-
Fotowoltaika a zagrożenie pożarowe – co mówią dane?
-
Dlaczego te zmiany są wprowadzane?
-
Jakie zmiany czekają fotowoltaikę?
-
Jak eksperci oceniają zaproponowane nowelizacje przepisów?
Fotowoltaika a zagrożenie pożarowe – co mówią dane?
Statystyki Państwowej Straży Pożarnej (PSP) nie pozwalają jednoznacznie określić, jak często instalacja fotowoltaiczna jest bezpośrednią przyczyną pożaru. Z danych Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa wynika, że liczba zdarzeń pożarowych, w opisach których pojawiło się słowo „fotowoltaika”, systematycznie rośnie. W 2020 roku były to 145 przypadki, a w 2024 roku 808 przypadków. Niemiej Biuro Komendanta Głównego PSP zaznacza, że zestawienie to obejmuje wszystkie akcje w obiektach z instalacją PV – również te, w których ogień powstał z zupełnie innych przyczyn i jedynie objął panele, lub gdy fotowoltaika w ogóle nie uległa spaleniu, a jedynie była elementem danego budynku.
Ponieważ strażacy nie prowadzą odrębnych statystyk dotyczących samego samozapłonu urządzeń, rzeczywista skala zagrożenia stwarzanego bezpośrednio przez osprzęt PV pozostaje trudna do oszacowania i wymaga zestawienia tych liczb z łączną skokowo rosnącą liczbą mikroinstalacji w Polsce.
Dlaczego te zmiany są wprowadzane?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii uznało, że brak dotychczasowych warunków technicznych stworzył lukę regulacyjną. Prowadziła ona do rozbieżności interpretacyjnych oraz stosowania niejednolitych praktyk projektowych i wykonawczych. Przy ponad 1,6 mln prosumentów w Polsce uznano, że samowola w tej kwestii musi się skończyć.
Nowe przepisy mają wyznaczyć jednolite, minimalne standardy techniczne i zwiększyć bezpieczeństwo użytkowników budynków oraz ratowników. Istotnym powodem jest również ochrona strażaków – polewanie wodą urządzeń znajdujących się pod napięciem stwarza dla nich bezpośrednie zagrożenie podczas akcji gaśniczej.
Zmiany stanowią część nowelizacji Warunków Technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (tzw. WT) przygotowywanej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Planowana data wejścia w życie nowych przepisów PPOŻ dla fotowoltaiki i budynków to 20 września.
Jakie zmiany czekają fotowoltaikę?
Projektowane rozporządzenie wprowadza szereg wymogów technicznych i montażowych dla instalacji domowych, gruntowych, na wiatach oraz mikroinstalacji balkonowych. Przede wszystkim zabrania się prowadzenia przewodów PV w użytkowanych przewodach kominowych. Dokładnie określono też dopuszczalne odległości montażu paneli od okien i drzwi oraz zasady montażu na dachu i ścianach zewnętrznych (z wyjątkiem jednoznacznie wyłączonych z części tych wymogów budynków jednorodzinnych i rekreacji indywidualnej).
Wprowadzono obowiązek montażu wyłącznika awaryjnego PV o określonych parametrach, umożliwiającego odłączenie napięcia w razie pożaru. Ponadto instalacje trzeba będzie wyposażyć w urządzenia do monitorowania stanu izolacji oraz wykrywania zwarć. W pomieszczeniu z falownikiem lub rozdzielnicą elektryczną wymagana będzie przynajmniej jedna autonomiczna czujka dymu, zamontowana tak, by sygnał ostrzegawczy docierał do mieszkańców.
Dodatkowo budynki z instalacją fotowoltaiczną będą musiały mieć widoczne znaki informujące strażaków o obecności instalacji.
Jak eksperci oceniają zaproponowane nowelizacje przepisów?
Sporo ekspertów wskazuje na pozytywny wymiar zaproponowanej zmiany. Mecenas Aleksandra Lindner z kancelarii Hewelt, Wojnowski, Lindner i wspólnicy na łamach Rzeczpospolitej zauważa, że przeniesienie wymogów PPOŻ do powszechnie obowiązującego rozporządzenia porządkuje rynek, który dotąd opierał się na nieobligatoryjnych normach.
Niemniej jednak sam projekt zawiera sporo luk. Wspomniana ekspertka punktuje, że o ile nowe budynki muszą spełnić wymogi, a działające instalacje nie podlegają dostosowaniu, o tyle przepis nie rozstrzyga sytuacji montażu nowej instalacji na już istniejącym budynku.
Ponadto w przypadku instalacji do 6,5 kW, gdzie nie ma obowiązku odbioru przez rzeczoznawcę PPOŻ, brak precyzji w przepisach przerzuca ryzyko interpretacyjne na inwestorów i wykonawców. Ekspertka zwraca uwagę na brak definicji „urządzenia fotowoltaicznego” oraz na niespójności w wymogach wysokościowych przy montażu urządzeń na ścianach zewnętrznych budynków powyżej 25 metrów.
-
Polska energia odnawialna przyciąga duże pieniądze. Nie tylko wiatraki
-
Co zrobić, gdy nie będzie świeciło słońce? Fotowoltaika działa po zachodzie


