W skrócie
-
Kolejny były funkcjonariusz BOR usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań w sprawie wypadku Beaty Szydło z 2017 roku.
-
Prokuratorzy badają, czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas śledztwa i procesów sądowych związanych ze sprawą.
-
Wypadek z udziałem kolumny rządowej i fiata seicento znalazł się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw, w których stwierdzono nieprawidłowości.
Pod koniec lutego taki sam zarzut usłyszał inny były funkcjonariusz BOR. Rzecznik białostockiej prokuratury regionalnej prok. Zbigniew Szpiczko przekazał, że czyn zarzucany podejrzanemu zagrożony jest karą do ośmiu lat więzienia.
– W niniejszej sprawie nie było potrzeby zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania poprzez stosowanie wobec podejrzanego środków zapobiegawczych – zaznaczył prok. Szpiczko.
Wypadek Beaty Szydło z 2017 roku. Kolejny funkcjonariusz BOR z zarzutem
Prokurator przekazał, że na tym etapie postępowania prokuratura nie informuje o postawie procesowej podejrzanego z uwagi na to, iż przesłuchanie nastąpiło w trybie niejawnym.
Dodał, że bliższe informacje dotyczące zakresu prowadzonego śledztwa będą udzielane po wykonaniu czynności procesowych z udziałem kolejnych podejrzanych.
We wszczętym wiosną ubiegłego roku śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.
Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 roku z udziałem aut z kolumny rządowej i fiata seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń. Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań – w charakterze świadków – przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.
Wypadek z udziałem kolumny rządowej
Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.
W połowie marca 2018 r. krakowska Prokuratura Okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, że kierowca fiata jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy.
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.


