-
Donald Trump rozważa wprowadzenie w NATO systemu „płać, aby grać”, w którym państwa nieprzeznaczające 5 proc. PKB na obronność miałyby być karane brakiem prawa głosu w kluczowych kwestiach.
-
Brytyjski dziennik „The Telegraph” informuje o pogorszeniu relacji między USA a Wielką Brytanią oraz krytyce wobec postawy Hiszpanii w sprawie wspólnych działań wojskowych.
-
Według źródeł „The Telegraph” planowana reforma NATO nie została oficjalnie przedstawiona, a sojusznicy mogą zablokować zmiany, co może doprowadzić do kolejnego konfliktu z Donaldem Trumpem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W głowie Donalda Trumpa zrodził się plan na zmianę funkcjonowania NATO. Zdaniem „The Telegraph” ruch ten może mieć związek z ostatnimi decyzjami sojuszników, którzy nie chcą angażować się po stronie USA w celu odblokowania cieśniny Ormuz.
System oparty na haśle „płać, aby grać” miałby polegać na karaniu tych państw, które nie przeznaczają ustalonych 5 proc. PKB na obronność.
Faktycznie straciliby oni prawo głosu w kwestiach m.in. rozszerzenia NATO czy uruchomienia art. 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.
Donald Trump planuje rewolucję w NATO. „Frustracja jest bardzo realna”
– Frustracja, jaką odczuwamy wobec Europejczyków, jest bardzo realna – zdradził rozmówca „The Telegraph”, który prosił o zachowanie anonimowości.
Przypomnijmy, obecnie wszystkie państwa NATO osiągnęły cel postawiony na szczycie Sojuszu w 2014 roku i wydają co najmniej 2 proc. PKB na obronność.
– Musimy rozpocząć rozmowę o tym, co stanowi zagrożenie i co robi sojusz. Musimy wysłać sygnał, że to, co zrobiły Hiszpania i Wielka Brytania, jest niedopuszczalne – dodał informator.
Londyn osiągnął wspomniany pułap 2 proc. PKB, ale „ma trudności ze zwiększeniem wydatków na obronę” – czytamy w publikacji. Dane z 2025 roku pokazują, że Brytyjczycy wydali na wojskowość proporcjonalnie niewiele więcej niż zdecydowanie gorzej rozwinięte Bułgaria, Rumunia czy Macedonia Północna.
Stosunki na linii Londyn – Waszyngton pogorszyły się po niedawnej deklaracji premier Keira Starmera o odmowie udziału w ofensywie USA przeciwko Iranowi. – Bardzo przykro jest widzieć, że nasze relacje z Wielką Brytanią w oczywisty sposób nie są już tym, czym były wcześniej – zareagował Donald Trump.
– Amerykanie są zszokowani tym, jak bardzo rząd brytyjski okazał się niewiarygodny. Departament Wojny USA jest sfrustrowany, że nie może nawiązać właściwej współpracy z krajem, który ma być naszym największym sojusznikiem – przekazał rozmówca brytyjskiego dziennika.
W przypadku Hiszpanii rząd w Madrycie od miesięcy podaje w wątpliwość postulat dalszego zwiększania wydatków wojskowych.
Konflikt z Trumpem wisi w powietrzu. Chodzi o potencjalną reformę NATO
Według źródeł brytyjskiego dziennika w grę wchodzi jeszcze inny scenariusz. Donald Trump mógłby powrócić do pomysłu z początku swojej kadencji i wycofać wojska amerykańskie z terytorium Niemiec. Politycy z RFN dają mu ku temu odpowiedni pretekst.
Niemcy nie widzą roli NATO w odblokowaniu cieśniny Ormuz – deklarował kilkanaście dni temu szef MSZ Johann Wadephul.
Polityk podkreślił, że Donald Trump i Binjamin Netanjahu nie mogą oczekiwać od Berlina natychmiastowego włączenia się w konflikt w Iranie, skoro nie jest on w procesie decyzyjnym i nie są mu przekazywane bieżące doniesienia z regionu.
– Dlatego zanim będziemy rozmawiali o działaniach w przyszłości, chcemy być włączeni w proces decyzyjny – tłumaczył.
Wizja nowych zasad w NATO na razie nie została oficjalnie przedstawiona w Brukseli, gdzie Sojusz ma swoją siedzibę.
„Decyzje w NATO wymagają konsensusu. Sojusznicy NATO prawdopodobnie zablokują wszelkie zmiany w tym procesie, co doprowadzi do kolejnego konfliktu z Trumpem” – przewiduje „The Telegraph”.
Źródło: „The Telegraph”
-
Doradca Putina o kulisach negocjacji z USA. „Zdradzę sekret”
-
USA gromadzą siły, Iran z prowokacyjnym oświadczeniem. „Nasi ludzie czekają”


