Ukraina naciska na członkostwo w UE. Ale jakie są prawdziwe szanse?

0
302

Prezydent Wołodymyr Zełenski ma jasne przesłanie dla Unii Europejskiej: Ukraina chce.

„Udowodnij, że jesteś z nami. Udowodnij, że nas nie wypuścisz. Udowodnij, że rzeczywiście jesteś Europejczykiem” – powiedział prezydentowi w wojskowym stroju. Parlament Europejski we wtorek po południu.

Dzień wcześniej Zełenskij podpisał oficjalny wniosek o członkostwo w UE, krok, który każdy kraj europejski może podjąć na własną rękę. Podnosząc stawkę, Zełenski zażądał przyspieszonej procedury, aby zapewnić jak najszybsze przystąpienie jego kraju do bloku.

Przeprowadzka z Kijowa jest następstwem wypowiedzi Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, podczas wywiad z Euronewsgdzie wydawała się popierać ofertę Ukrainy.

„Należą do nas. Są jednymi z nas i chcemy, żeby byli” – von der Leyen.

Co myślą eurodeputowani?

Zdecydowana większość posłów do PE poparła również ten pomysł niewiążącą rezolucją, żądając, aby Ukraina otrzymała status kandydata zgodnie z traktatami UE i podejście oparte na zasługach.

„Myślę, że są chwile, w których trzeba mieć odwagę, by poczynić wielkie postępy, a jeśli spojrzeć na poprzednie rozszerzenia, zawsze była to decyzja polityczna, która miała związek z bezpieczeństwem, wolnością” – powiedziała Sophie in ‘t Veld. , holenderski eurodeputowany, którego partia liberalna zaproponowała przyjęcie partii Zełenskiego.

Ale droga do przyłączenia się do bloku wcale nie jest gładka.

Jak wstąpić do UE?

W rzeczywistości tak zwany proces akcesyjny jest złożonym, żmudnym i kosztownym przedsięwzięciem, które ciągnie się przez kilka lat, a nawet dziesięcioleci i wymaga wyjątkowego zaangażowania ze strony kraju kandydującego, który jest proszony o wdrożenie długiego katalogu reform, których należy przestrzegać. Normy UE.

Co najważniejsze, cały proces opiera się na woli politycznej 27 państw członkowskich. Nawet jeśli to Komisja przewodzi negocjacjom i prowadzi prace przygotowawcze, to od stolic zależy zazielenienie każdego kroku na drodze – jednomyślnie.

Potrzeba konsensusu okazała się powracającą przeszkodą w rozszerzeniu. Bułgaria jest obecnie blokuje rozmowy akcesyjne z Macedonią Północną – a co za tym idzie z Albanią – ze względu na długotrwały spór o historyczne i językowe pretensje.

Tymczasem pozostali trzej oficjalni kandydaci – Czarnogóra, Serbia i Turcja – tkwią w negocjacyjnej otchłani i nie widać przełomu. W przypadku Ankary Data początkowa sięga aż do 1987 roku.

Impas odzwierciedla niski apetyt polityczny na poszerzanie bloku, przy czym uwaga skupia się głównie na wewnętrznych kłótniach związanych z demokratycznym odstępstwem niektórych państw członkowskich.

Ale czy biorąc pod uwagę jej bezprecedensowy charakter, rosyjska inwazja może dać dodatkowy impuls wielkim oczekiwaniom Kijowa?

Co teraz?

Proces przystąpienia do UE ma na celu pełne dostosowanie kraju kandydującego do standardów demokratycznych, gospodarczych i społecznych bloku.

Procedura dzieli się na cztery główne etapy: zgłoszenie, kandydowanie, negocjacje i przystąpienie.

Pierwsza, aplikacja, odbyła się już po podpisaniu Zełenskiego. Oczekuje się, że Komisja przeanalizuje wniosek i opublikuje zalecenie, popierając lub odrzucając ofertę.

Rada może wówczas jednogłośnie zatwierdzić wniosek Ukrainy, podczas gdy Parlament będzie musiał wyrazić zgodę zwykłą większością głosów.

Jeśli wszystkie głosy będą za, Ukraina zostanie oficjalnie uznana za kandydata do członkostwa w UE.

Następnie Komisja przedstawi ramy negocjacji, które również muszą zostać jednogłośnie zatwierdzone przez 27 państw. Ukraina prawdopodobnie zostanie poproszona o rozpoczęcie reform przed rozpoczęciem dyskusji.

