-
Jak trawianka amurska trafiła do Polski?
-
Dlaczego trawianka amurska to śmiertelne zagrożenie dla naszych wód?
-
Złowiłeś trawiankę amurską? Prawo jasno mówi, co musisz zrobić
Jak trawianka amurska trafiła do Polski?
Trawianka amurska (Perccottus glenii) to niewielka ryba drapieżna pochodząca z Azji Wschodniej. Jej naturalny zasięg obejmuje przede wszystkim dorzecze Amuru, a także północne Chiny, Półwysep Koreański oraz okolice Morza Ochockiego i Morza Żółtego. W polskich wodach najczęściej osiąga 14-17 cm długości, choć w sprzyjających warunkach może dorastać nawet do około 25 cm. Charakteryzuje się dużą głową, szerokim otworem gębowym oraz brunatnozielonym ubarwieniem z ciemnymi plamami, które skutecznie maskuje ją wśród roślinności i na mulistym dnie. Najlepiej czuje się w płytkich, spokojnych i silnie zarośniętych zbiornikach, takich jak stawy, starorzecza, torfianki czy rowy melioracyjne.
Historia trawianki w Europie rozpoczęła się w 1912 roku, kiedy pierwsze osobniki sprowadzono z dorzecza Amuru do Petersburga podczas ekspedycji naukowej. Początkowo były przetrzymywane w akwariach, jednak później przedostały się do środowiska naturalnego. W kolejnych dekadach gatunek stopniowo rozprzestrzenił się na następne kraje Europy Wschodniej i Środkowej.
W Polsce obecność trawianki po raz pierwszy potwierdzono w 1993 roku w starorzeczu Wisły w okolicach Dęblina, a kilkanaście lat później gatunek wykryto również w dorzeczu Odry. Najbardziej prawdopodobne jest, że ryba została przywieziona nieświadomie wraz z transportami młodych karpi, amurów lub tołpyg przeznaczonych do zarybień. Po przedostaniu się do stawów hodowlanych trawianka mogła już bez większych przeszkód rozprzestrzeniać się systemem kanałów, rowów i cieków wodnych na kolejne obszary kraju.
Dlaczego trawianka amurska to śmiertelne zagrożenie dla naszych wód?
Największym zagrożeniem ze strony trawianki amurskiej jest jej wyjątkowo szeroka dieta. Młode osobniki żywią się przede wszystkim zooplanktonem i drobnymi larwami, jednak wraz ze wzrostem zaczynają polować na znacznie większe ofiary. W ich menu znajdują się larwy owadów, skorupiaki, mięczaki, kijanki, larwy traszek, ikra oraz narybek wielu rodzimych gatunków ryb. W niewielkich stawach i starorzeczach, gdzie brakuje większych drapieżników, populacja trawianki może szybko wzrosnąć, prowadząc do wyraźnego zubożenia lokalnej fauny. Problem dotyczy również gospodarki rybackiej, ponieważ gatunek inwazyjny wyjada materiał zarybieniowy i ogranicza przeżywalność młodych karpi oraz innych ryb hodowlanych.
Trawianka wyjątkowo dobrze radzi sobie w wodach o niskiej zawartości tlenu. Podczas gdy wiele rodzimych gatunków zaczyna odczuwać jego niedobór już przy stężeniu poniżej około 4-5 mg na litr, trawianka potrafi funkcjonować nawet wtedy, gdy poziom tlenu spada do około 1-2 mg/l. Takie warunki często panują w płytkich, silnie zarośniętych stawach, które latem mocno się nagrzewają, a zimą cierpią na przyduchę pod lodem.
Dodatkowym atutem tego gatunku jest tempo rozmnażania. Dojrzałość płciową osiąga już przy długości około 5-6 cm, a samica w jednym sezonie może składać ikrę kilkukrotnie, produkując łącznie od kilku do nawet ponad 20 tysięcy jaj. Samce pilnują złożonej ikry przez kilkanaście dni, co znacząco zwiększa przeżywalność młodych ryb. Wszystkie te cechy sprawiają, że trawianka błyskawicznie opanowuje nowe zbiorniki, utrzymuje liczną populację i wypiera rodzime gatunki.
Złowiłeś trawiankę amurską? Prawo jasno mówi, co musisz zrobić
Trawianka amurska znajduje się na liście inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Unii Europejskiej. Oznacza to, że obowiązują wobec niej przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1143/2014, które zakazują między innymi celowego przetrzymywania, rozmnażania, transportowania oraz wypuszczania tego gatunku do środowiska. Oznacza to, że przypadkowo złowionej trawianki nie wolno wypuścić z powrotem ani do tego samego łowiska, ani do żadnego innego zbiornika. Samo złowienie ryby nie stanowi naruszenia prawa, jednak dalsze postępowanie z nią jest już ściśle określone przepisami. Regulaminy wielu okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego nakazują niezwłoczne uśmiercenie trawianki po jej wyjęciu z wody.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie wolno wykorzystywać jej jako przynęty ani przenosić do przydomowych oczek wodnych czy innych zbiorników. Martwego osobnika również nie powinno się pozostawiać na brzegu lub w zaroślach, ponieważ może to prowadzić do zanieczyszczenia otoczenia.
Obowiązki nie kończą się jednak na samym usunięciu ryby z łowiska. Jeżeli trawianka została stwierdzona w miejscu, z którego wcześniej nie była znana, ustawa o gatunkach obcych nakłada obowiązek zgłoszenia jej występowania właściwemu wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta. W zgłoszeniu warto podać dokładną lokalizację, datę połowu, liczbę zauważonych osobników oraz – jeśli to możliwe – dołączyć zdjęcie ułatwiające identyfikację gatunku. Celowe wypuszczenie trawianki amurskiej do środowiska lub naruszenie innych zakazów dotyczących tego gatunku może skutkować zarówno administracyjną karą pieniężną, jak i odpowiedzialnością karną.
-
Najdziwniejszy wąż świata odnaleziony. Ostrożnie, łatwo go wziąć za patyk
-
Sukces lęgowy na Pomorzu. Wykluły się najrzadsze kaczki w Polsce


