Rosja blokuje Facebooka i Twittera w konflikcie z propagandą

0
109

Rząd Rosji ogłosił w piątek, że zablokował Facebooka. W ciągu kilku godzin Twitter pojawiło się być również zablokowanym. Te ruchy są poważną eskalacją w konflikcie między Big Tech a Kremlem, który narasta od inwazji na Ukrainę 24 lutego.

Ogłoszenie wydawało się być odwetem za ograniczenia, jakie platformy mediów społecznościowych nałożyły na konta prokremlowskie. Rosyjski regulator mediów Roskomnadzor powiedział, że odnotował „26 przypadków dyskryminacji rosyjskich mediów i zasobów informacyjnych przez Facebooka”. Nie jest jasne, czy blokada jest trwała. „Będziemy nadal robić wszystko, co w naszej mocy, aby przywrócić nasze usługi” — powiedział Nick Clegg, prezes ds. globalnych w firmie Meta, macierzystej firmie Facebook, w odpowiedzi na tę wiadomość.

Przed blokadą Facebook był zajęty etykietowaniem sklepów, które uważał za kontrolowane przez państwo rosyjskie, decyzję regulatora mediów w tym kraju potępił jako „cenzurę”. Kiedy w zeszłym tygodniu Rosjanie kliknęli na linki zamieszczone na Facebooku przez RIA Novosti, kanał telewizyjny Zvezda lub strony Lenta.ru i Gazeta.ru, zostali przeniesieni na stronę, na której obok słów „Rosja państwo” wyświetlał się czerwony wykrzyknik kontrolowane media” i pytano, czy chcą „wrócić” lub „śledzić link”. Strony oznaczone przez Facebooka wyróżniały się pomijaniem przemocy, która miała miejsce na Ukrainie. W zeszłym tygodniu strona Zvezdy na Facebooku nie zawierała żadnych zdjęć budynków zniszczonych przez bomby na Ukrainie. Zamiast tego jego posty mówiły zwolennikom o oficerze, który zginął bohatersko w ramach operacji specjalnej, opowiadały o tym, jak rosyjskie siły zbrojne „wyzwalały” osiedla w Donbasie i promowały twierdzenia o „ostrzelaniu Doniecka przez ukraińskich nacjonalistów”. Ukraina wcześniej dementowała rosyjskie oskarżenia o ostrzał tego regionu.

Od czasu inwazji Rosji świat zamienił swój system finansowy w broń mającą osłabić Putina. Stany Zjednoczone zakazały transakcji z rosyjskim bankiem centralnym. Wielka Brytania powiedziała brytyjskim portom, aby nie przyjmowały żadnych statków będących własnością, kontrolowanych lub czarterowanych przez Rosjan. Teraz presja publiczna wzywa duże firmy technologiczne do nałożenia własnych sankcji poprzez rozprawienie się z wspieranymi przez państwo rosyjskimi mediami, które wzmacniają kremlowską wersję wydarzeń na platformach amerykańskich. W piątek Meta zgodziła się na prośbę rządu Wielkiej Brytanii o zablokowanie RT i Sputnika zarówno na Facebooku, jak i Instagramie. Komisja Europejska potwierdziła również WIRED, że otrzymała list od wicepremiera Mychajło Fiodorowa, oskarżającego platformy mediów społecznościowych o działanie jak „cyfrowi handlarze bronią”, rozpowszechniając propagandę Władimira Putina i prosząc UE o „usunięcie wszystkich kont powiązanych z Kremlem na całym świecie”.

Jednak decyzja rosyjskiego rządu o zablokowaniu Facebooka i Twittera ujawniła koszt tych środków. Będzie również odczytywany jako strzał ostrzegawczy dla innych sieci społecznościowych planujących podobne rozprawy z rosyjską propagandą. Amerykańskie serwisy społecznościowe działające w Rosji spędziły lata na kształtowaniu obecności, która zachowuje wystarczająco dużo ich amerykańskiej tożsamości, aby uznać ją za liberalną alternatywę dla mocno cenzurowanych platform krajowych, ale nie na tyle, aby skłonić rosyjskie organy regulacyjne do wyrzucenia ich z kraju. Kryzys na Ukrainie zburzył tę delikatną równowagę. Gdy rząd Ukrainy naciska na platformy, aby całkowicie zablokowały rosyjskie media państwowe, pojawiły się obawy, że jeśli platformy to zrobią, Rosja podejmie odwet – odcinając zwykłych Rosjan za cyfrową żelazną kurtyną.

Do piątku jedyną amerykańską platformą technologiczną, która została zakazana w Rosji, był LinkedIn w 2016 roku. Zamiast tego Big Tech jest szalenie popularny w kraju z 99 milionami użytkowników mediów społecznościowych. W 2020 roku YouTube był najpopularniejszą siecią społecznościową w kraju, z Facebookiem i Instagramem również w pierwszej dziesiątce, według raportu Statista. Twitter znalazł się na 11. miejscu. Stosunki między tymi platformami a rosyjskim rządem były skomplikowane już przed wojną, mówi Alena Epifanova, pracownik naukowy Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych. Zamiast blokować te strony, rosyjski rząd próbował ograniczyć wolność słowa z ich wnętrza. Od 2015 roku rosyjski regulator mediów Roskomnadzor wydał lawinę przepisów mających na celu zmuszenie firm zajmujących się mediami społecznościowymi do usuwania treści. Ale jak dotąd platformy zdołały je ominąć, mówi Epifanova. „Firmy zagraniczne, a zwłaszcza firmy z siedzibą w USA, tak naprawdę nie przestrzegają przepisów”. Zamiast tego amerykańskie platformy zdołały zbudować reputację liberalnych wykrojów w rosyjskim Internecie, które są krytyczne dla lokalnych aktywistów i niezależnych dziennikarzy. „Te firmy naprawdę zapewniają jeden [place] teraz dla rosyjskiej opozycji i dla rosyjskich głosów krytycznych – dodaje.

Ale ta wolność online jest teraz zagrożona, ponieważ relacje Big Tech z Rosją są ściskane ze wszystkich kierunków. „Jednym z rodzajów presji jest presja na całkowite opuszczenie kraju” – mówi David Kaye, były specjalny sprawozdawca ONZ ds. wolności słowa. „Inna presja, która jest z nią zgodna, ale nie tak drakońska, polega na łagodzeniu i eliminowaniu dezinformacji w kraju w szybszy i bardziej zdecydowany sposób… Ale jest też nowa presja ze strony Rosji, aby firmy utrzymuj zawartość.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj