Prowadzenie geekowego biznesu nie jest łatwe

0
105

Carol Pinchefsky napisała prawie 2000 artykułów o kulturze geeków dla takich serwisów jak Forbes.com, Playboy.com i Syfy.com. W ciągu ostatnich 20 lat obserwowała, jak fantasy i science fiction przekształciły się z niszowego zainteresowania w ogromną siłę kulturową.

„Kiedyś wiedziałem wszystko o kulturze geeków, ponieważ zawierała się ona w kilku sferach” — mówi Pinchefsky w odcinku 504 Przewodnik Geeka po Galaktyce podcast. „Ale teraz jest takie rozmnożenie, że to trochę przytłaczające. Właściwie nie mogę nadążyć. I to jest dla mnie smutne, ale też niesamowicie ekscytujące”.

Jako wolny strzelec Pinchefsky wie z pierwszej ręki, jak trudno jest maniakom science fiction zarabiać na życie robiąc to, co kochają. „Rynek jest gorący jak na pisarza-geeka, ale nie jest tak lukratywny, jak bym sobie tego życzyła”, mówi. „Więc to, co ostatnio robię, to wykorzystywanie referencji od geeków w pisaniu o biznesie. Napisałem artykuły na ‘Doktor Kto i zarządzanie zmianą” i napisałem artykuły na temat „Bezpieczeństwo i Gwiezdne wojny: Łotr 1”, i napisałem: ”Gra o tron oraz zarządzanie projektami”. Więc mogę być geekiem oraz dostać zapłatę.”

Pierwsza książka Pinchefsky’ego, Zamień swój fandom na gotówkę, uczy geeków, jak zarabiać na swoim hobby bez wzbudzania gniewu u ulubionych twórców. „Poszedłem na New York Comic Con i rozejrzałem się po pokoju krupiera i zobaczyłem dziesiątki tysięcy – jeśli nie setki tysięcy – dolarów wymieniających ręce co godzinę i pomyślałem: ‘Wow, to dużo potencjalnego naruszenia praw własności intelektualnej się dzieje” — mówi Pinchefsky. „Więc właśnie to sprawiło, że pomyślałem, że powinienem napisać przewodnik, aby upewnić się, że ludzie robią to, co kochają, a jednocześnie przestrzegają prawa własności intelektualnej”.

Na potrzeby tej książki Pinchefsky przeprowadził wywiady z dziesiątkami pisarzy, artystów, cosplayerów, organizatorów konwencji i dyrektorów. Mówi, że największą bronią, jaką każdy geek ma w swoim arsenale, jest wspierająca społeczność innych fanów. „Pomysł, że na świecie pojawia się samotny przedsiębiorca, który przeciera szlaki, jest po prostu całkowicie fałszywy” — mówi. „Będziesz potrzebował pomocy, a otrzymasz pomoc, ponieważ jesteś otoczony ludźmi, przyjaciółmi i społecznością, a my mamy tendencję do pomagania sobie nawzajem”.

Posłuchaj pełnego wywiadu z Carol Pinchefsky w odcinku 504 z Przewodnik Geeka po Galaktyce (nad). I sprawdź kilka najważniejszych informacji z poniższej dyskusji.

Carol Pinchefsky o dorastaniu jako naukowiec:

Wychowałem się w hrabstwie Bergen w stanie New Jersey. Byłem mądry, byłem mały, byłem zupełnie niesportowy. Noszę duże okulary – a kiedy mówię „duże okulary”, nie było nas stać na nowe okulary, więc miałam okulary mojej mamy, więc były naprawdę duże dla mojej twarzy. Ciągle mnie szykanowano i na pewno nie ułatwiałam sobie tego, ale byłam dziewczyną, która zawsze podnosiła rękę na pytanie, bo zawsze znałam odpowiedź. Szkoła była dla mnie tak łatwa, że ​​jakoś przespałem ją. Nie kontaktowałem się z nikim. Patrząc wstecz, gdybym był trochę bardziej świadomy siebie, spróbowałbym nakłonić innych ludzi i powiedział: „Hej, porozmawiajmy o książkach”. Ale zamiast tego po prostu trzymałem się siebie i to uczyniło mnie celem.

Carol Pinchefsky wł. Dziwne opowieści:

Byłem asystentem redakcyjnym u Darrella Schweitzera i George’a Scithersa, co było nie lada przeżyciem. Dostaliśmy różnego rodzaju zabawne maile… [In one story] stara kobieta siedziała na swoim krześle i nagle mężczyzna wyskakuje i dźga ją. Koniec. Przeczytałem kopertę i nie rozpoznałem adresu zwrotnego. Powiedziałem: „Cóż, to bardzo dziwne”, a ktoś powiedział: „Jak to?” A ja powiedziałem: „Och, facet po prostu wyskakuje i dźga swoją matkę, a ja nie rozpoznaję adresu”. A facet powiedział: „O tak, ten facet. Jest więźniem i co tydzień wysyła historię będącą wariacją na temat mężczyzny, który nagle zabija starszą kobietę, zwykle matkę. Czasami jest to defenestracja, czasami dekapitacja, ale zawsze jest morderstwo i zawsze jest to kobieta. I powiedziałem: „Nie tylko nie napiszę listu z odrzuceniem, ale też się upewnię Twój nazwisko jest na liście odmownym, Darrell.

Carol Pinchefsky w podróży:

[My husband] jest z Anglii, ja pochodzę ze Stanów Zjednoczonych, więc wszystkie te mile lotnicze zarobiliśmy podczas naszych zalotów. Tak więc mieliśmy wystarczająco dużo mil lotniczych, aby pojechać do Japonii podczas naszego miesiąca miodowego. Pojechaliśmy do sanktuarium w Kioto. Musisz wybrać swoją fortunę – wziąłeś kij i wręczyłeś go mężczyźnie za ladą, a on znalazłby fortunę dla ciebie. Mój los powiedział, że będę miał szczęście, ale stracę rzeczy. A potem, kiedy pojawiła się fortuna Petera, powiedział, że będzie miał doskonałe szczęście i znajdzie zagubione rzeczy. Mężczyzna czytał to po japońsku i po prostu zaczął się śmiać i śmiać. Myślę, że nam się udało, bo wydaje się, że nasze losy były dość splecione.

Carol Pinchefsky o własności intelektualnej:

Spotkałem kogoś, kto dostał licencję na napisanie gry fabularnej i miał zerowe doświadczenie. Był na tyle uprzejmy, że pozwolił mi skorzystać ze swojej aplikacji IP [in the book]. Po prostu napisał to, co jego zdaniem firma chciałaby zobaczyć, a potem w końcu, po wielu latach ścigania ich, firma w końcu powiedziała „tak”. To było dla gry wideo o nazwie Elita—to była wersja z lat 80. — a teraz współczesna wersja to Elita: Niebezpieczna. I w ten sposób udało mu się zdobyć licencję IP… Kolejna osoba zapisała się na targi licencjonowania IP. Nie mogła dostać ani jednego spotkania, ale tylko dlatego, że się zapisała, jej nazwisko znajdowało się na liście twórców i ktoś ją znalazł, a teraz ma licencję IP na nadchodzący program telewizyjny.


Wróć do góry. Przejdź do: Początek artykułu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj