość może zostać automatycznie obniżona w zależności od warunków. Na istniejących odcinkach byłaby stosowana tylko tam, gdzie można rozwiązać podobne kwestie bezpieczeństwa, na przykład na trasach z trzema pasami.

Według lokalnych mediów, do tej pory tylko kilka odcinków istniejącej sieci autostrad zostało uznanych za odpowiednie: najdłuższy, pomiędzy węzłami Spořilov w Pradze i Mirošovice, ma 21 km; najkrótszy to dwukilometrowy odcinek autostrady pod Brnem, na południowym wschodzie. Ministerstwo transportu nie odpowiedziało na pytania Euronews.

Taktyka odwracania uwagi?

Niektórzy podejrzewają, że polityka też może być na wyciągnięcie ręki. Głównymi orędownikami tej zmiany są Demokraci Obywatelscy (ODS), największa partia w pięcioosobowym rządzie koalicyjnym, powiedział Lubomír Kopeček, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Masaryka.

Dodał, że wielu jej wyborców to przedsiębiorcy i handlowcy w średnim wieku, dla których zwiększenie ograniczenia prędkości byłoby popularne.

Jeszcze w tym roku czeskie partie i sojusze polityczne będą rywalizować w zaciętych wyborach samorządowych, w których dominują kwestie takie jak budowa dróg i transport.

Niektórzy w czeskiej prasie również sugerowali, że wszystko to może być po prostu ćwiczeniem politycznego rozproszenia uwagi. Ministerstwo transportu ogłosiło ostatnio serię niepopularnych oświadczeń, w tym obniżenie od kwietnia zniżek na pociągi i autobusy dla studentów, seniorów i osób niepełnosprawnych, co jest polityką zgodną z obietnicą nowego rządu dotyczącą zmniejszenia zadłużenia i wydatków państwa. Oczywiście kwestia obniżek taryf została zepchnięta z pierwszych stron gazet przez debatę dotyczącą ograniczeń prędkości.

Kopeček, politolog, uważa, że ​​jest duża szansa, że ​​uchwali parlament. Powiedział, że krytyka będzie prawdopodobnie pochodzić od ANO, największej partii opozycyjnej, której bazą wyborców są zazwyczaj osoby starsze, bardziej ostrożne w kwestii przekraczania prędkości. Ale rząd koalicyjny kontroluje ośmioosobową większość w parlamencie, więc poprawka zostałaby przyjęta, chyba że w szeregach koalicji będzie duży sprzeciw.

Prezydent Zeman, który w 2015 roku obiecał, że nigdy nie wprowadzi zmiany w prawie, odejdzie z urzędu po styczniowych wyborach prezydenckich.

Minister transportu Kupka zasugerował, że w tym roku lub na początku 2023 r. prześle tę proponowaną poprawkę pod obrady Izby Poselskiej.

Każdego dnia tygodnia Uncovering Europe przedstawia europejską historię, która wykracza poza nagłówki. Pobierz aplikację Euronews, aby otrzymywać codzienne powiadomienia o tym i innych powiadomieniach o najświeższych wiadomościach. Jest dostępny na urządzeniach Apple i Android.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj