„Złoty wodór” to niewykorzystany zasób w wyczerpanych szybach naftowych

0
30

Wychwytywanie lub neutralizowanie CO w inny sposób2 musi być wykonane bezpiecznie, mówi Stephen Wallace, który prowadzi laboratorium mikrobiologiczne na Uniwersytecie w Edynburgu. Dodaje jednak, że pomysł Cemvita Factory na wykorzystanie drobnoustrojów do produkcji wodoru „wskazuje na wiele naprawdę interesujących prac prowadzonych obecnie w biotechnologii”. Wallace i jego współpracownicy sami eksperymentują z bioreaktorami i odnieśli pewne sukcesy w uzyskiwaniu przez drobnoustroje wodoru z rzeczy takich jak spleśniały chleb lub lignina w odpadach z przemysłu papierniczego.

Ale podczas gdy niektóre drobnoustroje pomagają wytwarzać wodór, inne są plagą tych projektów, ponieważ mogą pochłaniać zmagazynowany wodór lub zużywać gaz w naturalnych studniach, mówi Jon Gluyas, geolog z Durham University. „Staramy się trzymać bakterie z dala od naszego wodoru, ponieważ uwielbiają się nim żywić” — wyjaśnia.

I ma kolejną zagwozdkę. Przekonuje, że „złoty wodór” różni się od tego, co proponuje Fabryka Cemvita. Dla Gluyasa termin ten odnosi się konkretnie do wodoru, który został naturalnie wyprodukowany pod ziemią. Powinien wiedzieć. – Nazwałem to – mówi. To, że Cemvita nadała tę samą nazwę swojemu wodorowi – który, jak wyjaśnia firma, jest „wytwarzany biologicznie, przez mikroby i w procesie kierowanym przez człowieka” – to tylko „zbieg okoliczności”, twierdzi Karimi.

Od ponad wieku geolodzy zastanawiają się, ile naturalnego wodoru, o którym mówi Gluyas, może być swobodnie dostępne w ziemi pod naszymi stopami. Niemiecki naukowiec Ernst Erdmann opisał w 1910 roku, jak wykrył wypływ wodoru w kopalni soli i śledził go przez cztery i pół roku. Ale możliwość występowania rozległych podziemnych źródeł była nadal słabo poznana, nawet w latach 80. XX wieku, mówi Barbara Sherwood Lollar, geolog z University of Toronto.

Wspomina, jak wtedy badała miejsca w poszukiwaniu gazów i zdała sobie sprawę, że w ziemi znajdowały się znaczne ilości wodoru. „Dobry Boże, to był wodór, te skały były pełne wodoru” – wspomina. Tak, Ziemia ma bąbelki. Od tego czasu ona i jej współpracownicy mapowali lokalizacje potencjalnych źródeł wodoru – w oparciu o geologię i znane złoża – na całym świecie.

Różne procesy mogą prowadzić do powstania naturalnych odwiertów wodoru. Jednym z przykładów jest radioliza, w której cząstki subatomowe naturalnie emitowane przez radioaktywne skały, takie jak granit, powodują rozpad niektórych cząsteczek, uwalniając wodór. Ogólnie rzecz biorąc, wodór jest kojarzony ze skałami krystalicznymi, a nie osadowymi.

Ale jak wspomina Gluyas, drobnoustroje często pochłaniają wodór powstały w ziemi, zanim ktokolwiek będzie miał szansę go wyssać. Trudną częścią jest znalezienie podziemnego źródła wodoru, które jest zarówno duże, jak i nienaruszone. „Myślę, że nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy te nagromadzenia wodoru w skałach krystalicznych… będą opłacalne na dużą skalę”, mówi Sherwood Lollar.

Niektóre firmy już jednak celują w złoża wodoru – na przykład firma Gold Hydrogen w Australii. Szacuje się, że na głębokości około 500 metrów na półwyspie Ramsay i wyspie Kangura w Australii Południowej może znajdować się łącznie 1,3 miliarda kilogramów wodoru. W Mali znajduje się również duże i dobrze znane źródło wodoru. Zarówno to, jak i australijskie złoża kojarzone są z „bajkowymi kręgami” – gdzie nagie płaty pośrodku roślinności wskazują, że wodór wydobywa się z ziemi. Komercyjne wydobycie wodoru z takich lokalizacji na dużą skalę jeszcze się nie wydarzyło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj