„Mam nadzieję, że te doniesienia nie są prawdziwe, bo opisany tu plan jest bardzo zły dla interesów narodowych Ukrainy, Europy i Stanów Zjednoczonych” — komentował były ambasador USA w Moskwie Michael McFaul. Chodzi o „plan pokojowy” dla Ukrainy, który ludzie Donalda Trumpa mieli opracować wspólnie z przedstawicielami Rosji.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Plan — wciąż nieogłoszony oficjalnie, ale opisywany przez wiele mediów — miałby rzekomo przyznać Rosji kontrolę nad dwoma wschodnimi obwodami Ukrainy w zamian za gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa. Kontrola nad częścią Ukrainy była głównym celem pełnoskalowej inwazji armii prezydent Rosji Władimira Putin w lutym 2022 r. Wcześniej Rosja dokonała już nieuznawanej międzynarodowo aneksji Krymu w 2014 r.

Perspektywa przekazania Rosji terytoriów jest postrzegana przez Ukrainę i jej sojuszników jako znaczące ustępstwo. Ale powodów do niepokoju jest w nowym planie pokojowym znacznie więcej.

„Newsweek” zwrócił się do Departamentu Stanu z prośbą o komentarz.

Informacje o planie pojawiają się prawie miesiąc po tym, jak administracja Trumpa ogłosiła szeroko zakrojone nowe sankcje wymierzone w rosyjski przemysł naftowy. A także po tym, jak prezydent USA stwierdził, że na razie nie rozważa umowy umożliwiającej Ukrainie pozyskanie pocisków Tomahawk ze Stanów Zjednoczonych do użycia przeciwko Rosji.

Podczas kampanii w 2024 r. Trump wielokrotnie zapowiadał, że zakończy wojnę w Ukrainie pierwszego dnia po objęciu urzędu. Informacje te pojawiają się po tym, jak prezydent zrobił postępy w planie pokojowym między Hamasem a Izraelem w Strefie Gazy.

Plan opisany w 28 punktach miałby przyznać Rosji części wschodniej Ukrainy w zamian za gwarancję bezpieczeństwa — podał serwis Axios, powołując się na amerykańskiego urzędnika zaznajomionego ze sprawą.

Konkretnie zakłada, że Rosja uzyska faktyczną kontrolę nad obwodami ługańskim i donieckim. Ukraina nie zostałaby poproszona o oficjalne uznanie tego, ale według planu Stany Zjednoczone i społeczność międzynarodowa uznałyby Krym i Donbas formalnie za terytorium rosyjskie.

Obecnie Departament Stanu USA uznaje Krym za ukraiński, pisząc na swojej stronie: „Rząd USA uznaje, że Krym jest częścią Ukrainy; nie uznaje i nie uzna rzekomej aneksji Krymu. Władze okupacyjne nadal narzucają na terytorium Krymu prawo Federacji Rosyjskiej”.

Raport Axios zauważył, że w dwóch innych regionach frontowych — obwodach chersońskim i zaporoskim — „obecne linie kontroli zostałyby w większości zamrożone, a Rosja zwróciłaby część terenu”.

Według cytowanego przez media ukraińskiego urzędnika, plan wprowadza ograniczenia w liczebności ukraińskiej armii i typach broni dalekiego zasięgu, którą mogłaby używać. W zamian Ukraina miałaby dostać amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa. Raport nie precyzuje, na czym miałyby one polegać.

W rozmowy o pokoju mają być zaangażowane także dwa inne kraje — Katar i Turcja, podał Axios. Obie strony odegrały kluczową rolę w ustaleniu 20-punktowego planu pokojowego Trumpa dotyczącego Izraela i Hamasu.

W środę 19 listopada prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan spotkał się w Ankarze z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. „Liczymy na siłę tureckiej dyplomacji, na to, jak jest rozumiana w Moskwie” — powiedział Zełenski po spotkaniu, według Associated Press.

Amerykański urzędnik wojskowy potwierdził Associated Press, że Sekretarz Armii Dan Driscoll przebywał 19 listopada na Ukrainie w związku z negocjacjami. Axios podał wcześniej, że doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Zełenskiego, Rustem Umierow, spotkał się w ostatni weekend z wysłannikiem Trumpa, Stevem Witkoffem.

„Financial Times” poinformował, że jednym z głównych architektów umowy jest Kiriłł Dmitriew, szef rosyjskiego funduszu majątkowego i bliski sojusznik Putina.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział reporterom, że „Moskwa jest otwarta na kontynuację; Moskwa jest otwarta na negocjacje”. „Pauza, która powstała, wynika w istocie z niechęci reżimu kijowskiego do kontynuowania tego dialogu” — mówił.

Kongresmen Don Bacon, republikanin z Nebraski, napisał w środę na platformie X: „Całkowicie nie zgadzam się z tym, że administracja negocjuje z Rosjanami, a nie z Ukraińcami, oraz z ich planem, by zmusić Ukraińców do przyjęcia porozumienia jako »faktu dokonanego«. Niewłączanie Europejczyków jest nierozsądne. USA zrobiły to samo z Wietnamem Południowym i rządem Afganistanu. To brzmi jak Monachium 1938”.

Maria Awdiejewa, starsza współpracowniczka programu Eurazja w Foreign Policy Research Institute, napisała w środę na X: „Serio? Witkoff i Dmitriew w Miami, sporządzający rosyjskie żądania wobec Ukrainy i nazywający to »planem pokojowym«? To już szczyt żenady”.

Michael McFaul, profesor Uniwersytetu Stanforda i były ambasador USA w Rosji, napisał w na X o artykule Financial Times: „Mam nadzieję, że te doniesienia nie są prawdziwe, bo opisany tu plan jest bardzo zły dla interesów narodowych Ukrainy, Europy i Stanów Zjednoczonych. Szczerze mówiąc, jestem zszokowany”.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version