-
Śmierć Renee Nicole Good podczas operacji deportacyjnej ICE w Minneapolis wywołała rozległe protesty w kilku miastach USA.
-
Demonstracje przerodziły się w zamieszki, w trakcie których policja użyła siły i gazu łzawiącego.
-
Wydarzenie stało się tematem sporów politycznych, a władze federalne i lokalne przedstawiają sprzeczne wersje sytuacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W czwartek przed budynkiem federalnym w St. Paul obok Minneapolis zebrała się ponad setka demonstrujących przeciwko ICE.
Podobnej wielkości tłum widać na zdjęciach z Minneapolis. W mediach pojawiają się nagrania pokazujące, jak zgromadzenia zamieniły się w zamieszki po interwencji policji.
Fala protestów po zastrzeleniu kobiety w Minneapolis. Doszło do starć z policją
Na ulicach amerykańskich miast dochodziło do przepychanek z funkcjonariuszami, którzy próbowali uspokoić zgromadzenie. Na nagraniach widać również policjantów, którzy ciągną protestujących po ziemi.
Z nagrań wynika też, że funkcjonariusze zdecydowali się na użycie gazu łzawiącego, a niektórzy protestujący założyli maski.
Jak relacjonowała telewizja CNN, do wystrzelenia kul z gazem pieprzowym doszło, gdy służby – złożone głównie z funkcjonariuszy straży granicznej (Border Patrol) – próbowały zatrzymać jednego z demonstrantów.
Lokalni politycy nazywają demonstrację „lewicową” i apelują o zaangażowanie Gwardii Narodowej.
Protesty trwają od środy wieczorem, kiedy kilkaset osób zgromadziło się w Minneapolis, gdzie na skrzyżowaniu Portland Avenue i 34th Street, gdzie doszło do śmiertelnego postrzelenia 37-latki.
Uczestnicy czuwania zapalali świece, składali kwiaty i skandowali hasła sprzeciwiające się działaniom ICE. Minneapolis Public Schools poinformowały o odwołaniu lekcji w czwartek i piątek, powołując się na względy bezpieczeństwa.
Do protestów doszło także w innych miastach, m.in. w Los Angeles, gdzie przed kompleksem budynków federalnych zebrało się około 20 osób z bębnami i flagami, skandując „ICE out from L.A.” („ICE wynocha z Los Angeles”).
USA. Agent deportacyjny zastrzelił 37-latkę. Władze mówią o „samoobronie”
Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) agent ICE oddał strzały „w obawie o własne życie oraz bezpieczeństwo innych”, gdy kobieta miała próbować użyć samochodu jako broni i potrącić funkcjonariuszy.
Inną wersję wydarzeń przedstawiają władze Minneapolis. Burmistrz miasta Jacob Frey stanowczo odrzucił tłumaczenia o samoobronie.
– To kompletna bzdura. Widziałem nagranie. To było lekkomyślne nadużycie władzy, które doprowadziło do śmierci człowieka – powiedział Frey, wzywając ICE do opuszczenia miasta.
Nagrania wspominane przez CNN pokazują agentów podchodzących do samochodu blokującego ulicę. Gdy pojazd zaczyna odjeżdżać, w ciągu kilku sekund padają strzały, a auto uderza w inny pojazd.
Renee Nicole Good zastrzelona przez ICE. Kim była kobieta?
Szef policji w Minneapolis Brian O’Hara poinformował, że Renee Nicole Good była białą 37-letnią kobietą, wobec której nie toczyło się żadne postępowanie imigracyjne.
Amerykańskie media informują, że kobieta miał troje dzieci. Razem z drugim mężem miała prowadzić podcast w internecie.
Została postrzelona w głowę i zmarła po przewiezieniu do szpitala. Jak przekazano, Departament Sprawiedliwości USA oraz FBI wycofały się ze współpracy w sprawie agenta, który oddał strzały.
Jak podkreśliła stanowa deputowana Leigh Finke kobieta była „ukochaną i cenioną członkinią społeczności„, której śmierć wstrząsnęła mieszkańcami Minnesoty.
Burza w Waszyngtonie. Kongresmeni przerzucają się odpowiedzialnością po śmierci kobiety
Śmierć kobiety wywołała również burzę polityczną w Waszyngtonie. Kongresmenka Robin Kelly z Illinois zapowiedziała wszczęcie procedury impeachmentu wobec sekretarz DHS Kristi Noem, oskarżając ją m.in. o utrudnianie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i nadużycie zaufania publicznego.
Gubernator Illinois JB Pritzker wezwał Noem do rezygnacji. Podobne apele wystosowały kongresmenka Ilhan Omar oraz senatorka Tina Smith.
Z kolei wiceprezydent JD Vance wyraził w mediach społecznościowych poparcie dla ICE, pisząc, że funkcjonariusz „wykonywał swoją pracę”.
Stwierdził również, że odpowiedzialność za tragedię ponoszą „radykałowie, którzy uczą ludzi, że prawo imigracyjne jest jedynym prawem, w które można ingerować przemocą”.
Źródło: Fox News, ABC News, Reuters


