„Wojna to wspaniały interes, dlatego właśnie trwa tak długo” – napisał w 1939 roku niemiecki dramaturg Bertolt Brecht w sztuce „Matka Courage i jej dzieci”.


Agresja Rosji na Ukrianę trwa już piąty rok i końca nie widać – a może właśnie widać? Ponad połowa Ukraińców nie jest zainteresowana inwestowaniem w nieruchomości na terenach przyfrontowych, wynika z badań opublikowanych przez portal RBC-Ukraina, ale coraz więcej Ukraińców już rozważa już taką możliwość.

Ukraińcy chcą dużych mieszkań w okazyjnej cenie. Mogą być przy froncie


Okazuje się, że największy wzrost zainteresowania dotyczy mieszkań trzypokojowych – o 72 proc. Chodzi o lokale znajdujące się obwodach, które bezpośrednio sąsiadują z frontem, a nawet takich, w których wciąż prowadzone są działania wojenne. To między innymi obwód sumski, zaporowski i dniepropietrowski.


Jak informuje ukraiński portal RBC-Ukraina, o 55 proc. wzrosło zainteresowanie mieszkaniami dwupokojowymi. Wśród największych zalet takiej lokalizacji potencjalni nabywcy wymieniają niską cenę nieruchomości, która spowodowana jest właśnie prowadzonymi w pobliżu działaniami wojennymi.


Chodzi głównie o mieszkania z rynku wtórnego, a nie od deweloperów. Inwestorzy liczą na duży i szybki zysk po zakończeniu konfliktu.

Czarnobyl do podnajęcia. W sprzedaży uprawy z radioaktywnych pól


Podobnie sytuacja od lat wygląda z obszarem wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Miał być wyłączony z użytku na co najmniej kilkaset lat, a według szacunków niektórych ekspertów całkowity rozpad najtrwalszych pierwiastków promieniotwórczych powinien zająć nawet do kilkudziesięciu tysięcy lat. Ale po co tyle czekać?


Po zaledwie 34 latach od wybuchu reaktora, grunty wokół Czarnobyla można już – zgodnie z ukraińskim prawem – kupować, z wyłączeniem ścisłego obszaru liczącego 30 km wokół reaktora (około 2577 km2). Obszar wokół elektrowni jest w całości własnością państwową, ale lokalne władze bezprawnie zmieniały status działek i oddawały je w dzierżawę.


W 2021 roku wójt jednej z gmin, w porozumieniu z urzędnikiem od spraw gruntów i kierownikami czterech firm, nielegalnie oddał w użytkowanie 1790 hektarów ziemi w strefie skażenia. Przez pięć lat uprawiano tam m.in. pszenicę i kukurydzę, a plony trafiały na ukraiński rynek bez badań poziomu skażenia.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version