„Bliss Montage” Ling Ma odwraca inny rodzaj fantazji

0
46

Fantazja zawsze była prowincją znudzonej gospodyni domowej. W ciągu monotonnych godzin i dni tworzy eskapistyczne wizje, o których mądrzy czytelnicy wiedzą, że nigdy nie zostaną zrealizowane. Chodzi oczywiście o śnienie. W życiu pozbawionym sensownego działania te chwilowe oderwanie od rzeczywistości oferują niezbędną przyjemność. Pytanie postawione przez spekulacyjny zbiór opowiadań Ling Ma, Montaż błogościto: Jak długo fantazja naprawdę może cię utrzymać?

Kolekcję otwiera zaduma gospodyni domowej. Kobieta mieszka w wieloskrzydłowej rezydencji w Los Angeles ze swoim mężem, panem Moneybagsem i dwójką dzieci. Mieszka tam też jej 100 byłych chłopaków, którzy dotrzymują jej towarzystwa w ciągu dnia. Za pensa męża spędzają czas na oddawaniu się miejskim rozrywkom w stylu bougie: Barney’s, LACMA, Moon Juice. Mąż, odpowiednik wygody znaleziony na LoweredExpectations.com, jest pustym konturem, który mówi tylko znakami dolara, ale dwóch byłych chłopaków tej kobiety wciąż przypomina jej prawdziwe emocje. Urocze dziwactwa jednej, młodej miłości, rozśmieszały ją kiedyś; fizyczne znęcanie się nad drugim pozostawiło trwały ślad, głęboki jak siniak kostny.

Oczywista satyra na zamożną klasę Los Angeles jest najbardziej zbliżona do przesady Ma dla efektu. (Cóż, prawie – kolejna historia opisuje międzygatunkowy seks z yeti.) W innym miejscu kolekcji jej fabuły oddalają się o pół kroku od rzeczywistości, integrując fantastyczne elementy tak płynnie, że prawie umykają uwadze. Nic w jej płaskim, oszczędnym języku nie sygnalizuje, że lek, który czyni użytkownika niewidzialnym, lub stan ciąży, w którym z pochwy matki wypada maleńkie, chwytne ramię płodu, nie jest odejściem od znanego wszechświata.

Ten stonowany styl jest rozpoznawalny od Odcięcie, bestsellerowa debiutancka powieść Ma z 2018 roku o pandemii wirusowej o nazwie Shen Fever, która łapie zarażonych w nostalgicznych rutynach. Dwa lata po publikacji książka została okrzyknięta proroczą za sprytne opisy globalnej choroby pochodzącej z Chin i późniejszego chaosu politycznego. (Zakaz podróżowania wobec Azjatów jest jednym z takich jasnowidzących szczegółów.) Ale Odcięcie nie była wybiegająca w przyszłość, tyle że była to odnowiona kapitalistyczna krytyka w stylu zombie dla amerykańskich milenialsów 10 lat od Occupy, pokolenia, którego praca i tożsamość były wcielane do destrukcyjnych globalnych korporacji, podczas gdy oni cierpieli z powodu sparaliżowanej świadomości ich własna, czasem chętna, usidlona. Pod koniec powieści jej bohaterka, Candace, jest sama w opustoszałym Chicago, pozbawiona szablonów do życia, które kiedyś zapewniali jej rodzice, jej chłopak i pracodawca. Stawia czoła przytłaczającej – lub radosnej, w zależności od tego, jak to czytasz – perspektywa zbudowania życia ukształtowanego całkowicie przez jej własne pragnienia.

Odcięcie podążał za trendem w niedawnej fikcji postaci kobiecych, które poruszają się po czysto przedstawionych konsumpcyjnych krajobrazach z włączonymi emocjonalnymi amortyzatorami, albo zbyt zblazowanymi, zbyt wyczerpanymi, albo zbyt znudzonymi współczesnym życiem, by zawracać sobie głowę prawdziwymi uczuciami. Tam, gdzie Ma odchodzi od tłumu, wykorzystuje to poczucie wyobcowania, aby uchwycić nieuchwytne doświadczenie bycia Azjatycko-Amerykaninem. Bohaterowie Montaż błogości to chińsko-amerykańskie kobiety z klasy średniej, które łatwo asymilują się w białym społeczeństwie. (Nie wszystkie postacie są jednoznacznie identyfikowane jako Chińczycy, ale mają analogiczne pochodzenie.) Dla nich skutki rasizmu i różnic rasowych są mniej materialne niż psychiczne. Nie są w sytuacji niedostatku, ale mają mniej niż ich przyjaciele i romantyczni partnerzy. Ich życie, choć przyzwoite, zostało zaplanowane przez rodziców i mężów, przez co czują się niespełnieni. Ale jakie dokładnie są ich pragnienia, nie mogą powiedzieć.

Bohaterowie Mamy dzielą się emocjonalnie, jakby oglądali własne życie zza okna. To uczucie może być znajome dzieciom imigrantów. W „Godzinach pracy” profesor filmu wspomina, że ​​jej rodzice, właściciele restauracji, którzy zaciągnęli drugi kredyt hipoteczny na swój dom, aby wysłać ją na studia, nazwali ją imieniem żądnej przygód guwernantki z Dźwięk muzyki— jednak jej spokojne życie trzymało ją blisko domu. „Jej domyślną pozycją była pozycja psa walczącego z kąta” – pisze Ma. Choć zrealizowała swoje ambicje zawodowe, to z poczuciem straty, ponieważ nigdy nie były w pełni jej własne.

„Jutro”, historia z przebiegłą, absurdalną obsadą, rozgrywa się w bliskiej przyszłości Ameryce, która została poważnie zdegradowana w międzynarodowych rankingach. Eve, pracownica rządu Stanów Zjednoczonych, wraca do kraju pochodzenia swojej rodziny w nadziei na uwolnienie się od błędnej lojalności wobec Ameryki, kraju wybranego przez jej rodziców. „Nie mogła już wyobrazić sobie życia wykraczającego poza to, które sobie wyobrażali” – pisze Ma. „Przyjazd tutaj był dla nich wielką ambicją, jedynym marzeniem”. Jednak jej wysiłek, by zaadoptować nowy dom, nie udaje się; nie czuje już przynależności tam niż tutaj.

W innych opowieściach Ma porzuca odniesienia do tożsamości azjatyckiej Ameryki tylko po to, by przejść dalej bez dokończenia myśli. Były chłopak pewnej kobiety zwierza się, że jego matka wygłasza rasistowskie komentarze na temat Azjatów; kobieta zastanawia się, czy była koleżanka z klasy myli ją z innym azjatyckim uczniem. Te krótkie, odosobnione chwile są przeważnie umieszczane z boku głównej akcji; niektórzy otrzymują tak krótkie skinienie głową, że zastanawiałem się, dlaczego w ogóle zostały uwzględnione. Takie mikroagresje niestety nie dają bohaterom miejsca na reakcje poza przewidywalny sposób, co ostatecznie je spłaszcza. Często żałowałem, że bohaterowie Ma pojawili się w opowieściach, a nie wycofali się. Tak wielu z nich czuje się, jakby byli na G, narkotyku niewidzialności, a kontury każdej postaci przechodzą niewyraźnie w następną. Chciałem zobaczyć, jak te kobiety śmieją się, pocą, płaczą, krzyczą. Chciałem zobaczyć, jak w pełni wchodzą w swoje ciała. Bez tego to, co jest najbardziej zauważalne w fantazjach… Montaż błogości to nie szczególne pragnienia Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, ale ich brak.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj