„Po Yang” sprawi, że będziesz żałować robota

0
319

Ktoś na Firma robotów opowiedziała mi kiedyś historię o jednej ze swoich maszyn do usuwania bomb. Żołnierze, którzy używali robota w Afganistanie, byli przerażeni po powrocie z naprawy. Powiedzieli, że nowe, błyszczące części i obudowa robota — pozbawione znanych im dziur po kulach i blizn po wybuchu — sprawiały wrażenie, jakby sama maszyna w pewnym sensie umarła.

To może wydawać się dziwne, opłakiwać robota. Ale dla każdego, kto widział Po Yangpiękny i dziwny nowy film południowokoreańskiego reżysera Kogonady, tak się nie stanie.

Film, oparty na opowiadaniu z obsesyjnej na punkcie technologii kolekcji Alexandra Weinsteina, rozgrywa się w jakiejś niejasnej przyszłej wersji Ameryki, gdzie życie wydaje się wygodne, pastelowe i nijakie. Podąża za futurystyczną rodziną nuklearną, która jest zarówno zróżnicowana rasowo, jak i zawiera androidy. Jake (Colin Farrell) i Kyra (Jodie Turner-Smith) kupili Yang — wysoce realistycznego humanoidalnego robota, czyli „technosapien” — aby pomóc w nauce ich przybranej córki Miki (Malea Emma Tjandrawidjaja) o jej chińskim dziedzictwie. Yang osiąga to głównie poprzez wyrzucanie „chińskich zabawnych faktów” w odpowiednich momentach. Pełni jednak bardziej znaczącą rolę jako starszy brat i de facto opiekun młodego Miki. Jake jest zbyt rozkojarzony, próbując utrzymać swoją herbaciarnię na powierzchni, a Kyra często wyjeżdża w interesach, nie mogąc zwracać na to większej uwagi.

Yang umiera, a właściwie awaria, wcześnie, podczas zsynchronizowanego tańca, który rodzina występuje w swoim salonie pewnego wieczoru w wirtualnym pojedynku z innymi rodzinami. Złapany w nieskończoną pętlę, Yang powtarza w kółko ten sam ruch, co początkowo wydaje się komiczne, ale szybko staje się groteskowe.

Niestety, z jakiegoś powodu „technosy” tej niezbyt dystopijnej niedalekiej przyszłości nie tylko wyglądają i zachowują się jak ty lub ja, ale także ulegają rozkładowi. Można by pomyśleć, że Apple wymyśliłoby coś bardziej eleganckiego i trwalszego niż ciało, ale jednak. Więc usterka Yanga musi zostać naprawiona, zanim jego ciało się zepsuje. A ponieważ Jake kupił robota z drugiej ręki, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy, Yang nie może zostać naprawiony przez nieprzydatnego i animatronicznego faceta z przyszłego odpowiednika Geek Squad. Radośnie proponuje zamiast tego oddać biednego Yang do recyklingu.

Wiedząc, jak bardzo Mika kocha Yanga i jak bardzo rodzina polega na jego pomocy, Jake postanawia zabrać rozkładającego się bota do podejrzanego faceta od naprawy zaułków, który odkrywa ukrytą funkcję, która pozwala Yangowi codziennie nagrywać krótkie ujęcia. Niejasno paranoidalny mechanik podejrzewa, że ​​jest to najnowszy dowód inwigilacji Big Tech i chociaż nie może przywrócić Yanga z powrotem, zgadza się na nielegalne włamanie do czarnej skrzynki robota w celu odzyskania danych.

Niektóre niewypowiedziane rzeczy w Po Yang czuć się szczególnie niepokojąco. Chociaż technologia wtopiła się w tło, wydaje się, że inwigilacja pozostaje wszechobecna. Rozwija się również uprzedzenie. Część z nich jest skierowana do Azjatów, pozornie z powodu jakiegoś niewypowiedzianego konfliktu między USA a Chinami, część skierowana jest do klonów, które wydają się konieczne i powszechne. Jake unika sąsiada z powodu sklonowanego potomstwa; plakat w warsztacie nosi hasło: „Nie ma żółtego w czerwieni, bieli i błękicie”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj