UE weszło we śnie do wojny. Prowadziły to Niemcy i Francja

0
124

Choć z perspektywy czasu UE zbiorowo nie podjęła niezbędnych działań, by powstrzymać rosnącą agresję Kremla, to samozwańczy przywódcy UE, Niemiec i Francji, ponoszą szczególną odpowiedzialność za podważanie unii i granie w rękę Władimira Putina .

Wszystkie kraje UE muszą długo i uważnie przyjrzeć się swoim błędom z przeszłości – ale to w szczególności Berlin i Paryż potrzebują poważnej autorefleksji, jeśli kiedykolwiek aspirują do tego, by ponownie traktować je poważnie jako de facto przywódcy Europy. A ponieważ Rosja nadal toczy wojnę w Europie, Niemcy i Francja, wraz z resztą UE, zostaną osądzone nie tylko za swoje przeszłe porażki, ale także za to, co zrobią, aby powstrzymać Putina.

Żeby było jasne, Kreml rozpoczął wojnę na Ukrainie. Putin powinien zostać osądzony i ukarany za popełnione zbrodnie wojenne. Jednak jego rosnące poczucie władzy i bezkarności umożliwili mu słabi, naiwni i krótkowzroczni zachodni przywódcy, których działaniami kierowało samozadowolenie, ignorancja i chciwość.

USA pod rządami zarówno Obamy, jak i Trumpa; Wielka Brytania z cateringiem dla oligarchów; a państwa członkowskie UE, od Finlandii po Węgry i od Włoch po Maltę, pozwoliły zagrać Rosji. Ale głównym winowajcą w UE, który pozwolił Moskwie rządzić i dzielić oraz umożliwić wojnę na Ukrainie, są Niemcy, wspierane przez naiwną i nieszczęsną Francję.

UE od lat osłabia swoją siłę gospodarczą i polityczną od wewnątrz. Jej państwa członkowskie pozwoliły państwu silnie uzależnionemu od eksportu do UE, o PKB wielkości Włoch, określać reguły gry. Pomimo wszystkich ostrzeżeń – kryzysów gazowych w 2006 i 2009 roku, inwazji na Gruzję w 2008 roku, rosyjskich bomb w Syrii, aneksji Krymu czy zestrzelenia lotu 17 linii Malaysia Airlines, w którym w 2014 roku zginęło 298 osób – UE pod przewodnictwem Niemiec a Francja nadal naciskała na dyplomatyczne uprzejmości z Rosją, priorytetowo traktowała swoje powiązania handlowe i w najlepszym razie zdołała wypowiedzieć jakieś łagodne potępienie lub nałożyć sankcje bez żadnego rzeczywistego wpływu.

Lunatykowanie

Jest teraz rażąco oczywiste, że UE lunatykuje od ponad dekady. Umożliwiła rosyjską agresję i ostatecznie nieuzasadnioną wojnę z Ukrainą. Działania Unii – i bezczynność – kierowane przez Niemcy i Francję zagrażają przyszłości całego kontynentu europejskiego. Poziom niekompetencji, krótkowzroczności, chciwości i korupcji, które napędzały ich i inne państwa członkowskie UE, jest oszałamiający.

Kraje bałtyckie, Polska i inne kraje od lat biją na alarm w sprawie Putina Rosji, tylko po to, by Francuzi i Niemcy uznali je za odwetowe i paranoiczne. Wołania Ukrainy o pomoc ucichły. Kierowani arogancją i zadziwiającą naiwnością ignorowali tych, którzy wiedzieli lepiej, tych, którzy faktycznie byli w pokoju z Rosjanami, jako partnerzy Związku Radzieckiego lub członkowie Układu Warszawskiego, przez ponad cztery dekady.

Francuzi i Niemcy zignorowali głosy tych, którzy lepiej rozumieli motywy i złudzenia rosyjskiego establishmentu – i jak nimi zarządzać, czy to poprzez politykę zagraniczną UE, czy transformację energetyczną.

Choć Niemcy i Francja nie były jedynymi, które umożliwiły narastającą agresję Putina, to ponoszą szczególną odpowiedzialność za niepodjęcie działań, jakich można by oczekiwać od „przywódców” w UE. W tym świetle rola polityków z niemieckiego i francuskiego establishmentu – od byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera po byłego premiera Francji Francois Fillona – jako zdecydowanych zwolenników rosyjskich interesów nie powinna pozostać niezauważona.

Co więcej, nie powinniśmy zapominać o chęci Francji i Niemiec do zarabiania na sprzedaży technologii wojskowych Rosji, zamiast zastanawiać się nad strategicznymi – i tragicznymi – konsekwencjami ich sprzedaży.

Dyskusje na temat bezpieczeństwa energetycznego są smutną demonstracją tego, jak wielkie przemówienia w UE doprowadziły do ​​bardzo niewielu działań pod niemieckim i francuskim „przywództwem”. Jeszcze w 2014 roku, po rosyjskiej inwazji na Krym, w związku nie brakowało rozmów na temat tego, co należy zrobić, aby zmniejszyć zależność energetyczną państw członkowskich od Rosji.