Mandat Komisji jest następnie wykorzystywany do kierowania negocjacjami akcesyjnymi, które są podzielone na 35 rozdziałów zgrupowanych w sześciu głównych klastry: podstawy; rynki wewnętrzne; konkurencyjność i wzrost sprzyjający włączeniu społecznemu; zielona agenda i zrównoważona łączność; zasoby, rolnictwo i spójność; i stosunki zewnętrzne.

Proces jest ściśle liniowy: każdy rozdział otwiera się dopiero po definitywnym zamknięciu poprzedniego. Podstawy, które obejmują kwestie takie jak sprawiedliwość, prawa człowieka i instytucje publiczne, to pierwszy rozdział, który należy otworzyć, a także ostatni, który zostanie zamknięty, co podkreśla wagę, jaką UE przywiązuje do podstawowych wartości demokratycznych.

Ten nacisk na demokrację może stanowić poważną przeszkodę na europejskiej drodze Ukrainy. Kraj słabo wypada w międzynarodowych indeksach: Wolny dom nazywa to “częściowo darmowym”, podczas gdy ekonomista opisuje to jako „reżim hybrydowy”. Reporterzy bez granic mówi Ucisk oligarchów w mediach jest wciąż zbyt „mocny”.

“Po [Maidan] rewolucja na Ukrainie, kraj z pewnością znajduje się na prodemokratycznej i proeuropejskiej ścieżce. Jednak jej demokracja jest nadal krucha, a rządy prawa wciąż nie są odpowiednio egzekwowane” – mówi Jana Juzová, pracownik naukowy EUROPEUM, niezależnego think-tanku zajmującego się integracją europejską.

„Pod względem demokracji Ukraina wypada podobnie, a może nawet gorzej, jak kraje Bałkanów Zachodnich. Korupcja, funkcjonowanie i niezależność sądownictwa oraz słabe instytucje demokratyczne to nadal jedne z najbardziej problematycznych kwestii”.

Dla Juzovej fakt, że Ukraina nie sprawuje pełnej kontroli nad własnym terytorium – Krym został bezprawnie zaanektowany przez Rosję, a Donbas ma dwie separatystyczne prowincje – może jeszcze bardziej skomplikować sytuację.

„Kandydaci do członkostwa w UE muszą mieć jasno określone i skonsolidowane granice, integralność terytorialną i rozwiązywać problemy dwustronne z sąsiadami” – powiedział Euronews badacz.

„Proces akcesji do UE ma z definicji być bardzo rygorystyczny” – dodała. „Nie byłbym zbyt optymistyczny co do perspektyw przystąpienia Ukrainy do UE w najbliższym czasie”.

„Przystąpienie nie następuje z dnia na dzień”

Głównym celem pokrętnych negocjacji jest zbliżenie kraju kandydującego do wszystkich przepisów, ustawodawstwa i struktur politycznych UE.

Kryteria kopenhaskie, ustanowione w 1993 roku, są głównym punktem odniesienia w całym procesie. Na przykład: kraj, który chce przystąpić do bloku, musi być w stanie „sprzeciwić się presji konkurencji i siłom rynkowym” na jednolitym rynku UE.

Po zakończeniu dyskusji wokół wszystkich 35 rozdziałów przygotowywany jest projekt traktatu akcesyjnego. Tekst musi zostać jednogłośnie ratyfikowany przez Radę i wszystkie parlamenty narodowe każdego państwa członkowskiego (izby niższe i wyższe), a także większością głosów w Parlamencie Europejskim.

Udane negocjacje trwają średnio między cztery i pięć lat ukończyć.

Austria, Finlandia i Szwecja wykonały zadanie w niespełna dwa lata, podczas gdy Chorwacja, ostatni kraj, który przystąpił do UE, potrzebowała prawie ośmiu. O szybkości decyduje zarówno tempo reform kandydata, jak i polityczne zainteresowanie Rady zamykaniem i otwieraniem nowych rozdziałów.

„To nie jest coś, co może wydarzyć się z dnia na dzień. Zajmie to trochę czasu, zarówno ze względu na obecne praktyczne wyzwania, jak i priorytety stojące przed UE”, mówi Euronews Corina Stratulat, starszy analityk ds. polityki w brukselskim Centrum Polityki Europejskiej (EPC).

„Wejście do UE to proces, a nie wydarzenie. W oparciu o dotychczasową wiedzę oznacza to czas, cierpliwość i duże przygotowania po obu stronach”.

Stratulat wątpi, że Ukraina jest „bliska” spełnienia kryteriów kopenhaskich i jest poważnie zaniepokojony politycznym ryzykiem związanym z przyspieszoną procedurą akcesyjną, niesłychaną opcją.

„Możesz mieć szybszy proces, jeśli istnieje wola polityczna. Jeśli jednak proces pozostanie taki, jaki jest teraz – to znaczy złożony i rygorystyczny – szybsze przystąpienie wymagałoby od wszystkich państw członkowskich szybkiego zatwierdzenia wszystkich dziesiątek decyzji związanych z kraju” – mówi.

„Nie było tak w ostatnich latach, nawet w przypadku działań o charakterze symbolicznym, jak przyznanie kandydatowi statusu kandydata. I jest też pytanie, jak przyspieszona akcesja Ukrainy byłaby postrzegana w krajach bałkańskich, które czekali od dawna, a także widzieli wojnę i ryzyko rosyjskich wpływów”.

Wszystkie oczy na stolicach

Uznanie Ukrainy za oficjalnego kandydata do UE w trakcie inwazji Rosji może być postrzegane jako silny dowód zaangażowania i wsparcia dla oblężonego kraju. Ale jego rzeczywista moc może ograniczać się do sfery symboliki politycznej.

Aby Ukraina przystąpiła do bloku w terminie wymaganym przez Zełenskiego, cały proces akcesyjny musiałby zostać uproszczony i przebudowany, co zwiększyłoby ryzyko złej, pospiesznej procedury, która prowadzi do obniżenia standardów i pobieżnego dostosowania przepisów UE.

Na razie jedyne wyraźne poparcie wyszło od koalicji państw Europy Wschodniej utworzonej przez Bułgarię, Czechy, Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę, Słowację i Słowenię. W apelu podobnym do rezolucji parlamentu grupa wzywa do podjęcia kroków w celu „natychmiastowego przyznania Ukrainie statusu kandydata do UE”.

Otworzyłoby to drzwi Ukrainie dla Instrumentu Pomocy Przedakcesyjnej (IPA), programu finansowego, który pomaga krajom kandydującym w przeprowadzaniu reform politycznych, instytucjonalnych, społecznych i gospodarczych niezbędnych do stawienia czoła złożonym negocjacjom.

Budżet IPA na okres 2021-2027 wynosi 14,2 miliarda euro i jest rozprowadzany między Albanią, Bośnią i Hercegowiną, Kosowem, Czarnogórą, Macedonią Północną, Serbią i Turcją.

Ze strony zachodniej nie padło nawet wyraźne odrzucenie ze względu na niezwykle delikatne okoliczności i powszechny szacunek dla postaci Zełenskiego, postrzeganego jako bohater wojenny.

Jednak w ostatnich dniach urzędnicy z Francji, Niemiec, Hiszpanii i Holandii wyrazili ostrożność, argumentując, że członkostwo nie jest właściwym sposobem rozwiązania obecnego konfliktu.

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez powiedział w wywiadzie dla RTVE, że akcesja była „długim” procesem z „wymaganiami i reformami”, które należy spełnić, podczas gdy holenderski premier Mark Rutte powiedział parlament narodowy, że temat „nie jest dobrą dyskusją” w tej chwili.

„Nie zamierzamy w ten sposób pomóc Ukrainie” – powiedział Rutte.

Przyjęcie nowego państwa członkowskiego do 27-osobowego klubu nieuchronnie zmieni układ sił w instytucjach i przechyli konsensus dalej na wschód.

Dodatkowe czynniki, takie jak wielkość demograficzna Ukrainy – ponad 41 milionów obywateli, położenie geograficzne – ogromna granica dzielona z Rosją – i względne ubóstwo – jej PKB na mieszkańca jest drugim najniższym w Europie po Mołdawii – będą miały duży wpływ na myślenie stolice.

Innym problemem, który pojawia się nad przywódcami, może być: Artykuł 42 traktatów UE, który nakłada obowiązek „pomocy i pomocy za wszelką cenę”, jeśli jakiekolwiek inne państwo członkowskie jest „ofiarą zbrojnej agresji”.

NATO, które ma podobne zasady obrony zbiorowej i dzieli z blokiem 21 członków, wielokrotnie powtarzało, że nie rozmieści na Ukrainie żadnych wojsk do walki z rosyjską armią ani nie pomoże w wyegzekwowaniu strefy zakazu lotów nad tym krajem.

W niedawnych komentarzach Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej, najwyższego organu, w którym przywódcy UE spotykają się, by decydować o orientacji politycznej bloku, przedstawił dalsze informacje na temat tego, jak 27. czuje się wobec żarliwej kandydatury Ukrainy.

„Członkostwo to od dawna prośba Ukrainy” – powiedział Michel.

„Ale w UE istnieją różne opinie i wrażliwości na temat rozszerzenia”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj