Środowy wypadek w mazowieckich Sokolnikach Suchych, gdzie betoniarka uderzyła w pociąg PKP Intercity, jest najtragiczniejszym z ostatniej, czarnej serii tego typu zdarzeń w Polsce.
W jego wyniku zginęła pasażerka składu IC „Koziołek”, około 20 osób zostało rannych, w tym kilka ciężko, część pociągu się wykoleiła, zniszczona jest również infrastruktura. Do poprzednich, podobnych wypadków w ostatnich dniach doszło m.in. nieopodal Suwałk oraz w Gdańsku, jednak ich konsekwencje były mniejsze.
Wypadek w Sokolnikach. Szykuje się protest kolejarzy. Możliwe, że zwolnią pociągi
Katastrofa w Sokolnikach przelała czarę goryczy w środowisku pracowników kolei. Na czwartek Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zapowiedział pikietę przed siedzibą Ministerstwa Infrastruktury, podczas której zamierzają ogłosić szczegóły protestu.
Jak nieoficjalnie dowiedziały się Interia i Polsat News, ZZMK podjął w środę uchwałę, w której zwrócił się do maszynistów. Mieliby oni w najbliższy piątek – od godz. 0:00 do 23:59, na znak protestu – przekraczać przejazdy kolejowe z prędkością 20 km/h.
Miałoby się tak dziać niezależnie od tego, jakiej dany przejazd jest kategorii – a więc czy ma szlabany, sygnalizację, a może stoi przy nim jedynie znak stop oraz krzyż św. Andrzeja.
Na przejazdach w piątek tylko 20 km/h? Szef ZZM: Uchwała jest w formie wewnętrznej
Dotarliśmy do skanu z treścią wspomnianej uchwały, którą przyjęto jednomyślnie. Czytamy:
„Wobec drastycznie pogarszającego się stanu bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych oraz kolejnych, poważnych wypadków zagrażających życiu i zdrowiu maszynistów, pracowników kolei i pasażerów, Rada ZZM podejmuje uchwałę (…)”.
„Kierując się najwyższą troską o życie własne i podróżnych Rada Krajowa ZZM zwraca się do wszystkich maszynistów, aby w dniu 11 września 2026 roku, w godzinach 0:00-23:59, prowadząc pociąg, przekraczali przejazdy kolejowo drogowe niezależnie od ich kategorii z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h„.
Interia skontaktowała się z prezydentem Związku Leszkiem Miętkiem, aby potwierdzić prawdziwość uchwały. Początkowo szef ZZM nie chciał ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, natomiast przyznał po chwili, że uchwałę podjęto, ale jest ona w „formie wewnętrznej” w Związku. – Musi nabrać znaczenia w konsultacjach m.in. z maszynistami – uściślił.
Związek maszynistów: Katastrofa koło Przysuchy nie jest odosobniona
Z krótkiego komentarza Leszka Miętka wynika, iż ostateczna decyzja w sprawie zwalniania pociągów w całej Polsce jeszcze nie zapadła. W oficjalnym komunikacie Związku, rozesłanym w środę, czytamy: „Podczas konferencji prezydent ZZM ogłosi szczegóły protestu (…). Bezpośrednią przesłanką tej decyzji był dzisiejszy (we wtorek – red.) wypadek w Sokolnikach Suchych”.
W tym samym dokumencie, jaki otrzymały media, Związek nadmienia, że katastrofa nieopodal Przysuchy „nie jest zdarzeniem odosobnionym”. „Kolejne wypadki i sytuacje niebezpieczne potwierdzają, że zagrożenie dla maszynistów i pasażerów jest realne, powtarzalne i wynika z poważnych problemów systemowych, o których Związek alarmuje od lat” – podano.
Jak dodano, ZZM „nie może i nie będzie czekać, aż w kolejnym takim wypadku zginie maszynista, inny pracownik kolei albo pasażerowie”.
Wykolejenie pociągu. Premier i minister infrastruktury chcą zaostrzyć prawo
Działania po tragedii w Mazowieckiem zapowiedział również rząd. – Musimy natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla tych, którzy niestety dość systematycznie wyjeżdżają na przejazdy kolejowe mimo zapór, mimo czerpanego światła – stwierdził premier Donald Tusk.
Jego zdaniem „ani złe zdarzenia, ani perswazja nie pomagały, więc musimy zaostrzyć przepisy dla tych, którzy to łamią”. Zaznaczył przy tym, iż jego propozycje dotyczące zaostrzenia przepisów będą „bardzo twarde”.
Głos zabrał ponadto minister infrastruktury Dariusz Klimczak. „Przygotowujemy w trybie pilnym ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych. Zgodnie z zapowiedzią premiera zmiany te będą mieć charakter radykalny” – zapowiedział.
Jak nadmienił polityk PSL, „zwiększenie bezpieczeństwa jest tu bezwzględnym priorytetem. O procedowanych zmianach poinformowałem środowisko kolejarskie, w tym prezesa Urzędu Transportu Kolejowego i Szefa Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, z którymi pozostaję w stałym dialogu” – skwitował.
Szlak po wykolejeniu nieprzejezdny. Utrudnienia dla pasażerów PKP, KM oraz ŁKA
Pasażerów na południe od Warszawy czekają długie utrudnienia w ruchu, gdyż szlak biegnący z Radomia w stronę Łodzi jest nieprzejezdny w okolicach Przysuchy – i będzie tak do czasu, aż PKP PLK naprawią zniszczone tory czy sieć trakcyjną. Problemy odczują korzystający nie tylko z usług PKP Intercity, lecz zwłaszcza pociągów regionalnych: Kolei Mazowieckich oraz Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.
Jak wynika z nagrań po zderzeniu, a następnie potwierdzili to kolejarze, na przejeździe funkcjonowała sprawna sygnalizacja świetlna. Dodatkową przestrogą dla kierujących był m.in. krzyż świętego Andrzeja.
Wiktor Kazanecki, Interia
Kontakt do autora: wiktor.kazanecki@firma.interia.pl