Było jasne, że UE i jej członkowie nie mogą nadal polegać na Rosji w kwestii energii i że muszą zwiększyć swoje bezpieczeństwo energetyczne, nie tylko poprzez dywersyfikację źródeł i tras dostaw gazu, ale przede wszystkim poprzez poprawę efektywności energetycznej i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii .

Stało się odwrotnie. Zwiększył się udział UE w imporcie gazu i węgla z Rosji_v2.png), a kraj ten pozostaje również ważnym źródłem ropy. Niemieckie pragnienie rosyjskich węglowodorów, napędzane przez Energiewende i przejawiające się silnym naciskiem na gazociąg Nord Stream2, który od momentu jego uruchomienia budził poważne obawy geopolityczne, polityczne, klimatyczne i energetyczne w całej UE, podkopało nie tylko Niemcy, ale cały bezpieczeństwa (energetycznego) UE.

I podczas gdy Niemcy stanęli na czele ćwiczeń, francuska firma gazowa Engie była partnerem w Nord Stream2, a Paryż wielokrotnie deklarował, że nie chce „mieszać się w niemieckie wybory”. Przyczyniło się to do niewdrożenia przez Unię uzgodnionych środków na rzecz poprawy bezpieczeństwa energetycznego, zmniejszenia jej wrażliwości wobec Rosji i wykorzystania siły ekonomicznej do wywierania nacisku na Moskwę.

Ta luka między retorycznymi wypowiedziami i działaniami państw członkowskich podważa Unię od dziesięcioleci. Kraje UE – na czele z Niemcami i Francją – mają tendencję do realizowania wspólnych celów i umów w sposób selektywny, gdy odpowiada to ich interesom narodowym. Niepowodzenie Unii w działaniu jako jedność i nie wdrażaniu uzgodnionych środków doprowadziło teraz do tego, czego UE została stworzona, aby uniknąć: kolejnej wojny w Europie. Cenę płaci teraz cała Europa.

Najciemniejsza godzina

Przewiń do zeszłego tygodnia, do najciemniejszej godziny, jaką kontynent europejski był świadkiem od 75 lat. Niemcy i Francja, wspierane przez Włochy, początkowo straciły swój moralny kompas. Kiedy inna demokracja europejska została zaatakowana przez szalonego autokratę, Niemcy początkowo nie tylko nie udzieliły pomocy w postaci sprzętu wojskowego; aktywnie uniemożliwiała to innym państwom członkowskim UE.

A kiedy stolica Kijowa została zbombardowana i otoczona, Francja i Niemcy, ponownie wspierane przez Włochy, opowiadały się za stopniowym podejściem do stosowania sankcji, podyktowanymi interesami handlowymi kilku przedsiębiorstw. Po dziesięcioleciach retoryki na temat europejskich wartości i zasad, gdy pojawił się nacisk, dla tych samozwańczych przywódców UE wydawali się oni liczyć na nic.

Działania naprawcze podjęte przez UE27 w ciągu ostatnich kilku dni pokazują, że UE, Niemcy i Francja boleśnie wyciągnęły swoją lekcję. Rosyjska inwazja na Ukrainę zjednoczyła UE27 jak nigdy dotąd. Państwa członkowskie zdają sobie sprawę, że są silniejsze, gdy działają razem. W zeszłym tygodniu można było dokonać jednego niemożliwego za drugim, od surowych sankcji po zakup broni przez UE i odcięcie Rosji od SWIFT.

Ale dla Ukraińców ta świadomość jest tragicznie spóźniona. Oni i reszta Europy płacą teraz cenę za zachodnie samozadowolenie, stosowane od lat w szczególności przez Niemcy i Francję. Stracono krytyczny czas, nie uniknięto możliwego do uniknięcia ludzkiego cierpienia. Ze względu na zależność gospodarki Rosji od importu europejskich paliw kopalnych, to właśnie pragnienie państw członkowskich rosyjskiego gazu, ropy i węgla umożliwiło i sfinansowało rosyjską machinę wojenną i wojnę na Ukrainie.

UE, kierowana przez Niemcy i Francję, zostanie osądzona nie tylko za to, że nie podjęła niezbędnych środków w celu przeciwdziałania rosnącej agresji Putina w ostatniej dekadzie, ale także za kroki, które podejmą w następnej kolejności. Powinni zrobić rzecz oczywistą: przestać sponsorować rosyjską machinę wojenną. Sankcje i pomoc wojskowa dla Ukrainy nie będą dziś zbyt wygodne, jeśli państwa członkowskie UE będą jednocześnie nadal finansować rosyjską machinę wojenną importem paliw kopalnych. To musi się skończyć ze skutkiem natychmiastowym.

Najbliższe dni, tygodnie i miesiące będą prawdziwym testem dla całej UE, w tym dla Niemiec i Francji. Przywództwo wiąże się z odpowiedzialnością. UE potrzebuje przywództwa, które faktycznie będzie prowadzić i zrobi wszystko, aby powstrzymać agresję Putina, zapewnić solidarność w całej UE pośród sankcji i napływu uchodźców oraz przekonać Europejczyków, by zaakceptowali, że wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych środków.

Annika Hedberg kieruje programem zrównoważonego dobrobytu dla Europy w European Policy Centre.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj