Nie ma to jak przewietrzyć głowę, rozbudzić ciało, odnaleźć wspólnotę i inspirację na przyszłość. To wszystko oferują polecane przez nas letnie festiwale sztuki.

Za siedmioma górami, w dolnośląskim miasteczku uzdrowiskowym Sokołowsko każdego lata powracają eksperymentujące śmiało ze sztuką festiwale Fundacji Sztuki Współczesnej In Situ. 16-19 lipca to czas na 12. Festiwal Sztuki Efemerycznej Konteksty zbudowany wokół sztuki performance’u, instalacji i działań efemerycznych.

Rozgrywa się między neogotyckim sanatorium dr. Brehmera (opisanym przez Olgę Tokarczuk w „Empuzjonie”) a kinokawiarnią Zdrowie i willą Różanka. Kuratorzy — historyczka sztuki Marta Czyż oraz Kameruńczyk w Berlinie, artysta i kurator Dzekashu MacViban — wybrali hasło: „Overturn/Przewrót”. Wraz z artystami m.in. z Polski (Maryna Tomaszewska, Janek Simon, Galeria Turnus i in.), Ukrainy (Anton Varga i Yuriy Biley), Islandii (Ásta Fanney Sigurðardóttir, Ragnar Kjartansson) czy kongijsko-niemieckim duetem Mukenge/Schellhammer zbadają wydarzenia graniczne wpływające na historię i życie ludzi.

Na energetycznych przełomach i momentach zwrotnych skoncentruje się także sokołowski 12. Festiwal Sanatorium Dźwięku. Kultowy w Europie przegląd muzyki eksperymentalnej i sztuki dźwięku odbędzie się od 6 do 9 sierpnia pod hasłem „Sekretny element zapłonu”. Dyrektor artystyczny Robert Piotrowicz mówi: „Interesuje nas moment, w którym pasje rozgrzewają się do punktu zapłonu, napięcia narastają aż do granic wypalenia, a żar staje się motorem przełomu”. To prace, które traktują dźwięk jako siłę wpływającą bezpośrednio na ciało i percepcję. Pojawią się m.in. Robin Fox i jego immersyjne realizacje uplecione z laserów i dźwięków, kolektyw GAMUT INC z komputerowo sterowanymi organami piszczałkowymi czy Miłosz Kędra i jego autorski portatyw — przenośny instrument organowy.

Także na Dolnym Śląsku, bo we Wrocławiu, odbędzie się między 28 lipca a 2 sierpnia jedna z najważniejszych imprez filmowych w Polsce — 26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy TAURON Nowe Horyzonty. Sięga po nagradzane tytuły, ale też filmy wizjonerek i buntowników — współczesnych i tych z historią w tle. Organizatorzy zapraszają pod podnoszącym na duchu hasłem (przyda się to umęczonemu kryzysami światu): „Kino — światło po horyzont”. W nowych głosach i narracjach, z których zawsze słynął wrocławski festiwal, będziemy na pewno szukać światła i nadziei.

Emocje wzbudzają pokazy galowe, wśród których m.in. prosto z Berlinale — nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem ”Róża” Markusa Schleinzera z wybitną rolą Sandry Hüller w męskim przebraniu oraz zdobywca Grand Prix Jury — „Ocalenie” Emina Alpera — historia zemsty w tureckiej wiosce. Filmem zamknięcia jest międzynarodowa produkcja Agnieszki Smoczyńskiej „Hot Spot”. W thrillerze science fiction ­zagrali Andrzej Konopka, Noomi Rapace i Reika Kirishima. Wśród pokazów galowych „Exotic” Sonji Orlewicz­‑Zakrzewskiej — energetyczny debiut o pisarce, która uczy się sztuki pole dance (Jaśmina Polak). W sekcji Odkrycia m.in. „Pieśni zapomnianych drzew” Anuparny Roy (najlepszej reżyserki w sekcji Orizzonti w Wenecji), rotterdamski Tygrys — „Wariacja na temat” Jasona Jacobsa i Devona Delmara, Złoty Lampart z Locarno — ”Dwie pory roku, dwoje nieznajomych” Shô Miyakego. Poszukiwaczy kina, które łączy się ze sztuką, zapraszamy do najbardziej ekstrawaganckiego cyklu Front Wizualny, m.in. na surrealistyczno­‑absurdalną operę „Wolfgang” irańskiego artysty wizualnego, kompozytora i reżysera znanego jako Filmsaaz czy wizytę w krainie grzybów z litewską reżyserką Aistė Žegulytė w dokumencie-­eksperymencie ”Błogosławieni ­niszczyciele”.

Tegoroczne retrospektywy zdominowały mistrzynie: Niemka Ulrike Ottinger — reżyserka i fotografka (uwaga na nowy film „Blood Countess” z wampiryczną Isabelle Huppert!), Austriaczka Marie Kreutzer — portrecistka kobiet (m.in. „Gentle Monster” z ostatniego Cannes), Węgierka Márta Mészáros — ikona europejskiego kina (trylogia „Dzienniki”). Rodzynkiem wśród dam okazuje się polski reżyser na przecięciu filmu i sztuki Łukasz Ronduda, który na swojej retrospektywie pojawi się z premierą obrazu „Powiedz mi, co czujesz”, opartego na intymnej historii malarza Patryka Różyckiego. To tylko mała część programu — na widzów czekają blisko 300 filmów i 600 seansów, międzynarodowe konkursy, a do tego dziesiątki spotkań i wydarzeń.

Nowa choreografia i taniec są dziś w centrum świata sztuki, a 6. Krakowski Festiwal Tańca tworzony przez sześć sprawczych kobiet (Kolektyw Centrum Tańca) wyrasta na ważną w letnim kalendarzu międzynarodową imprezę taneczną. Odbędzie się między 31 lipca a 8 sierpnia w Nowohuckim Centrum Kultury (można zwiedzić fascynującą Nową Hutę!), wnosząc hasło „Przynależność” — jako źródło siły i przemiany. Będzie można zobaczyć m.in. „Non + Ultras”, widowiskowy spektakl niemieckiego choreografa Moritza Ostruschnjaka. Na scenie setki szalików drużyn piłkarskich i stadionowe przyśpiewki oraz badanie związków między fanatyzmem a formami współczesnego protestu. Z Francji przyjedzie „Welcome” Joachima Maudeta & Les Vagues — trójki performerów, którzy prowadzą burleskowy dialog brzuchomówców na rozdzielone ciała i głosy, mówiący i tańczący o potrzebie tworzenia więzi. Szkocję reprezentuje „genialna gawędziarka” Charlotte Mclean i jej spektakl „And”, w którym artystka ze swadą splata taniec współczesny i tradycyjny szkocki z osobistymi historiami i komentarzem politycznym, oddając hołd matkom i babciom oraz przyszłym córkom.

Hiszpanki María del Mar Suárez i La Chachi w „Taranto Aleatorio” zaprezentują na scenie spotkanie śpiewu, tańca flamenco i humoru jako rytuału scenicznej wspólnoty, a urugwajsko-brazylijski duet Bruno Brandolino & Bibi Dória w „La Burla” złączy dystopijną wizję ze średniowieczną symboliką, przywołując świętych, czarownice i potwory.

I wreszcie polska premiera „Hold Onto the Wind” Moniki Szpunar, intymny spektakl o pamięci ciała przekraczającej granice pokoleniowe, przestrzenne i artystyczne — powstał we współpracy z międzynarodowymi artystkami oraz osobami w wieku senioralnym, poznanymi w ramach laboratoriów. Spektakl zainspirowany został powiedzeniem 96-letniej cioci Józi, która pozdrawiała autorkę słowami: ”Trzymaj się wiatru!”. I za tym twórczym (i chłodzącym letnie upały) wiatrem podążajmy tego lata!

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version