Tydzień później UE nie zbliża się do rosyjskiego embarga na ropę

0
243

W przeciwieństwie do innych rund sankcji wobec Moskwy szybko zatwierdzonych przez państwa członkowskie, UE nie wydawała się bliższa uzgodnieniu rosyjskiego embarga na ropę prawie tydzień po jej zaproponowaniu przez Komisję.

Kiedy Ursula von der Leyen po raz pierwszy przedstawiła te propozycje w ubiegłą środę, źródła z Komisji i kilku państw członkowskich UE były „optymistyczne”, że szósty – i najbardziej skomplikowany pakiet rosyjskich sankcji skupiających się na stałym embargu na rosyjską ropę – przejdzie w ciągu rozsądne ramy czasowe.

„Przed ogłoszeniem prowadzono szeroko zakrojony dialog z Węgrami i Słowacją oraz Republiką Czeską” – powiedziało nawet źródło w Komisji Euronews po przemówieniu von der Leyen do eurodeputowanych.

Jednak w ciągu kilku godzin po wylądowaniu ostatecznego projektu z ambasadorami każdego państwa członkowskiego, w tak osławionej spójności i jedności celu pojawiły się pęknięcia.

Nie niespodziewanie trzy kraje śródlądowe, które są najbardziej uzależnione od ropy naftowej, natychmiast odrzuciły propozycję wycofania ropy naftowej do końca 2023 r., żądając znacznie dłuższych ram czasowych do 2025 r.

Teraz, tydzień później, wydaje się, że negocjacje idą w ślimaczym tempie, a Komisja wkrada się za kulisy w poszukiwaniu kompromisów.

Von der Leyen poleciał do Budapesztu w poniedziałek na spotkanie z premierem Węgier Viktorem Orban który wcześniej opisywał sankcje jako „bombę atomową” dla gospodarki swojego kraju i twierdził, że będą potrzebować dodatkowych pięciu lat i miliardów euro, aby całkowicie zmienić infrastrukturę, aby umożliwić alternatywnym dostawcom.

Po spotkaniu von der Leyen napisała na Twitterze: „Dzisiejsza rozmowa z premierem Viktorem Orbanem była pomocna w wyjaśnieniu kwestii związanych z sankcjami i bezpieczeństwem energetycznym”.

„Poczyniliśmy postępy, ale potrzebne są dalsze prace. Zwołam wideokonferencję z regionalnymi graczami, aby wzmocnić regionalną współpracę w zakresie infrastruktury naftowej”.

Kolejna wideokonferencja zaplanowana na wtorek została odwołana.

Podobno Orbán poprosił o setki milionów euro na modernizację rafinerii oraz dostęp do funduszy naprawczych.

UE wstrzymała około 7 mld euro środków na odzyskanie środków z Węgier w związku z naruszeniami praworządności i zarzutami o korupcję.

„Szczerze mówiąc, Węgry przez cały czas mówiły, że nie chcą sankcji naftowych, każdy kraj ma swoje własne problemy” – powiedział Euronews jeden z dyplomatów.

W codziennym briefingu prasowym rzecznik UE Eric Mamer również starał się bagatelizować ten impas.

„Oczywiste jest, że Węgry, jako kraj śródlądowy, potrzebują odpowiedniej sieci rurociągów, aby przełączyć się na inne źródła. Ale problemy, które należy rozwiązać, obejmują magazynowanie i rafinację ropy naftowej. Wymaga to również infrastruktury. Ponadto transformacja sektora energetycznego dyskutowano o urzeczywistnieniu oddzielenia od rosyjskiej ropy”.

Zaprzeczył doniesieniom, jakoby Orban wzywał Węgry do odzyskania funduszy naprawczych i powiedział, że na spotkaniu omawiana była „tylko energia”, a wideokonferencja zostanie przełożona, gdy poczynione zostaną postępy na poziomie „technicznym”.

Wiadomo na pewno, że postęp jest powolny. Ambasadorowie UE spotykają się w środę, ale optymizm co do przełomu jest przytłumiony.

Chociaż jest prawdopodobne, że szósty pakiet sankcji w końcu przejdzie, nie jest jasne, co to będzie oznaczać dla następnego pakietu – który niewątpliwie będzie koncentrował się na rosyjskim gazie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj