Wybuch w Polsce pokazuje, że wojna jest „niebezpiecznie blisko” granic NATO

0
21

Eksplozja we wsi we wschodniej Polsce, w której zginęły w tym tygodniu dwie osoby, pokazała, „jak blisko jest ta wojna do granic NATO”, twierdzi dyrektor warszawskiego biura German Marshall Fund.

Michał Baranowski powiedział Euronews, że eksplozja pokazała, że ​​wojna ukraińska jest „niebezpiecznie i niewygodnie blisko” krajów NATO.

„Ta rakieta nie trafiłaby i nie zabiłaby dwóch polskich obywateli, gdyby Rosja nie prowadziła wojny na Ukrainie” – dodał starszy współpracownik i dyrektor warszawskiego biura German Marshall Fund.

Mówią o tym zarówno przedstawiciele Polski, jak i NATO dochodzenie wstępne w incydencie sugeruje, że śmiertelna eksplozja została spowodowana przez ukraińską obronę powietrzną przeciwko rosyjskim pociskom manewrującym.

„Powiem jasno. To nie jest wina Ukrainy. Ostateczną odpowiedzialność ponosi Rosja, która kontynuuje nielegalną wojnę z Ukrainą” – powiedział w środę sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Baranowski powiedział Euronews, że systemy obrony powietrznej wykorzystują radary do wykrywania nadlatujących pocisków w celu ich przechwycenia, ale „jest oczywiście długa droga, aby szczątki z takiego incydentu mogły spaść”.

Dodał, że w Polsce w południowo-wschodnim Rzeszowie znajdują się systemy obrony przeciwlotniczej.

Baranowski opisał atmosferę w Polsce jako „napiętą” z „wyraźnym poczuciem niepewności i zagrożenia”, kiedy doszło do zdarzenia.

„Aby naprawdę upewnić się, że taki incydent się nie powtórzy, że zabłąkany pocisk nie spadnie na terytorium NATO, to upewnić się, że nad Ukrainą nie latają rosyjskie pociski i że Ukraina jest w stanie skuteczniej się bronić, zarówno wtedy, gdy chodzi o powietrze, a także o ziemię” – dodał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj