8.4 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Fałszywe obawy przed cenzurą mogą oznaczać koniec moderacji treści

Musisz przeczytać

Cześć wszystkim. Zadowolony usłyszeć od Joe Bidena, że ​​pandemia się skończyła. Ale kto powie koronawirusowi?

Zwykły widok

Językoznawca George Lakoff słynie z teorii „ramowania” w przemówieniu politycznym. Słowa, których ludzie używają do opisania problemu, mogą zakończyć debatę jeszcze przed rozpoczęciem przemawiania. „W kadrowaniu chodzi o uzyskanie języka, który pasuje do twojego światopoglądu” – wyjaśnił kiedyś. „Idee są pierwotne, a język przenosi te idee, przywołuje te idee”.

Pomyślałem o Lakoffie, kiedy przeczytałem orzeczenie Sądu Apelacyjnego USA w sprawie piątego okręgu w sprawie Ustawy 20, podpisanej przez gubernatora Grega Abbotta w zeszłym roku. Prawo ogranicza sposób, w jaki platformy technologiczne mogą moderować mowę, zasadniczo zabraniając firmom takim jak Meta, Google i Twitter usuwania lub obniżania rankingu treści na podstawie wyrażanego przez nie punktu widzenia. Dwa stowarzyszenia branżowe, NetChoice i Stowarzyszenie Przemysłu Komputerowego i Komunikacyjnego (CCIA), zakwestionowały prawo, ponieważ miały podobne przepisy na Florydzie. Pojawiło się wiele skomplikowanych apeli i wyzwań. Na Florydzie sądy zablokowały prawo, a rząd stanowy odwołuje się do Sądu Najwyższego. Ale po tym, jak orzeczenie sądu apelacyjnego w Teksasie zatrzymał prawo, sąd wyższej instancji, US Fifth Circuit, interweniował, twierdząc, że jest to zgodne z konstytucją i może być egzekwowane. Wtedy do akcji wkroczył Sąd Najwyższy. Uniemożliwił on wejście w życie ustawy i zwrócił się do Piątego Okręgu o ponowne rozważenie swojej wcześniejszej decyzji.

Piąty Obwód nie drgnął. Pisząc w zeszłym tygodniu do większości dwóch do jednego, sędzia Andrew Oldham – nominowany przez Trumpa, który wcześniej był doradcą generalnym gubernatora Teksasu Grega Abbotta – wydał orzeczenie, które bardziej przypomina komunikat z Infowars niż uzasadnioną decyzję. Na samej górze wbija pogardliwy kołek w ziemię: „Dzisiaj”, pisze, „odrzucamy pomysł, że korporacje mają prawo do swobodnego Pierwszej Poprawki do cenzurowania tego, co mówią ludzie”.

OK, odłóż na bok przekonanie sędziego, że „swobodne” korzystanie z podstawowego prawa jest czymś niesmacznym. (Czy nie po to są prawa?) Kluczowym słowem jest tutaj „cenzura”. To kadrowanie z piekła rodem. „Cenzura” to termin, którego republikańscy ustawodawcy i eksperci często używają do opisania zwykłego moderowania treści – działania firmy wybierającej rodzaj wypowiedzi, którą użytkownicy mają widzieć na swojej platformie. Używanie tego słowa jest taktyką polityczną, mającą na celu nakłonienie platform do zezwalania na wypowiedzi naruszające ich zasady – takie jak dezinformacja Covid, mowa nienawiści i odmowa wyborów – która częściej pochodzi z prawicy niż z lewicy. Rzeczywiście, tekst HB 20 przyjmuje tę terminologię, mówiąc, że „platforma mediów społecznościowych nie może cenzurować użytkownika”. Ale ta oprawa jest fałszywa. Cenzura to coś, co rządy a nie prywatne podmioty nadzorujące własne strony internetowe. „To Orwellowskie, że rząd twierdzi, iż korzystanie przez prywatne firmy z dyskrecji redakcyjnej jest cenzurą”, mówi prezes CCIA Matt Schruers.

Niemniej jednak Oldham trzyma się tego terminu, jakby to był jedyny sposób na opisanie, w jaki sposób prywatne platformy określają sposób zachowania uprzejmości i bezpieczeństwa. Słowa „cenzura” lub „cenzura” pojawiają się w jego orzeczeniu 143 razy. „Platformy nie są gazetami” – pisze. „Ich cenzura to nie mowa”. Tymczasem Oldham uważa, że ​​rząd może powiedzieć prywatnej firmie, jakie przemówienie może lub nie może wygłosić – co brzmi jak cenzura. Takiego, którego zakazuje Pierwsza Poprawka. Orzeczenie piątego okręgu oznacza, że ​​prawo wejdzie w życie 7 października, chyba że dalsze orzeczenia prawne wstrzymają jego działanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Reklama -spot_img
Najnowsze wiadomości

Niezbędnik przedsiębiorcy. CEIDG tylko w wersji online * Rachunki za energię firmy w domu * Kara umowna w kosztach – nie, a kurs na...

Wniosek o wpisanie firmy w CEIDG tylko online Jeszcze przez 2 lata będzie można na papierze składać wnioski o wpis...
- Reklama -

Więcej podobnych artykułów

- Reklama -