-
Według organizacji praw człowieka, usunięcie Nicolasa Maduro nie doprowadziło do istotnych zmian w sytuacji politycznej Wenezueli.
-
Czołowi przedstawiciele poprzedniego reżimu nadal pełnią wpływowe role w państwie, zmieniając jedynie stanowiska.
-
Sądownictwo w Wenezueli pozostaje narzędziem represji politycznych, pomimo częściowych postępów, takich jak uwolnienie niektórych więźniów politycznych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Od operacji amerykańskiego wojska, na skutek której pojmano wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, minęło już ponad pół roku. W tym czasie polityk usłyszał zarzuty, a tymczasowo władzę w południowoamerykańskim kraju objęła jego zastępczyni, Delcy Rodriguez.
Amerykański prezydent Donald Trump obwieścił sukces. Organizacje praw człowieka wskazują jednak, że od upadku Maduro nie zmieniło się zbyt wiele, a represyjny reżim w zasadzie wciąż pozostaje nienaruszony.
Co zmieniło się w Wenezueli po pojmaniu Maduro? Organizacje praw człowieka alarmują
W Komisji Praw Człowieka Toma Lantosa w Kongresie USA odbyło się przesłuchanie poświęcone obecnej sytuacji w Wenezueli. Świadkowie wskazywali, że kluczowe instytucje państwowe wciąż nie przeszły wymaganych reform, a w części nawet zmian personalnych.
– W tej samej strukturze władzy zaszły zmiany, ale te zmiany nie oznaczały prawdziwej transformacji władzy – przekonywała dyrektor ds. Wenezueli w Waszyngtońskim Biurze ds. Ameryki Łacińskiej Laura Cristina Dib.
Jako przykład podała ministra obrony z czasów rządów Nicolasa Maduro, Vladimira Padrino Lópeza. Polityk wciąż działa w resorcie, został jedynie przeniesiony na inne stanowisko. To samo dotyczy m.in. członków wojskowej służby kontrwywiadowczej.
Zwróciła też uwagę, że podejrzewany o prześladowania polityczne i handel narkotykami przez Departament Sprawiedliwości USA Diosdado Cabello wciąż sprawuje rolę ministra spraw wewnętrznych.
„Reżim w świecie pozorów”. Niepokojące doniesienia z Caracas
Starsza prawniczka ds. Ameryki Łacińskiej w Robert F. Kennedy Human Rights Isabel Carlota Roby alarmowała, że autorytarny system wciąż ma się dobrze w Wenezueli. – To jest reżim, który żyje w świecie pozorów – wskazywała.
Jak stwierdziła, urzędnicy z czasów Maduro są „recyklingowani” i przenoszeni na inne stanowiska. Przekonywała, że osoby zamieszane w zbrodnie przeciwko ludzkości wciąż mają kluczowe znaczenie w aparacie władzy. – Nie ma perspektyw na sprawiedliwość – mówiła.
Roby zaznaczyła też, że sądownictwo wenezuelskie wciąż służy jako narzędzie do prowadzenia represji politycznych.
Świadkowie przyznawali, że od czasu upadku Maduro nastąpił pewien postęp, chociażby w kwestii uwolnienia 795 więźniów politycznych. Wskazywano jednak, że wciąż wielu z nich odsiaduje niesprawiedliwe wyroki, a zmiany w kraju wydają się bardziej kosmetyczne niż praktyczne.
Źródło: „Miami Herald”
-
Donald Trump pokazał mapę, która może wywołać międzynarodowy skandal
-
Zwrot w sprawie Kuby? Trump zamierza rozmawiać z „upadłym państwem”


