Do 2050 roku liczba osób powyżej 65. roku życia ma się na świecie podwoić. Jeżeli 1,6 miliarda osób ma przeżyć kolejne dziesięć i więcej lat, to budownictwo i urbanistyka musi dostosować się do potrzeb tej rosnącej grupy demograficznej.


– Dobrze zaprojektowane przestrzenie miejskie mogą wydłużyć życie mieszkańców nawet o kilka lat – uważa Agnieszka Labus, urbanistka i architektka, która na ten temat wypowiedziała się w portalu Onet. Chodzi o miejską zieleń, łatwość poruszania się pieszo oraz budynki o długim cyklu życia.

Miasto dla osób w każdym wieku. Betonoza nie daje żyć w upały


Polskie miasta przeszły w krótkim czasie dramatyczną zmianę – drzwa i zieleń w dużej mierze zostały zastąpione asfaltem i betonem. Internet regularnie zalewany jest zdjęciami „rewitalizacji” polskich rynków zamienionych w pustynie i betonowe patelnie, na których trudno jest wytrzymać.


Dlaczego tak się stało i nadal tak się dzieje? Miasta wykorzystują duże sumy pieniędzy z Unii Europejskiej na remonty i rewitalizację, jednocześnie wiedząc, że nie będą miały w przyszłości pieniędzy na ich utrzymanie. Betonowanie jest tańsze od utrzymywania zieleni.


W Warszawie roczne wydatki na zieleń przekraczają już 160 mln zł i rosną w tempie 10 mln zł rocznie. Jednostkowe koszty w mniejszych gminach wynoszą średnio od około 7 800 zł do prawie 9 tys. zł na jeden hektar rocznie. To poziom porównywalny z budową dużych inwestycji publicznych.


Latem, zamiast szpalerami drzew, miejskie władze wolą chłodzić mieszkańców za pomocą kurtyn wodnych lub wprost polewają ulice i betonowe place wodą, by je ochłodzić. „W całej Polsce susza, zabraniają podlewać ogródki, lać wodę do basenów, a tutaj będą gasić pragnienie bruków i betonów. Nam na działkach wodę przykręcają, aby nie podlewać roślin, a tu takie marnotrawstwo. Nakazują przesiąść się na elektryczne samochody, a leją wodę na chodnik ze starego diesla. Szkoda wody na takie bezmyślne polewanie dróg i chodników” – oceniają internauci.


Trend na świecie jest zupełnie inny: projektowanie przestrzeni miejskich, które wspierają zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne od dzieciństwa po późną starość.

15 minut na wszystkie życiowe sprawy. Życie bez smogu i hałasu


– Jeśli miejska przestrzeń jest dobrze zaprojektowana, zachęca do ruchu, budowania relacji i zapewnia dostęp do zdrowej żywności, to realnie wpływa na nasze zdrowie. Edukacja i świadomość rosną, a inwestowanie w „zdrowe sąsiedztwa” po prostu się opłaca, bo ogranicza koszty opieki społecznej i hospitalizacji – uważa Agnieszka Labus.


Zdrowsze sąsiedztwo to sąsiedztwo ciche, zielone, bez smogu i z małą ilością aut. Dlatego popularność od lat zyskuje koncepcja planowania przestrzennego, w której praca, sklepy, szkoła, lekarz oraz park znajdują się w zasięgu 15 minut drogi pieszo lub rowerem od domu. Model ten, rozsławiony przez profesora Carlosa Moreno, ma na celu poprawę jakości życia, ochronę środowiska i oszczędność czasu. Wszystkie codzienne potrzeby mieszkańców powinny być zaspokajane w najbliższej okolicy.


Część osób obawia się, że to próba ograniczenia wolności, zakazu podróżowania czy „zamykania” ludzi w dzielnicach. W rzeczywistości chodzi o dobrowolną wygodę i ułatwienie dostępu do usług, a nie o przymus czy kontrolę mieszkańców.

Nowy typ budynków. Nie chodzi tylko o fotowoltaikę


Fakt, że na świecie przybywa seniorów powinien znaleźć odzwierciedlenie także w konstrukcji budynków i mieszkań. Mowa o zielonych dachach i ścianach, o stosowaniu materiałow antybakteryjnych i o gwarantowanym dostępie do naturalnego światła.


Architekci marzą już o inteligentnych systemach zarządzania budynkami „smart home” w standardzie: windy, rampy, automatyka domowa, monitoring zdrowia mieszkańców. Krótko mówiąc, chodzi o podążanie za cyklem życia.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version