w Kosowie obawia się, że Rosja może zainspirować nową serbską ofensywę

0
239

Kosowo obchodziło 14. rocznicę niepodległości od Serbii zaledwie tydzień przed wkroczeniem rosyjskich żołnierzy na Ukrainę 24 lutego 2022 roku.

Jako małe państwo w południowo-wschodniej Europie niedaleko Ukrainy, inwazja zastała Kosowo w niepewnej i niepewnej sytuacji. Wojna, która trwa już 22. dzień, ma wiele możliwych implikacji dla przyszłości Kosowa.

W napiętych miesiącach, kiedy rosyjskie jednostki zaczęły gromadzić się w pobliżu granicy z Ukrainą, Kosowianie już debatowali, czy Belgrad może wykorzystać konflikt jako pretekst do ataku na Kosowo, które w 2008 roku ogłosiło niepodległość od Serbii.

Rzeczywiście, niewielu Europejczyków lepiej rozumie, przez co obecnie przechodzą Ukraińcy, niż mieszkańcy Kosowa, którzy nieco ponad 20 lat temu musieli znosić konflikt prowadzony przez sąsiednie państwo i podsycany ideologią nacjonalistyczną.

Wojna w Kosowie w 1998 r. była kulminacją wieloletnich represji państwowych wobec Jugosławii wobec etnicznych Albańczyków; dziewięć lat po tym, jak Slobodan Miloszević odwołał autonomię Kosowa, przenosząc prowincję pod bezpośrednią kontrolę Belgradu.

Wojna między siłami jugosłowiańskimi a partyzantką Armii Wyzwolenia Kosowa trwała do czerwca 1999 roku i zakończyła się dopiero po tym, jak NATO przeprowadziło przez około trzy miesiące kampanię bombową przeciwko Serbii, próbując wypędzić siły Miloszevicia z Kosowa.

Wiele doniesień w zachodnich mediach, które opisywały konflikt na Ukrainie jako pierwszą europejską wojnę od II wojny światowej, pomijały ten konflikt, podobnie jak wojny od Słowenii po Macedonię, które towarzyszyły rozpadowi Jugosławii w latach 90. XX wieku.

Kiedy rozpoczęła się wojna ukraińska, Kosowo szybko opowiedziało się po swojej stronie: budynek rządowy został oświetlony żółto-niebieskimi kolorami ukraińskiej flagi. Kosowo udzieliło także wsparcia 20 dziennikarzom z Ukrainy i zobowiązało się przyjąć 5 tys. uchodźców.

Wzajemne pokrewieństwo kulturowe i stabilny sojusz polityczny między Serbią a Rosją sprawiły, że Belgrad stał się ważnym graczem na uboczu najnowszej militarnej przygody Putina, nieuchronnie wciągając Kosowo na listę gorących miejsc w tej części regionu, które mogą być świadkiem rozlania się wojny.

Świadomi słabości regionu, dyplomaci zachodni szybko zareagowali: minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock odwiedziła Sarajewo, Prisztinę i Belgrad, a Borrell odwiedził Albanię rozpoczynając podróż po regionie i przekazał sygnały nadziei na szybką integrację z UE dla krajów Bałkanów Zachodnich w świetle ostatnich wydarzeń w Europie.

Problemy z bezpieczeństwem

Rząd Kosowa ustanowił „Fundusz Bezpieczeństwa” i zaprosił obywateli do przekazywania środków na młodą armię Kosowa. Ale choć inicjatywa jest popularna, nie oczekuje się, aby miała ona jakikolwiek znaczący wpływ na siłę wojska Kosowa.

Rząd utworzył także grupę roboczą ds. kandydatury Kosowa do członkostwa w NATO, co jest powstrzymywane przez fakt, że pięć państw członkowskich UE – Hiszpania, Grecja, Słowacja, Rumunia i Cypr – nie uznaje jego niepodległości.

Kosowo jest obecne w NATO wraz z misją KFOR, która nadal służy jako gwarancja bezpieczeństwa Kosowa w ramach porozumienia z Kumanowo osiągniętego w 1999 roku, które położyło kres 78-dniowej kampanii bombardowań NATO przeciwko Serbii.

Serbia nadal utrzymuje silne wpływy w północnej części Kosowa wzdłuż granicy. W Bośni i Hercegowinie Milorad Dodik, członek trójstronnej prezydencji Serbów bośniackich, aktywnie zagroził oddzieleniem Republiki Serbskiej.

Analityk polityczny i ekspert Agon Maliqi mówi, że Rosja poszła agresywną ścieżką na Bałkanach, inwestując w utrzymanie otwartych konfliktów w Bośni i Kosowie, po tym jak aktywnie próbowała uniemożliwić przystąpienie Czarnogóry i Macedonii Północnej do NATO w celu stworzenia frontów destabilizacji w wojna o wpływy z Zachodem w regionie.

Maliqi uważa, że ​​istniało realne niebezpieczeństwo eskalacji konfliktu na Ukrainie na Bałkanach, ale opór Ukraińców i szybka reakcja Zachodu utrzymały sytuację pod kontrolą.

„Gdyby Rosja była w stanie szybko awansować na Ukrainie, a reakcja Zachodu byłaby inna, Bałkany byłyby w poważnych tarapatach” – powiedział.

Serbia odmówiła dołączenia do długiej listy krajów wprowadzających sankcje wobec Rosji i była jedynym krajem w Europie, w którym po rosyjskiej inwazji odbyły się prorosyjskie demonstracje w swojej stolicy.

Belgradzkie brukowce, postrzegane jako będące pod wpływem prezydenta Aleksandara Vucicia, nieco dziwacznie opisywały wojnę jako atak Ukrainy na Rosję.

Ale Belgrad poparł także rezolucję ONZ potępiającą rosyjską wojnę agresywną, którą krytycy postrzegają jako próbę zjedzenia ciastka przez Serbię, wykorzystującą więzi z Rosją jako dźwignię w jej stosunkach z Zachodem.

Dialog Kosowa z Serbią

Długi proces dialogu Kosowa z Serbią, w którym pośredniczyła Unia Europejska, napotkał po drodze wiele blokad. Wysoki Przedstawiciel UE do Spraw Zagranicznych Josep Borrell – przebywający obecnie z wizytą w regionie – przyznał, że dialog „nie postępuje w takim tempie, w jakim powinien”.

Proces ten, postrzegany jako kluczowy krok dla obu krajów w ich aspiracjach do członkostwa w UE, wszedł w nową fazę status quo, gdy mniej więcej rok temu do władzy doszedł obecny rząd Kosowa.

Premier Albin Kurti wielokrotnie odmawiał uznania dialogu z Serbią za priorytet, budując narrację, że Prisztina nie może skorzystać z pośpiechu, z jakim proces ten był prowadzony przez jego poprzedników i pośredniczącą UE.

Obawa przed potencjalnymi działaniami destabilizującymi w regionie może dać Vucicowi wpływ na Zachód, ostrzega Donika Emini, politolog specjalizująca się w procesie dialogu między Kosowem a Serbią.

Z drugiej strony Emini zwraca uwagę, że obecny kryzys może również pomóc Kosowu wzmocnić swoją pozycję i wykorzystać sytuację do przezwyciężenia pozostałych wyzwań w zakresie budowania państwowości.

Emini dodaje, że członkostwo w UE nadal nie jest prostym procesem, zwłaszcza dla Kosowa, „chociaż pojawiły się natychmiastowe potrzeby integracji Bałkanów Zachodnich”.

„Obecne normy są kwestionowane… ale nie będzie postępu w procesie integracji bez aktywnego zaangażowania elit politycznych na Bałkanach w dalsze reformy i demokratyzację”.

Maliqi zgadza się, że proces integracji krajów Bałkanów Zachodnich może zyskać nowy impuls, ponieważ UE widzi natychmiastową potrzebę zbliżenia regionu, ale ostrzega przed „budowaniem wielu złudzeń”.

Generalnie uważa, że ​​wojna na Ukrainie może pomóc w przesunięciu starych pozycji na Bałkanach i zmniejszeniu wpływów Rosji.

„Wpływy Rosji na Bałkanach słabną, a wraz z tym Serbia traci pozycję szantażu” [towards the West]”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj