Ziemia błaga Cię o akceptację mniejszych akumulatorów EV

0
55

Ludzkość może nie dokładnie wygrać bitwę o uniknięcie zmian klimatu, ale elektryfikacja samochodów zaczęła wyglądać na sukces. Dziesięć procent nowych samochodów osobowych sprzedanych na całym świecie w zeszłym roku było elektrycznych, zasilanych akumulatorami zamiast benzyną – których wydobycie kosztuje świat nie tylko szkodliwą emisję dwutlenku węgla, ale także lokalne szkody środowiskowe dla społeczności na pierwszej linii frontu.

Jednak ta rewolucja ma swoją brudną stronę. Jeśli celem jest jak najszybsza elektryfikacja wszystkiego, co mamy teraz – w tym milionów nowych ciężarówek i SUV-ów o zasięgu zbliżonym do modeli napędzanych gazem – nastąpi ogromny wzrost zapotrzebowania na minerały stosowane w akumulatorach, takie jak lit, nikiel i kobalt. Oznacza to o wiele więcej dziur w ziemi – prawie 400 nowych kopalń do 2035 roku, według szacunków Benchmark Minerals – a wraz z nimi znacznie więcej zanieczyszczeń i zniszczeń ekologicznych. Właśnie dlatego nowe badanie opublikowane dzisiaj przez naukowców związanych z UC Davis próbuje wytyczyć inną ścieżkę, taką, w której dekarbonizację można osiągnąć przy mniejszych szkodach i być może szybciej. Zaczyna się od mniejszej liczby samochodów.

Analiza koncentruje się na licie, pierwiastku występującym w prawie każdym projekcie akumulatorów do samochodów elektrycznych. Metal jest obfity na Ziemi, ale wydobycie koncentruje się w kilku miejscach, takich jak Australia, Chile i Chiny. I podobnie jak inne formy wydobycia, wydobycie litu to bałagan. Thea Riofrancos, politolog z Providence College, która pracowała nad projektem badawczym, wie, jak wyglądałyby setki nowych kopalń na ziemi. Widziała, jak spadający poziom wód gruntowych w pobliżu kopalni litu wpływa na warunki suszy na pustyni Atacama i jak rdzenni mieszkańcy zostali pozbawieni korzyści płynących z wydobycia, jednocześnie narażając się na szkody.

Riofrancos i zespół przyjrzeli się sposobom na zastąpienie samochodów napędzanych gazem o zachodzie słońca, ale w sposób, który zastępuje je mniejszą liczbą pojazdów elektrycznych przy użyciu mniejszych akumulatorów. Przyszłość z milionami potężnych eSUV-ów dalekiego zasięgu nie jest domyślna. Mimo to „celem nie jest stwierdzenie: nigdy nie będzie nowego wydobycia”, mówi Alissa Kendall, profesor inżynierii lądowej i środowiskowej na UC Davis, która jest współautorką badań. Zamiast tego mówi, że naukowcy odkryli, że „możemy to zrobić lepiej”, jeśli ludzie będą mniej zależni od samochodów do poruszania się.

Zespół nakreślił pięć ścieżek dla Stanów Zjednoczonych, z których każda skupia się na różnych scenariuszach zapotrzebowania na lit. W pierwszej świat trzyma się wyznaczonej przez siebie ścieżki: samochody stają się elektryczne, Amerykanie podtrzymują romans z dużymi ciężarówkami i SUV-ami, a liczba samochodów na osobę pozostaje taka sama. Niewiele osób korzysta z transportu publicznego, ponieważ, szczerze mówiąc, większość systemów nadal jest do niczego.

Inne scenariusze modelują światy z coraz lepszym transportem publicznym oraz infrastrukturą pieszą i rowerową. W najbardziej zielonym z nich zmiany w polityce dotyczącej mieszkalnictwa i użytkowania gruntów pozwalają wszystkim – domy, sklepy, miejsca pracy, szkoły – zbliżyć się do siebie, zmniejszając dojazdy do pracy i inne rutynowe podróże. Pociągi zastępują autobusy, a odsetek osób, które w ogóle posiadają samochód, dramatycznie spada. Na tym świecie w 2050 r. sprzedano mniej nowych pojazdów elektrycznych niż w 2021 r., a te, które zjeżdżają z rynku, mają mniejsze akumulatory elektryczne, składające się głównie z materiałów pochodzących z recyklingu, więc każdy nowy nie potrzebuje więcej wydobycia, aby utrzymać to.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj