-
Donald Trump określił decyzję sądu o wstrzymaniu budowy sali balowej przy Białym Domu jako powód do wstydu dla kraju i zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
-
Sąd apelacyjny zarządził wstrzymanie prac nadziemnych, z możliwością kontynuowania budowy części podziemnej, i umożliwił administracji Trumpa odwołanie się do Sądu Najwyższego.
-
Pozew złożyło stowarzyszenie National Trust for Historic Preservation, argumentując brak zatwierdzenia projektu przez Kongres i wskazując, że nie uzyskano wymaganych zgód.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Decyzja sądu o wstrzymaniu budowy sali balowej przy Białym Domu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego najwyższego szczebla” – napisał prezydent USA Donald Trump w swoich mediach społecznościowych Truth Social, komentując wyrok sądu apelacyjnego, który nakazał administracji wstrzymanie prac.
Trump dodał, że na terenie Białego Domu powstaje „desperacko potrzebna bezpieczna sala balowa/kompleks wojskowy z dużym portem dronowym na dachu”.
Prezydent USA zaznaczył, że piątkowa decyzja sądu, wydana po tym, jak znaczna część prac została już wykonana i opłacona, to „narodowy powód do wstydu„.
Republikanin już wcześniej zapowiedział, że odwoła się do Sądu Najwyższego w związku z wyrokiem.
USA. Sąd wstrzymał budowę sali balowej przy Białym Domu. Trump oburzony
Prace podziemne, które według zapowiedzi administracji mają służyć bezpieczeństwu, mogą być kontynuowane. Media relacjonują, że znajduje się tam remontowany bunkier, w którym znaleźć mają się dodatkowe schrony przeciwbombowe, instalacje wojskowe i medyczne.
Sąd orzekł, że to Kongres sprawuje kontrolę nad finansowaniem prac budowlanych na terenie Białego Domu oraz podkreślił, że projekt Trumpa nie został zatwierdzony na Kapitolu.
Sędzia zawiesił jednak wykonanie swojego postanowienia na okres dwóch tygodni, aby pozwolić administracji Trumpa ubiegać się o interwencję przed Sądem Najwyższym.
Sala balowa przy Białym Domu. Rosną koszty budowy obiektu
W 2025 roku pod budowę sali balowej zburzono wschodnie skrzydło Białego Domu, które było historyczną siedzibą pierwszej damy i jej personelu.
Wiosną sędzia zarządził wstrzymanie budowy nadziemnej części obiektu, jednak postanowienie to zostało zawieszone do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd apelacyjny. Pozew do sądu został skierowany przez stowarzyszenie na rzecz ochrony zabytków National Trust for Historic Preservation.
W maju prezydent zapowiedział, że sala balowa zostanie otwarta we wrześniu 2028 roku. Prezydent zapewnia, że zgromadził 400 mln dolarów na budowę, a środki pochodzą od darczyńców i od niego samego.
Jak wynika z ustaleń mediów koszt budowy sali z początkowych 400 milionów urósł do 1,4 mld dolarów. Problemem pozostaje finansowanie inwestycji. Okazało się, że środków od darczyńców może zabraknąć.
Ponad to inicjatywa nie cieszy się poparciem Amerykanów. Według sondażu Ipsos 52 proc. ankietowanych sprzeciwia się projektowi, a 21 proc. go popiera. Z badania YouGov wynika z kolei, że 53 proc. jest przeciwnych budowie sali balowej (w stosunku do 29 proc. zwolenników tej inicjatywy).


