8.4 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Drony zamieniają się w osobiste maszyny latające

Musisz przeczytać

Odkąd on był dzieckiem w Szwecji, Peter Ternström chciał stworzyć maszynę latającą w stylu science fiction. W 1983 zobaczył Powrót Jedi pięć razy i marzył o śmiganiu przez las Endor na lewitującym śmigaczu. Ale jako mądry młody kujon szybko zdał sobie sprawę, że unoszący się pojazd nie jest możliwy.

„Nie było żadnego działającego układu napędowego”, wspomina z westchnieniem. Jasne, ludzie od dziesięcioleci próbowali tworzyć osobiste urządzenia latające — w szczególności plecaki odrzutowe. Ale fizyka plecaka odrzutowego była koszmarem. Przypinasz do ciała wybuchowy zbiornik paliwa i starasz się nie spalić nóg? Nie do końca skalowalny rozwiązanie osobistej mobilności.

Tak więc Ternström odłożył swoje młodzieńcze marzenie i został milionerem dotcomów, budując internetową platformę edukacyjną i szwedzką wersję Mailchimp. Latające samochody, to się nie wydarzy.

Tyle że technologia ewoluuje w zabawny sposób. Podczas gdy Ternström robił te firmy dotcomów, pojawiała się inna technologia latania, taka, która nie miała problemów z plecakami odrzutowymi: drony.

Kiedy po raz pierwszy weszły do ​​głównego nurtu w latach 00., drony były tylko zabawkami, chwiejnymi i trudnymi do latania, z bateriami, które rozładowywały się w ciągu kilku minut. Jednak wraz ze wzrostem popytu ze strony hobbystów i entuzjastów wzrosła również jakość części. Silniki stały się lepsze, a akumulatory stały się trwalsze. Czujniki przechyłu stały się tanie i wysokiej jakości, a koderzy open-source napisali oprogramowanie, które sprawiało, że drony były samostabilizujące, a tym samym łatwe do latania bez szkolenia.

W 2012 roku Ternström spotkał starego przyjaciela, który budował drony do przenoszenia kamer do hollywoodzkich produkcji filmowych. Ternström dołączył do niego, aby popracować nad niektórymi zdjęciami, a gdy patrzył, jak drony latają, Ternström zaczął myśleć: Huh, dlaczego po prostu nie zrobić naprawdę duży drona, przypiąć do niego siedzenie i nosić człowieka?

Tak zrobił on i jego partner. Założyli firmę Jetson, która obecnie sprzedaje swój pierwszy model unoszącego się w powietrzu samolotu osobistego: Jetson ONE, warte 92 000 dolarów urządzenie wykonane z lekkiego aluminium i włókna węglowego, osiem śmigieł do dronów i dziesiątki akumulatorów. Na filmach Ternström przybliża włoski krajobraz około sześciu stóp nad ziemią, wyglądając niesamowicie jak ten śmigacz Endor, o którym kiedyś marzył.

„Latanie to głęboko ekstatyczne przeżycie”, mówi mi. „Całe twoje ptasie DNA sprzed milionów lat włącza się i brzmi:„ Zaczekaj chwilę, robiłem to już wcześniej!”. Dodaje, że jego firma ma 320 zamówień przedpremierowych, które zamierza rozpocząć do do końca 2023 roku. Nabywcami są w większości „znane osoby z Kalifornii. Nie powiem „Mark Zuckerberg”, ale wiesz, wokół tego kręgu”.

Ternström jest jednym z pierwszych, którzy mają na sprzedaż maszynę latającą przypominającą drona, ale nie jest sam. Dziesiątki firm na całym świecie produkuje obecnie pojazdy „elektryczne pionowego startu i lądowania” (eVTOL). Ich celem jest wprowadzanie pojazdów i stopniowe ich ulepszanie, tak aby w ciągu 10 lat można było śmigać ze śródmieścia na lotnisko w jednym — ponieważ w przeciwieństwie do samolotów nie potrzebują pasa startowego i są tak mocno sterowane oprogramowaniem, że piloci nie będą potrzebować żadnych umiejętności. (Niektóre z tych firm chcą zdalnie sterować swoimi pojazdami lub latać autonomicznie.) Niektóre modele przesuwają śmigła na boki raz w locie, więc latają jak samoloty.

Przez wieki ilustracje sci-fi przedstawiały ludzi śmigających po miastach w małych latających pojazdach. Teraz ci lotnicy Złotej Ery mogą w końcu przybyć – i „są po prostu wielkimi dronami”, mówi Chris Anderson, wieloletni pionier dronów i dyrektor operacyjny firmy eVTOL Kittyhawk (oraz były redaktor naczelny WIRED).

Potraktuj to jako lekcję innowacji: wielkie przełomy nie zawsze przychodzą tam, gdzie można by się spodziewać.

Często myślimy, że największe innowacje wywodzą się od błyskotliwych ludzi zgromadzonych w laboratorium lub korporacji – projektanci z Apple tworzący smartfon, pasjonaci kodowania OpenAI GPT-3, inżynierowie Tesli budujący naprawdę elegancki samochód elektryczny. Ale równie często, a może częściej, innowacja jest wynikiem dziwaków hobbystów, którzy majstrują przy rzeczach, które wydają się głupie lub zabawkowe. To jest właśnie ponieważ te środowiska to niska stawka, które hakerzy i entuzjaści mogą stopniowo ulepszać podstawowe technologie, aż nagle są gotowi do robienia szalenie bardziej ambitnych rzeczy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Reklama -spot_img
Najnowsze wiadomości

Niezbędnik przedsiębiorcy. CEIDG tylko w wersji online * Rachunki za energię firmy w domu * Kara umowna w kosztach – nie, a kurs na...

Wniosek o wpisanie firmy w CEIDG tylko online Jeszcze przez 2 lata będzie można na papierze składać wnioski o wpis...
- Reklama -

Więcej podobnych artykułów

- Reklama -