Czy użytkownicy zastąpią Twittera, czy nauczą się bez niego żyć?

0
24

Od czasów Elona Muska przejął Twittera pod koniec października, wydawało się, że statek tonie, a użytkownicy platformy uciekają w bezpieczne miejsce. Działania Muska, od masowych zwolnień po impulsywne zmiany funkcji, wywołały powszechne (choć niejasne) spekulacje, że sam Twitter wkrótce przestanie istnieć z powodu bankructwa, awarii technicznej lub kombinacji tych dwóch. I chociaż przyszłość platformy jest niepewna, jej obecna sytuacja jest ekstremalną wersją jednej z trwałych cech Internetu: wszystko ciągle się zmienia. Jesteśmy nomadami w korzystaniu z naszej platformy, przenosząc się z jednej platformy na drugą — często mimowolnie. A nasze nieustanne wysiłki, by zastąpić to, co zostawiliśmy za sobą, nigdy nie kończą się pełnym sukcesem. Niezależnie od tego, czy połączymy życie post-Twitter na szeregu serwerów Mastodon i Discord, czy też przeniesiemy nasze poważne profesjonalne posty na LinkedIn, żadna kombinacja nie zastąpi w pełni Twittera (nawet jeśli w rezultacie wyjdziemy na tym lepiej).

Jeśli długoletni użytkownik Internetu porówna swoje obecne zachowanie online z tym sprzed dekady – a nawet kilku lat – widoczne będą znaczące różnice, jak pokazuje ta animacja. Nowe platformy ciągle się pojawiają, podczas gdy inne wymierają. TikTok zadebiutował dopiero w 2016 r., podczas gdy Myspace wszedł w swoją ostateczną spiralę śmierci w 2011 r. Tumblr wybuchł w połowie 2010 r. z powodu serii przeniesień własności (zanim ponownie odrodził się jako symboliczny relikt minionego internetu). Niektóre platformy po prostu stają się przestarzałe, przywłaszczane sobie przez lepsze alternatywy, osłabiane przez szersze trendy technologiczne, takie jak rozwój urządzeń mobilnych, lub powielane przez konkurencję. Są też platformy takie jak Clubhouse, które cieszyły się ogromną popularnością, zanim wygasły. Na poziomie indywidualnym starzejemy się z pewnych platform na inne lub po prostu wyczerpujemy ich możliwości i tracimy zainteresowanie.

Jednak kilka platform pozostało kluczowych dla niemal całej ery mediów społecznościowych: LinkedIn (uruchomiony w 2003 r.), Facebook/Meta (2004 r.), YouTube (2005 r.) i Twitter (2006 r.). Teraz względna stabilność Twittera jest nagle zagrożona. Całkowite wyłączenie nadal wydaje się nieprawdopodobne – Twitter najprawdopodobniej zatoczy się do przodu w jakiejś rozpoznawalnej formie. Ale dla tych, którzy poważnie myślą o opuszczeniu Twittera, pozostaje odwieczne pytanie: gdzie iść dalej? A raczej, w jaki sposób połączyć wszystkie korzyści Twittera poza Twitterem i potencjalnie w wielu aplikacjach i platformach? Co było niezbędne na Twitterze cechy, a gdzie jeszcze można je znaleźć? Szacuje się, że prawie milion użytkowników opuściło Twittera w pierwszym tygodniu po przejęciu władzy przez Elona Muska, więc to pytanie zadaje już wiele osób (oczywiście wielu po prostu wróci na Twittera, zakładając, że nadal istnieje).

Max Read niedawno wyobraził sobie następstwa scenariusza, w którym Musk płaci za cały Twitter i nieodwracalnie degraduje platformę: „Pracownicy techniczni przenoszą się na LinkedIn i Hacker News; naukowcy stworzyli serię półfunkcjonalnych instancji Mastodon… niepełnoetatowi scenarzyści telewizyjni zaczynają nakładać na siebie, źle wyprodukowane podcasty polityczne; fani sportu wracają, by rozmawiać przez radio, fora dyskusyjne i może streamy na Twitchu”.

Lista Reada podkreśla niekompletność jakiegokolwiek pojedynczego zamiennika Twittera. Wiele opcji, takich jak fora dyskusyjne i radio, jest nawet starsze niż Twitter, co oznacza powrót do przeszłości. Mastodon — federacyjna sieć samoobsługowych serwisów społecznościowych z funkcjami podobnymi do Twittera — okazała się najbliższym bezpośrednim zamiennikiem, ale brakuje jej tego samego centralnego punktu kulturowego i prawdopodobnie nie osiągnie go w najbliższym czasie. Prawdopodobnie największą siłą Twittera jest jego postrzeganie jako cyfrowego placu publicznego: wydaje się, że wszyscy ważni gromadzą się na raz i dzieją się tam ważne rzeczy. Mastodon raczej tego nie powtórzy.

Kuszące jest przekonanie, że rynek szybko zapewni odpowiednie zamienniki dla produktów technologicznych, które podupadają lub wymierają, ale trudno jest odtworzyć konkretny pakiet funkcji, użytkowników i treści, które oferuje główna platforma, taka jak Twitter. Przykładem tego było niesławne wycofanie Czytnika Google w 2013 roku przez Google: inne rozwiązania, takie jak RSS, mogły robić to, co zrobił Czytnik, ale nie były płynnie zintegrowane z platformą Google, która była głównym źródłem użyteczności Czytnika. Prawie dekadę później ludzie nadal opłakują Czytnik Google, co sugeruje, że nigdy nie stworzono prawdziwego zamiennika.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj