Polowanie na największego bossa Dark Web, część 5: Atak

0
23

Rabenn pamięta atmosferę tej sali wojennej jako bardziej martwą ciszę i pełne potu, niespokojne napięcie niż zapał czy oczekiwanie. Wiedział, że możliwość aresztowania w stylu Rossa Ulbrichta i przechwycenia laptopa Cazesa w stanie aktywnym, po zalogowaniu się – nie wspominając o jego telefonie – była w najlepszym przypadku strzałem w dziesiątkę. Nawet po wszystkich ich międzynarodowych spotkaniach i rozmowach w sprawie planowania w ciągu ostatnich miesięcy i pomimo swojego zwykłego entuzjazmu do ciężkiej jazdy, Rabenn po cichu spodziewał się, że ich plan się nie powiedzie.

Po drugiej stronie stołu Sanchez był zalogowany do Roosha V. Sprawdziła profil Rawmeo i potwierdziła grupie, że jest online i aktywny: Cazes siedział przy klawiaturze. To był czas.

Chwilę później z telefonu konferencyjnego na stole rozległ się głos. „O Boże” – powiedział. „Zamknęliśmy to”.

To była drużyna z Litwy. W jakiś sposób tamtejsi agenci przypadkowo spowodowali awarię serwera AlphaBay, zanim zdążyli go zobrazować. W ciągu kilku chwil Cazes zostanie ostrzeżony, że AlphaBay nie działa, prawdopodobnie z powodu nieczystej gry. Wszystko, co musiałby zrobić, to zamknąć laptopa i gra byłaby skończona.

Nie było wyboru: zespół w sali konferencyjnej gorączkowo powiedział agentom na ziemi, że muszą aresztować Cazesa i zrobić to Teraz.

Pisal dał sygnał przez policyjne radio dwóm agentkom w szarej toyocie camry przy wyjeździe ze ślepej uliczki. Zaledwie dzień wcześniej pułkownik NSB i jego zespół zrezygnowali z planu doręczeń pocztowych. Miejscowy urząd pocztowy ostrzegł ich, że Cazes nigdy sam nie podpisywał paczek, a zamiast tego jego żona często przychodziła do drzwi. Musieli więc wymyślić alternatywę w ostatniej chwili. Ich plan B koncentrował się teraz na tej niepozornej Toyocie i Nuengu, które siedziały za kierownicą i szeptały do ​​siebie buddyjskie modlitwy, by spowolnić bicie jej serca.

Kilka sekund później w ślepej uliczce rozległ się głośny brzęk, po którym nastąpił dźwięk zgrzytu metalu o beton. Camry właśnie wbiła tylny błotnik w płot dwupiętrowego domu Cazesa, wyginając frontową bramę, ściągając ją z szyn i wywołując zgiełk, który rozdzierał ciszę skądinąd spokojnego poranka na obrzeżach Tajlandii. kapitał.

Ochroniarz na końcu ślepej uliczki zaczął krzyczeć z irytacją na Nuenga. Czyż nie tylko kazał jej się od razu wycofać? Nueng i drugi agent w jej samochodzie wysiedli z pojazdu, a Nueng stała na ulicy, drapiąc się po głowie w pokazie nieszczęścia, przepraszając i wyjaśniając ochroniarzowi, że wciąż uczy się prowadzić. W tym momencie pionowa żaluzja częściowo otworzyła się w oknie drugiego piętra od frontu domu – szczegół widoczny na nagraniu wideo z monitoringu, który wywołał falę podniecenia w sali wojennej w kwaterze głównej NSB.

Dostali plan domu podczas wcześniejszej wizyty u specjalisty i wiedzieli, że to główna sypialnia. Czy Cazes odszedł od komputera?

Chwilę później żona Cazesa, Sunisa Thapsuwan, wyszła z frontowych drzwi domu i wetknęła głowę przez wygiętą bramę. Drobna Tajka, ubrana w długą koszulę nocną zakrywającą ciężarny brzuch, uprzejmie zapewniła Nuenga, że ​​wszystko w porządku i że ona i jej przyjaciółka mogą wyjść. Ale Nueng, uparcie grając swoją rolę, krzyknęła — najgłośniej, jak to było możliwe, starając się, by Cazes usłyszał ją w domu — że musi zapłacić za szkody.

„Chcę za to zapłacić!” błagała. „Nie chcę za to płacić w następnym życiu!” Ręce jej się trzęsły, gdy skierowała swoją adrenalinę w niepokój biednej osoby, która jest coś winna bogatej osobie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj