Rosyjski program kosmiczny ma poważne kłopoty

0
88

Według rosyjskiej gazety Roscosmos rozważał również zestrzelenie Sojuza obecnie zadokowanego na ISS wcześniej niż planowano i zastąpienie go kolejnym Sojuzem. Może to być oznaką problemów technicznych za kulisami.

Przez dziewięć lat po ostatnim locie wahadłowca kosmicznego NASA polegała na Rosji w kwestii przewożenia astronautów na ISS – Sojuz oferował jedyną możliwość lotu w kosmos. Ale w 2020 roku NASA zaczęła używać statku kosmicznego SpaceX Crew Dragon. Wkrótce Boeing zacznie również oferować przejazdy. NASA nadal polega na Rosji w zakresie niektórych dostaw ładunków i kilku lotów astronautów, ale to może wkrótce się zmienić, mówi McClintock. „Myślę, że jest prawdopodobne – i byłoby rozsądne – aby NASA przeprowadziła podobną analizę, aby sprawdzić, czy mogą utrzymać zaopatrzenie i transfery astronautów na stację bez polegania na Rosjanach” – mówi.

NASA może już zmierzać w tym kierunku; 2 marca agencja przedłużyła umowy cargo ze SpaceX, Northrop Grumman i Sierra Space. Rozwój ten zwiększy problemy gospodarcze Rosji, zmniejszając i tak już ograniczone dochody z przestrzeni kosmicznej. Roskosmos nie ma komercyjnego programu kosmicznego, który mógłby wspierać lub na którym mógłby polegać.

Jeśli chodzi o starty z załogą, Rosja od dawna polegała na swoim porcie kosmicznym Bajkonur w sąsiednim Kazachstanie. Ale naród pobierał kosztowne opłaty roczne, aw marcu Kazachstan przejął aktywa rosyjskiego portu kosmicznego, podobno z powodu zadłużenia Roskosmosu. Rosja starała się zmniejszyć swoją zależność od Bajkonuru, budując nowy port kosmiczny, Kosmodrom Wostoczny we wschodniej Rosji w pobliżu granicy z Chinami, ale projekt ugrzązł z powodu problemów budowlanych, opóźnień i skandali korupcyjnych.

Poza problemami z uruchomieniem i wyciekami chłodziwa rosyjski cywilny program kosmiczny boryka się z innym problemem: ISS. Przez ostatnie ćwierć wieku stacja zapewniała krytyczne powiązanie między amerykańskimi i rosyjskimi programami kosmicznymi, ale to się kończy, wraz z planami całkowitego wycofania gigantycznej struktury. NASA inwestuje w komercyjne stacje kosmiczne nowej generacji, których moduły mają trafić na orbitę już w 2030 roku. Rosja nie odgrywa żadnej roli w tych komercyjnych koncepcjach ani w nowej chińskiej stacji Tiangong.

W lipcu ubiegłego roku Jurij Borysow, szef Roskosmosu, twierdził, że Rosja wycofa się z ISS – skutecznie kończąc żywotność stacji – w 2028 r., kiedy Rosja wystrzeli własną stację kosmiczną. A w lutym tego roku państwowa agencja informacyjna TASS potwierdziła, że ​​Rosja planuje wspierać ISS do 2028 r., w czasie, który zależy od rozmieszczenia „nowej rosyjskiej stacji orbitalnej”.

Pavel Luzin, starszy pracownik Jamestown Foundation, think tanku skupiającego się na Chinach, Rosji i Eurazji, jest sceptyczny; nie wie o nowych modelach stacji kosmicznych, statkach kosmicznych z załogą ani pojazdach nośnych w pracach. Dodaje, że byłoby optymistycznie, gdyby Rosja uruchomiła nową stację w latach 30. XXI wieku. „Rosja to nie Związek Radziecki” — mówi Luzin, który jest także wykładowcą wizytującym w Fletcher School of Law and Diplomacy na Uniwersytecie Tufts. „Rosja będzie w stanie wyprodukować kilka dużych pojazdów i statek kosmiczny Sojuz. Rosja będzie mogła wystrzelić kilka satelitów. Nie będzie to jednak zaawansowana potęga kosmiczna. Nie będzie robić kroków poza niską orbitę okołoziemską”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj