Rekordowo wysokie ceny żywności będą dalej rosły, gdy nadciąga wojna na Ukrainie

0
216

Kiedy 24 lutego armia rosyjska przypuściła atak na Ukrainę, ceny żywności na całym świecie osiągnęły już rekordowo wysoki poziom. Wojna prawdopodobnie popchnie ich jeszcze wyżej.

Światowe ceny żywności osiągnęły w lutym rekordowy poziom, wzrastając o 24% więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej, po wzroście o 4% miesiąc do miesiąca.

Strefie euro nie oszczędziły ceny żywności, alkoholu i tytoniu, które w lutym wzrosły o 4,1% miesiąc do miesiąca, po wzroście o 3,5% w styczniu.

Te gwałtowne wzrosty przypisuje się różnym czynnikom, przede wszystkim energii i transportowi. Koszt obu tych środków wzrósł w ciągu ostatniego roku, a popyt na gaz ziemny i żeglugę znacznie przewyższył podaż, gdy gospodarki na całym świecie otrząsnęły się z otępienia wywołanego przez COVID-19.

Następnie Rosja zaatakowała swojego sąsiada — fałszywie twierdząc, że atak był konieczny, aby zapobiec ludobójstwu przez władze ukraińskie na wschodzie kraju — i reakcja rynków była natychmiastowa.

Ceny pszenicy wzrosły o 50%.

Ukraina i Rosja są wspólnie określane jako spichlerz świata, produkując około 30% artykułów żywnościowych, takich jak pszenica i kukurydza. Sama Ukraina — kraj 28 razy mniejszy od Rosji — dostarcza odpowiednio 16% i 12% światowej produkcji pszenicy i kukurydzy.

Dwa tygodnie po konflikcie Kijów podjął decyzję o zakazie eksportu podstawowych artykułów spożywczych, traktując wyżywienie ludności jako kryzys humanitarny – zaostrzony przez powtarzające się naruszenia zawieszenia broni, uniemożliwiający konwojom z pomocą dotarcie do kluczowych miast – rozpoczął się.

Od tego czasu Rosja poszła w jej ślady, zakazując eksportu pszenicy do niektórych sąsiednich krajów do końca czerwca.

Brak pustych półek w Europie

„Nie sądzę, abyśmy zobaczyli puste półki na jakiekolwiek produkty spożywcze w Europie, a powodem jest przede wszystkim to, że nie sprowadzamy pszenicy z Ukrainy czy Rosji, a przynajmniej nie w dużych ilościach” – dr hab. Matin Qaim, profesor ekonomii rolnictwa i dyrektor Centrum Badań Rozwojowych na Uniwersytecie w Bonn, powiedział Euronews.

„Sprowadzamy kukurydzę z Ukrainy i jest ona używana przede wszystkim jako pasza dla zwierząt, więc możemy to odczuć” – dodał.

Dodatkowo nasza produkcja spożywcza jest mocno zmechanizowana, więc cena surowców odgrywa mniejszą rolę w cenie gotowego produktu.

„W przypadku przemysłowego upieczonego bochenka chleba, który można kupić w supermarkecie, udział pszenicy w cenie końcowego bochenka chleba może wynosić mniej niż 10%” – wyjaśnił dr Qaim.

„Oznacza to, że jeśli cena pszenicy wzrośnie, bochenek chleba stanie się o kilka centów droższy” – dodał.

Ale to nie uchroni Europejczyków przed wyższymi cenami żywności.

„Oczywiście jest wiele innych elementów, takich jak koszty energii i robocizny, koszt maszyn, koszt transportu, koszt brandingu, opakowania produktów — wszystko to wpływa na to. to oznacza, że ​​kiedy cena pszenicy podwoi się – a teraz jest podwojona w stosunku do poziomu sprzed dwóch lat – nie oznacza to, że cena chleba podwoi się w naszym kontekście” – podkreślił.

Ale nadchodzą „bardzo wysokie ceny żywności”

Co więcej, ceny żywności są ustalane na arenie międzynarodowej, a Ukraina i Rosja na razie ciągną swój eksport, będzie to nadal miało wpływ. Jak długo będzie to uderzenie, będzie zależeć od długości wojny i stanu infrastruktury po opadnięciu kurzu.

Ukraińskie władze oskarżyły Rosję o celowo celując w sprzęt rolniczy a porty Morza Czarnego — kluczowy ośrodek handlu pszenicą — zostały już poważnie uszkodzone.

Jest też niepewność co do tego, co Rosja wyeksportuje. Czy sankcje handlowe nałożone przez kraje zachodnie uniemożliwią duży eksport? I czy przywódcy Rosji w ogóle pozwolą na eksport, zamiast rozszerzać zakaz na więcej krajów i przez cały rok?

„Ceny żywności są tak wysokie, a chleb pszenny i pszenny jest głównym podstawowym pożywieniem dla ludności rosyjskiej. Ludzie w Rosji są dość biedni i jeśli ceny chleba naprawdę wzrosną, mogą wystąpić niepokoje. I to jest coś, co (prezydent Rosji Władimir ) Putin naprawdę stara się unikać” – podkreślił Qaim.

Dalsza niepewność co do tego, co zrobią inne kraje, aby albo chronić własną populację przed rosnącymi cenami, albo czerpać korzyści z ich gwałtownego wzrostu, prawdopodobnie spotęguje problem. Na przykład Argentyna, jeden z największych światowych eksporterów produktów sojowych, już ogłosiła wstrzymanie eksportu.

Wszystko to „oznacza, że ​​w tym roku 2022 prawdopodobnie będziemy żyć z wysokimi i bardzo wysokimi cenami żywności” – podkreślił Qaim.

UE „musi budować odporność systemów żywnościowych”

Europejski Bank Centralny zaktualizował już swoją prognozę inflacji na ten rok, spodziewając się, że inflacja w 2022 r. osiągnie 5,1%. Zasygnalizował, że oczekuje się, że ceny energii pozostaną wysokie i że inne towary, w tym żywność i metale, „mogą również poważnie ucierpieć w wyniku konfliktu, biorąc pod uwagę rolę Rosji i Ukrainy w globalnych dostawach tych towarów.

Ostrzegł, że inflacja żywności „pozostanie wysoka przez cały 2022 r., ze względu na wysokie ceny surowców oraz nadzwyczajne wzrosty cen gazu i energii elektrycznej, które stanowią około 90% całkowitych kosztów energii w przemyśle spożywczym i są ważnym czynnikiem dla produkcji nawozów”.

Niektórzy europejscy gracze z branży już zaalarmowali, w tym francuskie Narodowe Stowarzyszenie Przemysłu Spożywczego (ANIA), które na początku tego miesiąca zażądało od rządu wsparcia sektora w celu złagodzenia wpływu wojny na ceny i dostawy.

Rzecznik UE przyznał Euronews, że „nadchodzące miesiące prawdopodobnie przyniosą wyzwania naszemu systemowi rolno-spożywczemu”.

„Na tym etapie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego w UE, ponieważ UE jest dużym producentem i eksporterem netto zbóż. Bezpośredni wpływ polega raczej na wzroście kosztów w całym łańcuchu dostaw żywności, zakłóceniach w handlu przepływów zi do Ukrainy i Rosji, a także ich wpływu na globalne bezpieczeństwo żywnościowe.

„W perspektywie krótkoterminowej wyzwaniem jest wzrost cen surowców, takich jak energia, nawozy i pasze oraz wpływ rosnących cen żywności na społeczeństwo. W perspektywie średnioterminowej potrzebujemy zrównoważonego, produktywnego i odpornego rolnictwa – opartego na strategie „od pola do widelca” i „różnorodność biologiczna” – dodali.

Komisja pracuje obecnie nad określeniem środków krótko- i długoterminowych, które może wdrożyć, aby zbudować odporność systemów żywnościowych bloku. Komunikat w tej sprawie jest wstępnie planowany na 23 marca.

„Najbiedniejsi ludzie ucierpią najbardziej”

Ale chociaż wojna uderzy w kasjerów Europejczyków, prawdopodobnie będzie miała druzgocące konsekwencje w innych miejscach.

„Sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej w biedniejszych częściach świata” – podkreślił Qaim. „Najbardziej ucierpią najbiedniejsze kraje i najbiedniejsi ludzie”.

Wracając do bochenka chleba, w krajach, w których „stawki płac są niskie i dużo ręcznej roboty, niewiele maszyn, cena chleba jest znacznie bardziej skorelowana z ceną rzeczywistego ziarna” – wyjaśnił. .

Zatem 50% wzrost ceny pszenicy może doprowadzić do gwałtownego wzrostu ceny produktu końcowego.

Może to wpłynąć na ich własne rolnictwo, a Rosja i Białoruś razem zapewniają 30% światowego eksportu nawozów potasowych, a zachodnie sankcje nałożone na oba kraje również mogą uderzyć w ten eksport.

„Jeśli te kraje nie mogą używać nawozów, albo dlatego, że ich całkowicie brakuje, albo dlatego, że ceny są zbyt wysokie, że rolników na nie nie stać, to oczywiście może to prowadzić do niższych plonów w czasie, gdy faktycznie potrzebowalibyśmy wyższych plonów, aby nadrobić brakujące ilości żywności z Ukrainy i Rosji” – zaznaczył Qaim.

Światowy Program Żywnościowy (WFP) już ogłosił, że wyższe ceny oznaczają, że organizacja ONZ będzie karmić mniej ludzi.

„Ukraina jest spichlerzem świata, a teraz rozdajemy chleb wewnątrz Ukrainy. Nigdy nie sądziłem, że tak się stanie. Jeśli ta wojna będzie trwać przez kolejne sześć miesięcy, może to być katastrofalne na całym świecie z przerwami w łańcuchu dostaw, zwiększoną ilością żywności koszty”, szef WFP David Beasley powiedział BBC na początku tego tygodnia.

Zamknięcie ukraińskich systemów rolniczych i łańcuchów dostaw w połączeniu z podwyżkami cen energii z powodu sankcji nałożonych na Rosję „ograniczy dostęp do żywności dla niektórych z najbardziej wrażliwych ludzi na świecie, z których wielu już boryka się z bardzo wysoką inflacją” powiedział też.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj