Przypomnijmy, że w poniedziałek w godzinach porannych na ulicy Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej doszło do strzelaniny. Ofiarą, jak się okazał obywatel Rosji Robert Kuzowkow znany pod pseudonimem artystycznym Siemion Skrepecki.
Według ustaleń śledczych sprawca (lub sprawcy) oddał do Skrepeckiego kilka strzałów.
– Do ofiary podszedł nieznany dotąd mężczyzna, który oddał trzy strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze dwa strzały z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazał pięć ran wlotowych i dwie wylotowe usytuowane w górnej części klatki piersiowej i w głowie – mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak.
Skrepecki otrzymywał groźby
Skrepecki był satyrykiem, który tworzył prace wyśmiewające rosyjskich polityków. Uciekł z Rosji przed prześladowaniami politycznymi. Jak informował RMF FM, już wcześniej otrzymywał groźby, ale nie traktował ich poważnie.
Jego zabójstwo szybko zrodziło pytania, czy doszło do egzekucji ze strony rosyjskich służb, które już kilka razy dokonywały morderstw na przebywających zagranicą Rosjanach, którzy krytykowali Kreml.
Siemoniak potwierdza: Badamy udział rosyjskich służb
Czy w tej sprawie również można podejrzewać rosyjski wątek? Takie nieoficjalne informacje z polskich służb przekazywały media. Interia zapytała o to koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, który potwierdził, że ten scenariusz jest rozpatrywany.
– Każda hipoteza jest brana przez śledczych pod uwagę – mówi nam Siemoniak. – Rosja podejmowała akty dywersji w Polsce, m.in. wysadzając tory kolejowe. Rosyjskie służby zlecały morderstwa. Musimy więc zakładać, że morderstwo krytyka Putina to działanie związane z rosyjskimi służbami – wyjaśnia Interii minister.
Jak poinformowała prokuratura, w sprawie morderstwa w Białej Podlaskiej zatrzymano obywateli Białorusi. Ich udział w sprawie jest wyjaśniany.


