-
Obecnie to szklane butelki, a nie plastikowe opakowania, stanowią największy problem wśród śmieci nad Odrą.
-
Podczas akcji sprzątania Doliny Dolnej Odry zebrano ponad 300 kg odpadów, z czego 240 kg stanowiło szkło, a tworzywa sztuczne niespełna 77 kg.
-
System kaucyjny skutecznie ogranicza ilość opakowań trafiających do środowiska, ponieważ butelki objęte kaucją są rzadkością wśród zebranych odpadów – oceniają organizatorzy akcji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W Parku Krajobrazowym Dolina Dolnej Odry uczestnicy akcji zebrali w jeden dzień ponad 300 kilogramów śmieci. Aż 240 kilogramów stanowiło szkło. Dla porównania – tworzywa sztuczne ważyły niespełna 77 kilogramów.
Akcja sprzątania śmieci nad Odrą. Szkła jest dużo więcej niż plastiku
Najbardziej wymowna okazała się jednak inna liczba: przez cały dzień znaleziono jedynie dwie butelki objęte systemem kaucyjnym. Wyniki badań morfologicznych, czyli składu odpadów, są zaskakujące: największym problemem stały się szklane opakowania, które nie są objęte systemem kaucyjnym.
Badanie nad Odrą pokazuje coś, o czym eksperci od gospodarki odpadami mówią od dawna: ludzie znacznie rzadziej wyrzucają to, co ma wartość – twierdzą organizatorzy akcji. Gdy za butelkę można odzyskać pieniądze, przestaje być śmieciem. Gdy wartości nie ma – trafia do trzcinowisk, lasów i na brzegi rzek – alarmują.
– Największym problemem są dziś szklane opakowania. Ponieważ nie podlegają kaucji, dominują w strukturze odpadów. Plastikowe butelki i puszki, które znaleźliśmy, zalegały tam od lat, głównie w trudno dostępnych miejscach – podkreśla ekolog Dominik Dobrowolski, współorganizator Akcji Czysta Odra.
Eksperci oceniają, że problem odpadów zaśmiecających polską przyrodę się przesunął i największym wyzwaniem jest teraz nie plastik, a szkło. Rozbite butelki latami zaśmiecają szlaki spacerowe, plaże i nadbrzeża. To nie tylko kwestia estetyki, lecz także zagrożenie dla zwierząt, ludzi i ekosystemów – podkreślają.
Badania morfologii odpadów mają być prowadzone także podczas kolejnych akcji sprzątania Odry oraz Wisły.
Analiza pokazuje nie tylko to, co trafia do rzek, ale też które rozwiązania naprawdę działają. Tam, gdzie odpad ma wartość, niemal znika z natury. Tam, gdzie system jej nie nadaje – nadal masowo trafia nad wodę


