To jest filozof o narkotykach

0
88

Mój niewzruszony umysł, by zapożyczyć dowcip od JL Austina, dostarcza mi świat „średniej wielkości towarów suchych” i niewiele więcej. Mój odurzony umysł dostarcza mi duchy, dżinni, anioły, albo nie wiem, jak je nazwać. Przedstawia mi drzewa, które są braćmi, i chmury, które są starymi przyjaciółmi, i pęknięcia w ścianach, z których płyną ciepłe wiadomości od troskliwych niewidzialnych istot i nieskończone roje istnień, które wirują i pulsują wokół mnie. Który jest poprawny? szczerze mówiąc już nie wiem. Moi koledzy powiedzą mi, że wiedzą, ale myślę, że oni też nie wiedzą.

tak jak ja byłem w stanie na nowo odnaleźć moje braterstwo z sosną bez pomocy psychodelików, tak też osoba może bez pomocy wypracować swój punkt widzenia na świat, w którym roi się od nieskończonej liczby innych punktów widzenia. Taki jest, ogólnie rzecz biorąc, pogląd filozoficzny mojego największego intelektualnego bohatera, siedemnastowiecznego filozofa Gottfrieda Wilhelma Leibniza (który był między innymi pionierem informatyki). Leibniz był prawie na pewno zbyt duży, by kiedykolwiek spróbował któregokolwiek z grzybowych suplementów, które obfitują w krajobrazy północnych Niemiec, i tak doszedł do wniosku, że jedyne sensowne znaczenie czasownika „być”, jak ujął to „mieć coś analogicznego do „ja”. Oznacza to, że nie ma świata poza wspólnotą podmiotów, z których część jest ludzka, ale większość z nich jest czymś zupełnie innym.

Leibniz nie był, delikatnie mówiąc, zboczonym dziwakiem. Co do mnie, to dopiero w chwili, gdy zdecydowałem się zaryzykować wpadnięcie w szeregi zboczonych dziwaków, wpadnięcie w złe towarzystwo i utratę miejsca w gildii filozofów, doszedłem do przekonania, że ​​prawdopodobnie ma rację co do rzeczy. Prawdziwy geniusz, wydaje się, że dotarł tam bez pomocy. Ale wszyscy robimy, co możemy, każdy według swoich możliwości.

Prawdopodobnie mam szczęście mieszkać przez większość czasu w jurysdykcji, w której żadna z odpowiednich substancji nie jest prawnie dozwolona, ​​więc mogę zaspokajać swoją ciekawość tylko punktualnie. Jest wiele doświadczeń, których jeszcze nie miałem – na przykład DMT, które, jak mi powiedziano, jest najsilniejsze ze wszystkich, jeśli chodzi o pokazanie nam różnorodności gatunków istot, które zwykle pozostają w ukryciu. (Jeśli jesteś badaczem klinicznym zajmującym się takimi sprawami i chciałbyś ochotnika do swoich eksperymentów, skontaktuj się ze mną.)

W każdym razie podejrzewam, że znalazłem już to, czego szukałem: trochę nowej wiedzy i przynajmniej odrobinę spokoju. Chociaż nadal jestem niepewny jak zawsze co do ostatecznej struktury świata, mam również nowe skłonności i nowe sympatie do opisów tego świata, które wcześniej zupełnie mnie zaskoczyły. To poszerzenie samo w sobie jest rodzajem nowo odkrytej wiedzy, nawet jeśli nie zawiera żadnych nowych pewników. Jeśli chodzi o zrównoważenie, to naprawdę nic tak nie pomaga jak ostre doświadczenie iluzoryczności czasu, które zmniejsza udrękę osoby z powodu zwięzłości i pozornej bezsensowności tego, czego doświadczamy jako czasowego pobytu. I naprawdę nie ma bardziej pocieszającego uczucia niż uświadomienie sobie wszechobecnej i gęstej obecności innych istot takich jak ja – lub przynajmniej osiągnięcie stanu, który wydaje się świadczyć o istnieniu takich istot.

Świat nie jest tym, czym się wydaje – to na pewno. Nawet jeśli jakiekolwiek pozytywne ustalenia dotyczące tego, jak to naprawdę jest, automatycznie stałyby się nowymi odmianami zwykłego pozoru, dobrze jest zbadać alternatywy dla naszej standardowej relacji. Wielkim błędem psychedelicznych guru dawnych czasów było pomylenie sposobu postrzegania, jaki dawały im narkotyki, z rodzajem objawienia, co w rzeczywistości polega na zamianie jednego dogmatyzmu, zdroworozsądkowego „realizmu” na inny.

Nie wiem, czym jest świat ani co „oddziela gwiazdy”, by zapożyczyć sugestywne zdanie od EE Cummingsa. Ale substancje zmieniające świadomość pomogły mi w dość rozpaczliwym momencie mojego życia z większą łatwością żyć w tej niepewności, „posiadać ją”, jak mówią, i nie czuć się już tak okropnie z dala od gwiazd.


Ten artykuł ukazał się w numerze z kwietnia 2023 r. Zapisz się teraz.

Daj nam znać, co myślisz o tym artykule. Prześlij list do redakcji na adres [email protected].

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj