Jak poinformowała agencja Reutera, celem sobotniego ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela stał się zakład wzbogacania uranu w Natanz.
Powołując się na przekaz irańskiej agencji informacyjnej Tasnim, podano, że nie doszło do wycieku substancji radioaktywnych. „Mieszkańcy terytoriów w pobliżu tego miejsca nie byli zagrożeni” – czytamy.
Ośrodek nuklearny w Natanz, położony około 230 km na południe od Teheranu, to jeden z głównych kompleksów irańskiego programu nuklearnego, służący do wzbogacania uranu. Składa się z kilku obiektów, w tym ogromnej podziemnej instalacji wzbogacania paliwa oraz naziemnej instalacji pilotażowego wzbogacania paliwa.
USA i Izrael zaatakowały zakład wzbogacania uranu w Natanz
Jak przypomina „The Times of Israel”, zakład wzbogacania uranu w Natanz „był jednym z głównych celów” podczas zeszłorocznych ataków. W czerwcu, podczas 12-dniowej operacji wojskowej, Amerykanie zbombardowali trzy cele nuklearne w Iranie, w tym Fordo, Natanz i Isfahan.
Donald Trump, informując o sprawie, stwierdził, że „kluczowe irańskie zakłady wzbogacania uranu zostały całkowicie i kompletnie zrównane z ziemią”. – Iran, tyran Bliskiego Wschodu, musi teraz zawrzeć pokój. Jeśli tego nie zrobi, przyszłe ataki będą o wiele większe i o wiele łatwiejsze – zapowiedział.
Dziennik „New York Times”, powołując się na anonimowego przedstawiciela amerykańskich władz, podał wówczas, że zniszczony został zakład w Fordo. Zdaniem gazety uderzenia przeprowadzono za pomocą bombowców B-2, które miały zrzucić sześć 13-tonowych bomb penetrujących MOP (Massive Ordnance Penetrators), największych nieatomowych bomb w arsenale USA.
Stacja Fox News poinformowała z kolei, że w atakach na pozostałe ośrodki użyto 30 pocisków manewrujących Tomahawk.
Obiekty nuklearne w Iranie. Co o nich wiemy?
Media tłumaczyły wówczas, że umieszczony pod twardą skałą, osłonięty zbrojonym betonem i otoczony obroną przeciwlotniczą zakład w Fordo symbolizuje zabezpieczenie irańskiego programu nuklearnego. Leży on około 160 kilometrów na południe od Teheranu. Irańskie władze miały przez lata umacniać ten obiekt, tak aby przetrwał on ataki konwencjonalnych bomb zrzucanych z powietrza.
W zakładzie w Isfahanie składowany ma być z kolei fluorek uranu (UF-6), używany w procesie wzbogacania uranu do poziomu wymaganego do konstrukcji broni jądrowej.
Obiekt w Natanz jest natomiast sercem programu nuklearnego Iranu i obiektem objętym nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA). Znajduje się w nim podziemny kompleks wyposażony w 50 000 wirówek, które oddzielają izotopy uranu, z których jednorazowo pracuje 11 000.
To właśnie obiekt w Natanz stał się jednym z głównych przyczyn napięć między Iranem a Zachodem. Ośrodek wielokrotnie stawał się celem operacji sabotażowych. W kompleksie dochodziło m.in. do uszkodzeń wirówek.
Jak tłumaczył w rozmowie z Interią podpułkownik rezerwy Maciej Korowaj, Iran skrywa pod ziemią owiane tajemnicą „podziemne miasta”, czyli potężne bazy wojskowe wraz z magazynami, w których można nie tylko składować rakiety, ale i je produkować.
Wkrótce więcej informacji.


