Pary wchodzące wspólnie do gabinetów terapeutycznych często zmagają się z efektami niewypowiedzianych na głos potrzeb i nierozwiązanych napięć. To właśnie takie problemy najczęściej rozwiązują Dina Chavira i Amy Bishop, terapeutki zajmujące się prowadzeniem terapii dla związków. Niezwykłą moc ma np. regularne przytulanie przez 20 sekund.

Lata praktyki pozwoliły jednak psycholożkom na zauważenie czegoś innego — kilku prostych nawyków, które gwarantują szczęśliwą i długą miłość.

Poniżej odpowiadamy na kilka kluczowych pytań:

  • jak więc zachowują się pary, które są najszczęśliwsze?
  • jak radzić sobie z konfliktem w związku?
  • jak tworzyć tzw. subtelne połączenia w związku?
  • na czym polega zasada sześciu sekund?
  • jak doceniać drugą osobę i pamiętać o swoich potrzebach?
  • jaki powinien być stosunek pozytywnych interakcji do tych negatywnych?

— Nieporozumienia są naturalną częścią relacji, ponieważ wszyscy mamy inne doświadczenia i perspektywy — powiedziała w rozmowie w „Newsweekiem” Dina Chavira, która jest psycholożką kliniczną i założycielką firmy VastMind Wellness. — Sposób radzenia sobie z konfliktem jest jednak dla par czynnikiem decydującym.

— Szczęśliwe pary rozwiązują konflikty w sposób delikatny. Robią sobie przerwy, zanim sprawy się zaognią i powracają do dyskusji, gdy oboje są na to gotowi — stwierdziła. Dodała, że nie chodzi o wielkie gesty, tylko subtelne rytuały i odruchy, budowane za pomocą wzajemnej troski i zrozumienia. Psycholożka nazywa to „łagodnym konfliktem”.

— Pary te podejmują także próby naprawy, które opierają się na szczerych przeprosinach, w wypadku przekroczenia granic — powiedziała. — Nie chodzi o to, żeby mieć rację, tylko o to, aby zadbać o wasz związek.

Z koncepcją łagodnego rozwiązywania konfliktów zgodziła się także Amy Bishop, terapeutka specjalizująca się w pracy ze związkami.

— Szybka przemiana sprawia, że czujemy, że nasz związek jest odporny — powiedziała „Newsweekowi”. — Jeżeli kłótnia nie zostanie rozwiązana za pomocą przetworzenia informacji lub przemiany, ciągle będziemy trzymać się takich emocji jak ból, niepokój i uraza.

W codziennym życiu partnerzy często szukają subtelnych form zbliżania się do siebie. Może być to lekkie klepnięcie w ramię, subtelny uśmiech przy wspomnieniu zabawnej sytuacji lub swobodnie rzucony komentarz na temat ostatnich wakacji.

— Szczęśliwe pary pamiętają o takich różnych połączeniach, uznając je za coś pozytywnego. Zadają pytania i nawiązują kontakt wzrokowy, zamiast ignorować lub krytykować — powiedziała Chavira.

Reagowanie na małe gesty wzmacnia istniejącą już więź emocjonalną, pomagając parom rozwijać relację i przygotowując je na większe wyzwania w przyszłości.

Niezależnie od tego, czy jest to namiętny pocałunek, czy ciepłe objęcie partnera po powrocie z pracy, dotyk pozostaje istotnym elementem dobrego połączenia par w każdym wymiarze.

— Szczęśliwe pary mają tendencję do podtrzymywania romansu poprzez angażowanie się w regularny kontakt fizyczny — powiedział Chavira.

— Całowanie się na pożegnanie przez sześć sekund to strategia spopularyzowana przez dr Johna Gottmana — dodała Bishop. — Z naukowego punktu widzenia, sześciosekundowy pocałunek może być wystarczająco długi, aby nasz mózg uwolnił dodatkową oksytocynę, zwiększając tym samym poczucie więzi z drugą osobą.

Podobną moc ma przytulenie ukochanego bądź ukochanej na 20 sekund — taki uścisk może zresetować poziom stresu i dostroić partnerów do wzajemnego stanu emocjonalnego.

— To pomaga nam w regulacji i pełnym powrocie do domowego środowiska — dodała.

Nie bez znaczenia jest także docenianie swojego partnera — wśród najszczęśliwszych par jest ono celowe i częste.

— Może to przybierać różne formy — wyjaśnia Chavira. — Od prostego „dziękuję za wyniesienie śmieci” po uprzejme gesty, takie jak zaskoczenie partnera biletami na koncert lub ulubioną kawą.

Bishop dodała, że dobrze prosperujące pary równoważą wsparcie dla celów drugiej strony z wyrażaniem własnych potrzeb.

— Pomagają swojemu partnerowi, ale w tym samym czasie zaspokajają także własne potrzeby — powiedziała.

To może być np. odebranie dzieci ze szkoły, aby nasz partner mógł poświęcić trochę czasu swoim zainteresowaniom lub pójście na kompromis w sprawie planowanej wspólnej randki.

— Ludzie w szczęśliwych związkach zgłaszają swoje potrzeby w czasie rzeczywistym. Nie używają ich natomiast jako powód do tego, by odmówić prośbom partnera — dodała.

Według Chaviry w silnych związkach radość nie jest luksusem, ale jest traktowana jako niezbędny priorytet.

— Wspólne pozytywne doświadczenia mogą łagodzić skutki konfliktów i wzmacniać więzi między kochankami — powiedział Chavira. Psycholożka wskazała na badania przeprowadzone przez dr. Johna Gottmana, który wykazał, że w zdrowych związkach stosunek pozytywnych interakcji do tych negatywnych wynosi 5:1.

Kobieta zauważyła także, że wspólne nowe doświadczenia zwiększają poziom satysfakcji odczuwanej ze związku.

— Badania wykazały, że wśród par, które angażowały się w nowe i ekscytujące działania, zaobserwowano wzrost jakości relacji, który może przeciwdziałać naturalnemu spadkowi następującemu po tzw. okresie miesiąca miodowego — dodała.

Bishop uznała, że w czasach, kiedy praca konsumuje coraz większą część naszego życia, w związku równie istotna staje się niezawodność i kontakt na co dzień.

— Ludzie w szczęśliwych związkach odbierają telefony — powiedziała. — Jeżeli wiesz, że twój partner jest dostępny w momencie, w którym chcesz się z nim skontaktować, będziesz czuła się bezpiecznie.

— Podsumowując, nawyki te nie są niczym nadzwyczajnym — stwierdziła Bishop. — Ale pary, które je praktykują, automatycznie kładą fundament emocjonalnego bezpieczeństwa i zaufania, który wesprze ich w praktycznie każdej możliwej sytuacji.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version