Rosja rozmawia z Ukrainą „tylko na pokaz”: były minister spraw zagranicznych

0
303

Moskwa negocjuje z Kijowem tylko „na pokaz” i będzie przeciągać rozmowy, dopóki nie dowie się, czy wygrają, czy przegrają na Ukrainie, powiedział w rozmowie z Euronews były rosyjski minister spraw zagranicznych.

Andriej Kozyriew był ministrem spraw zagranicznych Borysa Jelcyna w latach 1990-1996, gdy Związek Radziecki upadał i przechodził do Federacji Rosyjskiej.

Zapytany, czy oczekuje, że trwające rozmowy między Kijowem a Moskwą doprowadzą do przełomu, powiedział: „Myślę, że to tylko przedstawienie i oni (Rosja) nie będą negocjować, dopóki nie będą mieli pewności, że przegrywają na Ukrainie”.

„To zwykłe podejście. Rozumieją tylko siłę” – dodał.

Próbują siły po swojej stronie. I spotykają się teraz z niespodziewanym oporem ze strony Ukraińców i Zachodu. Także z sankcjami, które mogłyby być silniejsze, ale na razie są wystarczająco silne. Ale wcale nie wyczerpali całej strategii terroru .

„Dopiero kiedy zostaną odepchnięci – silny odepchnięcie – co prawdopodobnie nadchodzi, zaczną myśleć o sposobach negocjowania ucieczki” – kontynuował.

„Trudne dyskusje”

Rosja przypuściła atak wojskowy 24 lutego, wywołując kryzys humanitarny, ponieważ ponad 2,8 miliona ludzi – głównie kobiet i dzieci – uciekło z Ukrainy do sąsiednich krajów.

Kijów i organizacje pozarządowe ostrzegają również przed kryzysem humanitarnym w niektórych oblężonych miastach, w tym w Charkowie i Mariupolu, skąd ewakuacja ludności cywilnej jest uciążliwa – zawieszenie broni nie powiodło się, a obie strony oskarżają się nawzajem o naruszenia – a pomoc obejmująca żywność, wodę i leki ledwo przesącza się.

Według władz ukraińskich tysiące cywilów straciło już życie na masowych grobach wykopanych w Mariupolu. Biuro Praw Człowieka ONZ do tej pory potwierdziło co najmniej 636 ofiar śmiertelnych, chociaż podkreśliło w poniedziałek, że „liczby te są prawdopodobnie znacznie wyższe, ponieważ raporty wciąż są potwierdzane w coraz bardziej intensywnych starciach”.

Ukraina twierdzi również, że zginęło ponad 13 500 rosyjskich żołnierzy. Moskwa twierdziła, że ​​straciła 498 żołnierzy w pierwszym tygodniu walk i od tego czasu potwierdziła tylko kilka ofiar śmiertelnych.

Oba kraje przeprowadziły dotychczas cztery rundy rozmów na granicy z Białorusią, a negocjacje mają zostać wznowione we wtorek.

Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, określił je w poniedziałek jako „twardą dyskusję”, dodając, że każda ze stron „aktywnie wyraża swoje stanowisko”.

Zełenski był podobnie ostrożny w poniedziałek, mówiąc, że negocjacje idą „całkiem dobrze”, dodając jednak: „Ale zobaczmy”.

Według Kozyriewa rosyjski apel o pomoc do Chin pokazuje, że prezydent Władimir Putin jest „zdecydowanie w rozpaczliwej sytuacji” i że będzie to miało swoją cenę.

„Chińczycy to teraz dobry biznes”

„Bardzo wątpię, aby Chiny kiedykolwiek wdały się w konflikt zbrojny (…) Chiny, wiecie, kierują się własnymi interesami. A ich interesami była oczywiście i prawdopodobnie nadal jest ta Rosja, taka Putinowska paraliżuje Zachód, ponieważ służy to chińskim interesom, ponieważ mają one coraz większy problem z kontrolą nad Zachodem” – powiedział.

„I upewnij się, że Chińczycy mają teraz dobry interes i poproszą o znaczne rabaty na rosyjskie surowce” – dodał.

Kraje zachodnie zareagowały na konflikt nałożeniem sankcji na Rosję. Unia Europejska zatwierdziła w poniedziałek wieczorem czwartą rundę środków ograniczających, w wyniku której Rosja zostanie pozbawiona najbardziej uprzywilejowanego statusu handlowego — pozwalającego na karne cła — oraz nałoży zakazy importu rosyjskich wyrobów stalowych i eksportu do Rosji Towary luksusowe UE.

Poprzednie rundy sankcji dotyczyły kluczowych rosyjskich banków – pozbawiając je możliwości prowadzenia interesów z zagranicznymi bankami – a także setek osób i podmiotów uważanych za pomagające krajowi w sfinansowaniu lub zorganizowaniu inwazji na Ukrainę, w tym oligarchów i innych biznesmenów, parlamentarzystów, ministrowie i urzędnicy wojskowi.

Zabroniono również eksportu produktów, które mogłyby być wykorzystane przez rosyjskie wojsko, a UE i jej sojusznicy z NATO również dostarczyli Ukrainie śmiercionośną broń.

Jednak Kozyrev powiedział Euronews, że wierzy, że „NATO może i powinno być bardziej aktywne”.

„Putin jest na tyle odważny, by powiedzieć, że szlaki dostaw, z których korzystają największe kraje i Ameryka, są uzasadnionymi celami. Gdybym był nimi lub Ameryką i Pentagonem, powiedziałbym OK, ale umieścimy naszych patriotów w pobliżu ukraińskiego granicy, wszystkie te systemy samolotów i będziemy strzelać do każdego, kto strzela na naszych trasach, ponieważ nasze trasy są legalne” – dodał.

„Jest też miejsce dla Europejczyków z pewnymi sankcjami, znacznie większymi sankcjami, ponieważ te sankcje, które teraz zostały nałożone na Rosję, będą się ocieplać. Potrzeba czasu. Ale trzeba zrobić coś natychmiastowego – podkreślił.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj