W nowym filmie dokumentalnym polscy sędziowie szczegółowo opisują odstępstwo praworządności

0
298

Ponieważ Polska jest w centrum uwagi ze względu na ciepłe przyjęcie uchodźców, wieloletni konflikt między Warszawą a Brukselą o praworządność wydaje się być wstrzymany, ale niektórzy polscy sędziowie zapewniają, że nie zostanie on zapomniany.

Igor Tuleya stracił stanowisko sędziego po tym, jak polski parlament uchwalił od 2017 roku szereg ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości.

„Moje emocje były bardzo złe, ponieważ od 25 lat wykonuję swoją pracę, a teraz nie mogę robić tego, co kocham” – powiedział po specjalnym pokazie filmu dokumentalnego „Sędziowie pod presją” w Brukseli.

Tuleya, postrzegana jako wróg państwa, jest jedną z bohaterek dokumentu, a teraz zwiedza kraj z ludźmi.

Rządząca w Polsce konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przez lata wypełniła polski Trybunał Konstytucyjny lojalistami i wprowadziła izbę dyscyplinarną dla sędziów, która otworzyła drzwi do działań karnych przeciwko sędziom na podstawie ich orzeczeń.

Bruksela oskarżyła Warszawę o odstępstwo od praworządności i naruszenie innych kluczowych „wartości UE”, przy czym rząd regularnie atakuje społeczność LGBTQ+ i nakłada prawie całkowity zakaz aborcji.

Obaj walczyli z tym na różnych salach sądowych z Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, wydając nakazy nadzwyczajne wzywające Warszawę do likwidacji izby dyscyplinarnej tylko po to, aby polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że polskie prawo jest nadrzędne wobec prawa UE i dlatego takie nakazy nie muszą być podążał.

Jest to sprzeczne z traktatami UE, które stanowią, że prawo UE jest nadrzędne, a państwa członkowskie nie mogą uchwalać przepisów krajowych, które są sprzeczne z prawem UE. To z kolei podsyciło obawy przed „Polexitem”.

„Nie ma już podziału władzy”

Dla Waldemara Żurka, innego z sędziów przedstawionych w filmie dokumentalnym, „Polska jest u progu autorytarnego reżimu, jak nie ma sądów, nie ma już podziału władzy”.

„To zagrożenie nie tylko dla Polski, ale wszystkich obywateli UE, którzy chcą przyjechać do Polski” – dodał.

W październiku ubiegłego roku Polska została ukarana grzywną w wysokości 1 miliona euro dziennie za nieprzestrzeganie nakazu sądu UE zawieszającego krajowy mechanizm dyscyplinarny.

Jednak dla tych sędziów działania UE są często zbyt późno.

„Od wielu miesięcy jesteśmy rozczarowani, bo wszelkie decyzje, które zachodzą, trwają zbyt długo. Bo walczymy o przetrwanie – polscy prawnicy, polscy sędziowie, polscy obywatele i Komisja wciąż analizuje dokumenty” – Dorota Zabłudowska z Zarządu Stowarzyszenie polskich sędziów, powiedział Euronews.

Ale niezadowolenie z działań UE nie ogranicza się do Polski.

„Polska to Unia Europejska, a Polska to my i kiedy widzicie ludzi, w tym przypadku walczących o rządy prawa, walczących o demokrację, walczących o wartości europejskie, to uważam, że jest to rola stolicy Europy, Brukseli regionu stołecznego, aby ich bronić i dać im głos” – powiedział Pascal Smet, sekretarz stanu ds. kultury i stosunków europejskich w regionie stołecznym Brukseli.

Smet, prawnik z zawodu, przywiózł na pokaz polskich sędziów do stolicy Belgii.

Parlament Europejski również uważa, że ​​blok powinien zrobić więcej. W zeszłym tygodniu poparł rezolucję o zablokowaniu funduszy dla osób łamiących prawo, takich jak Polska, za pomocą nowego mechanizmu „warunkowości”.

Ale biorąc pod uwagę wojnę na Ukrainie i UE-27, która bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje jedności, jest prawdopodobne, że UE będzie się niepokoić.

Odkąd 24 lutego Rosja rozpoczęła atak na Ukrainę, ponad 2,8 miliona ukraińskich uchodźców – głównie kobiet i dzieci – uciekło z kraju.

Kraje sąsiednie poniosły największy ciężar przybyszów, a Polska do tej pory przyjęła ponad 1,7 miliona uchodźców, zbierając pochwały od innych państw członkowskich UE, a także sojuszników z NATO, w tym USA.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj