Wyjaśnienie: zaskakujący zwrot Danii w sprawie wspólnej polityki obronnej UE

0
156

Inwazja Rosji na Ukrainę wydaje się skłaniać Unię Europejską do porzucenia, pojedynczo, wszystkich jej wieloletnich tabu dotyczących obronności.

Po raz pierwszy blok finansuje zakup śmiercionośnej broni dla krajów, które są atakowane, decyzją przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. opisał jako „moment przełomowy”.

Ponieważ traktaty UE uniemożliwiają finansowanie operacji wojskowych ze wspólnego budżetu, UE zapewni Ukrainie 500 mln euro w ramach pozabudżetowego instrumentu zwanego Europejskim Instrumentem na rzecz Pokoju.

Tymczasem Niemcy drastycznie odwróciły swoją powojenną politykę, która uniemożliwiała wysyłanie śmiercionośnej broni do stref konfliktów i wyposażają rząd w Kijowie w 1000 sztuk broni przeciwpancernej i 500 rakiet przeciwlotniczych Stinger.

Finlandia i Szwecja, dwa tradycyjnie niezaangażowane kraje, również dostarczają broń, aby pomóc armii ukraińskiej przeciwstawić się rosyjskiej inwazji. Nawet Szwajcariapaństwo niebędące członkiem UE, rezygnuje ze swojej świętej neutralności, by nałożyć bolesne sankcje na Kreml.

„Europejskie bezpieczeństwo i obrona ewoluowały bardziej w ciągu ostatnich sześciu dni niż w ciągu ostatnich dwóch dekad” – powiedziała von der Leyen w Parlamencie Europejskim w zeszłym tygodniu, zastanawiając się nad wydarzenia transformacyjne nastąpiło to po rosyjskim ataku 24 lutego.

Teraz inny kraj europejski zmienia zdanie.

Duński rząd kierowany przez premier Mette Frederiksen zapowiedział, że kraj przeprowadzi referendum w celu ponownego rozważenia 30-letniej klauzuli opt-out, która dotychczas trzymała Danię z dala od wspólnej polityki obronnej UE.

Referendum odbędzie się 1 czerwca.

Frederiksen powiedział również, że rząd zwiększy wydatki na obronę, aby osiągnąć cel NATO na poziomie 2% PKB do 2033 r., w porównaniu z obecnym udziałem 1,44%. Ostatni raz kraj przekroczył granicę 2% w 1989 roku.

„Bezcelowy i brutalny atak Putina na Ukrainę zwiastował nową erę w Europie, nową rzeczywistość” – powiedział Frederiksen na konferencji prasowej w Kopenhadze.

„Walka Ukrainy to nie tylko walka Ukrainy, to test siły dla wszystkiego, w co wierzymy, naszych wartości, demokracji, praw człowieka, pokoju i wolności”.

Dokument podpisany przez socjaldemokratów Frederiksena wraz z czterema innymi partiami mówi o „nowej sytuacji bezpieczeństwa”, z którą trzeba się skonfrontować „z naszymi sojusznikami w NATO i UE”. Oprócz zmian w polityce obronnej kraju, partie poruszają kwestię silnego uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu.

Zaopatrzenie szyte na miarę

Dla Danii zwrot o 180 stopni jest doniosły.

Klauzula opt-out została wprowadzona na polecenie Danii jako część 1992 Umowa z Edynburgatekst specjalnie zaprojektowany, aby umożliwić duńskiemu krajowi ratyfikację traktatu z Maastricht z 1991 r., który duńscy obywatele wąsko odrzucili przy 50,7% głosujących przeciw.

W porozumieniu zaproponowano dostosowane do potrzeb postanowienia wyjaśniające udział Danii w czterech nowych obszarach, w których UE zaczęła pogłębiać swoją integrację: obywatelstwo, wymiar sprawiedliwości i sprawy wewnętrzne, unia walutowa (Dania odrzuciła euro i utrzymała koronę narodową) oraz obronność.

Dziś opt-out obowiązuje nadal i dotyczy tzw. Wspólnej Polityki Obrony i Bezpieczeństwa (CDSP), jednego z głównych elementów Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB).

W konsekwencji Dania, która jest członkiem NATO, wycofuje się ze wszystkich decyzji polityki zagranicznej, które mają implikacje obronne. Podczas osobistych spotkań ministrów spraw zagranicznych przedstawiciel Danii zwykle wychodzi z sali, w której poruszane są tematy związane z obronnością.

Wszystkie pozostałe 26 państw członkowskich w pełni angażuje się w CDSP.

W praktyce oznacza to, że kraj nordycki, tak jak dotychczas, uczestniczy w zbiorowych działaniach związanych np. z sankcjami gospodarczymi walizka przeciwko Rosji, ale pozostaje jasne, jeśli chodzi o rozmieszczenia wojskowe, takie jak operacja IRINI, stworzona w celu wyegzekwowania embarga ONZ na broń w Libii.

Te misje zagraniczne są prowadzone pod przywództwem i koordynacją UE, ale ich siły wojskowe są oddelegowywane z państw członkowskich na zasadzie jednostkowych przypadków.

Ponad 5000 personelu wojskowego i cywilnego UE obecnie stacjonują w misjach WPBiO w Europie, Afryce i Azji, przy czym większość z nich koncentruje się na zarządzaniu kryzysowym. Od 2003 r. uruchomiono łącznie 37 operacji; prawie połowa z nich nadal trwa.

Jeśli duńscy obywatele zagłosują za zniesieniem klauzuli opt-out, kraj pogrąży się we wspólnej polityce obronnej, a duńskie wojska zostaną rozlokowane na całym świecie pod scentralizowanym dowództwem.

„Pobudka”

Jak dotąd WPBiO była „projektem technicznym”, skoncentrowanym na współpracy przemysłowej i zaopatrzeniu, a nie na budowaniu odpowiedniej armii UE, co nadal uważa się za dzielące i odległe, mówi Bruno Lété, starszy współpracownik w niemieckim Funduszu Marshalla Zjednoczonego Państwa.

„Europejczycy wykonali złą robotę, myśląc o własnej obronie”, mówi Lété w rozmowie z Euronews.

„W odpowiedzi wojskowej na wojnę na Ukrainie Europa dołączyła do odpowiedzi. Stany Zjednoczone były wyraźnie motorem” – dodaje. „Europejczycy zdają sobie teraz sprawę, że ta sytuacja nie jest już trwała”.

Ale wojna ukraińska, której okropności rozgrywają się na progu UE, posłużyła jako „dzwonek alarmowy” dla bloku, prowadząc do „nowej dynamiki”, mówi Lété. Dynamika, w której stolice, od Berlina po Kopenhagę, przemyślają swoje strategie obronne i stają się bardziej świadome otaczającego ich środowiska geopolitycznego.

„Jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, jak to [wake-up call] opracuje. Niektóre państwa członkowskie będą traktować priorytetowo struktury NATO. Inni będą argumentować, że UE powinna być w stanie prowadzić własne misje wojskowe, jeśli zajdzie taka potrzeba” – mówi badacz, zauważając, że NATO będzie nadal wnosić wartość dodaną „bez względu na wszystko”.

Wybory prezydenckie w Ameryce w 2024 r. mogą również odegrać rolę we wzmocnieniu własnych zdolności obronnych UE i dążeniu do samodzielności, w zależności od tego, jak wieje wiatr.

Nawet jeśli prezydent Joe Biden uczynił zbliżenie UE-USA jednym ze swoich priorytetów w polityce zagranicznej, jego następca może z łatwością odwrócić tę politykę i sprowadzić stosunki transatlantyckie z powrotem do najgorszych punktów z lat Trumpa. Ten niestabilny okres, który wciąż unosi się nad Brukselą, sprawił, że nowatorska koncepcja autonomii strategicznej znalazła się na samym szczycie agendy UE, niegdyś retorycznej debacie, która teraz przynosi pierwsze owoce.

Rosnącą niepewność związaną z cyklem wyborczym w Ameryce zaostrzą wyzwania stawiane przez pariastyczne państwo rosyjskie, ograniczone sankcjami, ale wciąż żyjące ramię w ramię z Unią Europejską.

„Następne nadchodzące lata będą latami permanentnej niestabilności” – przewiduje Lété.

„Będzie zbliżać Europejczyków”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj