Tydzień Europy: Konflikt na Ukrainie nie pozostawia wiele miejsca na inne sprawy

0
283

W Wersalu w 1919 r. zwycięscy sojusznicy podczas I wojny światowej wypracowali pokojowe porozumienie dla Europy, które ostatecznie położyło podwaliny pod jeszcze więcej rozlewu krwi ogarniającego kontynent 20 lat później.

W tym tygodniu przywódcy UE spotkali się w tym samym miejscu, w którym wojna szalejąca u wschodniej bramy Europy weszła w trzeci tydzień.

Na szczycie porządku obrad w Wersalu: jak jeszcze bardziej ukarać Rosję, nie wyrządzając zbyt dużej szkody gospodarce europejskiej?

Na początku tego tygodnia Komisja Europejska przedstawiła plany zmniejszenia rosyjskiego importu energii o dwie trzecie do końca roku.

Tak, niektórzy chcieli więcej, ale istnieją granice ekonomicznego samopoświęcenia, do którego chcą się zaangażować państwa członkowskie.

„Nie błagałbym o odcięcie naszych dostaw ropy i gazu od Rosji. Nie jest to możliwe, ponieważ potrzebujemy dostaw i to jest niewygodna prawda” – powiedział holenderski premier Mark Rutte.

W tym samym czasie przywódcy UE oblali apele Kijowa o przyspieszoną akcesję, dzięki której Ukraina dołączyłaby do bloku w rekordowym czasie.

Odkąd wybuchła wojna, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenskij i jego najwyżsi urzędnicy ponawiali apele o przyspieszone wejście, niesłychaną opcję, która wymyka się tradycyjnie złożonym i długotrwałym negocjacjom.

Jednak na czwartkowym spotkaniu w Wersalu państwa członkowskie jedynie „uznały europejskie aspiracje i europejski wybór Ukrainy” i przyjęły do ​​wiadomości wniosek, który Zełenski podpisał 28 lutego, zamiast spełnić prośbę Zełenskiego.

Kolejną niewygodną prawdą jest to, że uzbrajanie Ukrainy jest łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia.

Z Ukrainy wielokrotnie pojawiały się apele o więcej samolotów bojowych.

Ale Stany Zjednoczone odrzuciły polską ofertę wysłania myśliwców MiG-29 na Ukrainę, twierdząc, że propozycja ta budzi „poważne obawy” dla całego sojuszu NATO.

Inne zachodnie rządy również dały jasno do zrozumienia, że ​​nie ma apetytu na uzupełnianie ukraińskich sił powietrznych.

„Dostarczyliśmy również wszelkiego rodzaju sprzęt i broń indywidualną” – powiedział kanclerz Niemiec Olaf Scholz. „W przeciwnym razie musimy bardzo dokładnie rozważyć, co robimy w konkretnych kategoriach, a to z pewnością nie obejmuje samolotów myśliwskich”.

Ukraińcy próbują przedstawić swoją sprawę, wskazując na to, co uważają za rosyjskie okrucieństwa w terenie, takie jak ostrzał szpitala dziecięcego w Mariupolu, który lokalne władze nazwały „zbrodnią wojenną bez żadnego uzasadnienia”.

Jednak to, co dokładnie stanowi zbrodnię wojenną, jest precyzyjnie określone – i trudne do udowodnienia.

A czy Władimir Putin osobiście zostanie kiedykolwiek pociągnięty do odpowiedzialności, biorąc pod uwagę okoliczności, jest bardzo mało prawdopodobne.

Marti Flacks, dyrektor Inicjatywy Praw Człowieka w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, mówi, że wniesienie solidnej sprawy przeciwko prezydentowi Rosji byłoby skomplikowane.

„Prawo międzynarodowe jest bardzo jasne, że głowy państw nie mają immunitetu przed międzynarodowymi trybunałami” – powiedział Euronews Flacks.

„Sam Międzynarodowy Trybunał Karny postawił zarzuty kilku głowom państw: Omarowi al-Baszirowi w Sudanie, Moammarowi Kadafiemu w Libii, Laurentowi Gbagbo na Wybrzeżu Kości Słoniowej, ale wnosi oskarżenie przeciwko głowie państwa i faktycznie zabezpiecza ich udział jako oskarżony w procesie karnym to dwie bardzo różne rzeczy”.

„Standard skazania i międzynarodowego trybunału karnego są niezwykle wysokie. Oczekuje się, że oskarży się kogoś za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, aby był w stanie wykazać indywidualną odpowiedzialność i być w stanie wykazać, że kieruje lub jest odpowiedzialny za politykę popełniania te zbrodnie” – kontynuował.

„A to może być bardzo trudne, zwłaszcza gdy nie ma się współpracy państwa, z którego ta osoba się wywodzi, czego oczywiście nie mielibyśmy w przypadku Rosji”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj