Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
USA – Iran. Trump: Irańczycy nie mają żadnych kart poza blokowaniem Ormuz

USA – Iran. Trump: Irańczycy nie mają żadnych kart poza blokowaniem Ormuz

11 kwietnia, 2026
Benzyna w dół, diesel w górę. Tyle kierowcy zapłacą w weekend – Biznes Wprost

Benzyna w dół, diesel w górę. Tyle kierowcy zapłacą w weekend – Biznes Wprost

11 kwietnia, 2026
Atak w holenderskim więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem

Atak w holenderskim więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem

11 kwietnia, 2026
Emerytura może pójść w górę. ZUS wyjaśni zasady – Biznes Wprost

Emerytura może pójść w górę. ZUS wyjaśni zasady – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
Teneryfa. Autokar z turystami spadł w przepaść. Jedna osoba nie żyje, wielu rannych

Teneryfa. Autokar z turystami spadł w przepaść. Jedna osoba nie żyje, wielu rannych

10 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • USA – Iran. Trump: Irańczycy nie mają żadnych kart poza blokowaniem Ormuz
  • Benzyna w dół, diesel w górę. Tyle kierowcy zapłacą w weekend – Biznes Wprost
  • Atak w holenderskim więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem
  • Emerytura może pójść w górę. ZUS wyjaśni zasady – Biznes Wprost
  • Teneryfa. Autokar z turystami spadł w przepaść. Jedna osoba nie żyje, wielu rannych
  • Nowy sondaż wyborczy. Koalicja Obywatelska liderem, w Sejmie pięć partii
  • Kursy walut 10 kwietnia 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost
  • Książę Harry pozwany przez własną fundację. W tle oskarżenia o mobbing
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » 50-latkowie mają się zdecydowanie lepiej niż 40- i 30-latkowie. „Ci ostatni są w tragicznym stanie”
50-latkowie mają się zdecydowanie lepiej niż 40- i 30-latkowie. „Ci ostatni są w tragicznym stanie”
Aktualności

50-latkowie mają się zdecydowanie lepiej niż 40- i 30-latkowie. „Ci ostatni są w tragicznym stanie”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości6 grudnia, 2025

50-latkowie zaczynali dość demokratycznie. Wyjściowo wszyscy wyszli z PRL-u równie biedni. O sukcesie lub porażce decydowały przypadki, zbiegi okoliczności, znajomości ludzi bądź języków. A po latach następuje porównanie się do koleżanek i kolegów z liceum.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: W jakiej kondycji z perspektywy gabinetu terapeutycznego jest pokolenie dzisiejszych 50-latków?

Zofia Milska-Wrzosińska: – To nie jest grupa jednorodna. Losy ludzi, którzy na początku transformacji mieli około dwudziestu parę lat, potoczyły się bardzo różnie. Nad 50-latkami nie pochylam się z największym współczuciem, kondycja tych, którzy przychodzą do mnie i moich kolegów w prywatnych ośrodkach psychoterapeutycznych, nie jest zła. Na pewno lepsza niż tych, którzy wchodzili na rynek pracy 10 lat później (40-latków), nie mówiąc już 30-latkach, którzy są w tragicznym stanie, na szczęście ich jeszcze niesie siła młodości.

Wracając do naszych bohaterów…

– Zaczynali w latach 90., kiedy jak ktoś skończył studia, znał angielski i miał pojęcie o komputerze, to dostawał dobrą pracę, dosyć szybko zdobywał pozycję i bezpieczeństwo finansowe. Po 10 latach mógł sobie zadać pytania: czy chcę zostać w tej firmie, czy założyć coś swojego, a może wyjechać z miasta? Poza tym łatwiej też było otrzymać kredyt mieszkaniowy.

To był czas ucieczek w Bieszczady, Beskidy, na Mazury, żeby hodować kozy, lawendę, prowadzić agroturystykę. I wbrew bajkowym opowieściom medialnym dość często taki plan kończył się niepowodzeniem. Niekoniecznie dlatego, że ci ludzie byli nie dość przedsiębiorczy czy zawiódł biznesplan, ale nie zawsze chcieli i potrafili przestawić się z trybu szybkiej, intensywnej pracy w dobrych warunkach na ciszę, obserwowanie natury, często ciężką pracę fizyczną w mało komfortowych warunkach. Po dwóch, trzech latach wracali do miast, nie zawsze z poczuciem porażki, zrujnowanego życia.

Jeżeli przedstawiciele tego pokolenia szukają pomocy w gabinecie terapeutycznym, to problemem nie jest najczęściej obawa o życie zawodowe czy problem z karierą. Raczej lęk o dziecko, które się tnie czy bierze narkotyki, trudne rozstanie ze współmałżonkiem, albo emancypacja żony w związku, która po 20 latach małżeństwa zaczyna wreszcie mówić, co jej się nie podoba, może nawet grozić, że odejdzie, jeśli nic się nie zmieni. Spora grupa ma problemy, nie tylko biznesowe, ale i emocjonalne, ze wspólnikiem.

Z tymi firmami to też nie wszystkim wyszło.

– W latach 90. obowiązywała narracja: weź swój los w swoje ręce, załóż własną firmę. I różne osoby wzięły to na poważnie i próbowały. Tyle że szacuje się, że około 10-15 proc. populacji ma kompetencje, które pozwalają prowadzić swój biznes. Niektórym się udało, powstały wielkie fortuny, ale wielu bardzo dużo przegrało. Niekoniecznie finansowo, ale też psychologicznie. Żyją z poczuciem, że skoro im się nie powiodło, a sąsiadce idzie świetnie (choć nawet matury nie ma), to są nikim. Takich zranionych ambicjonalnie osób w tym pokoleniu jest wiele.

Czy zapłacili jakąś cenę za uczestniczenie w „kulturze zapier****”?

— Trzeba zważyć koszty i zyski. Większość z nich pytana o to odpowiada, że dzięki temu stosunkowo szybko uzyskali niezależność finansową i realizują swoje pasje, prowadzą stabilne życie. Choć oczywiście rozpadały się związki, zwłaszcza kiedy jedna osoba intensywnie pracowała, a druga sama się zajmowała dziećmi.

Część ludzi w tym wieku mówi: przez ostatnie 25 lat robiłem coś, co mnie kompletnie nie pasjonowało, bo zamiast po studiach medycznych leczyć ludzi, o czym marzyłam, poszłam pracować do firmy farmaceutycznej. Ale zaraz pojawia się racjonalizacja: z domu niczego nie dostałam, musiałam zarobić na mieszkanie, mąż był nauczycielem, a myśmy mieli szybko dwójkę dzieci, więc musiałam tyrać w tej korporacji. To mechanizm obronny, żeby nie poczuć żalu czy straty. Mówią: „przecież nie było innego wyjścia”.

Robili to „dla dzieci”. To pokolenie, które ma fioła na tym punkcie.

– Rzeczywiście, 50-latkowie dużo uwagi poświęcają dzieciom, tyle że ona często ogranicza się do presji i wymagań, a nie do życzliwego towarzyszenia i wsparcia. To w tym pokoleniu można usłyszeć: ja w twoim wieku… Ci rodzice żyją w głębokim przeświadczeniu, że zostali zahartowani w dzieciństwie, w latach 70. i 80.: pustymi półkami w sklepach, staniem w kolejkach, kartkami. A potem wspinaniem się po szczeblach korporacji. I mają zawsze pod ręką wieczny wyrzut: ja to przeszłam szkołę życia, ty już urodziłeś się na gotowe, w dostatku i to cię zepsuło.

Wciąż można usłyszeć w gabinecie: ojciec lał mnie pasem i wyrosłem na człowieka, a tu się okazuje, że nie mogę swojemu synowi przyłożyć, jak zasłuży.

To rodzice, którzy patrzą na swoje dzieci i kompletnie nie rozumieją ich wyborów: że idą na jedne studia, potem je rzucają, wybierają drugie i przerywają. Potem wyjeżdżają i nie chcą się ustabilizować, nie wiadomo z czego się będą utrzymywać. To wydaje się rodzicom niepoważnym stosunkiem do życia, infantylną lekkomyślnością. Oni tak nie robili. Ceną dorastania w, jak pan mówi, „kulturze zapier****” jest paradoksalnie gorsza relacja ze swoimi dziećmi.

Bo one już tak nie chcą?

– Bo świat się zmienił.

Widzimy w gabinecie, że rodzice w tym wieku oczekują od swoich dzieci równie ciężkiej pracy, jaka była ich doświadczeniem: że będą już dorabiać, zaliczać staże na studiach, tak jak oni często robili. Potem poświęcą cały swój czas wolny i siły, żeby zrobić błyskawiczną karierę. Ale okazuje się, że pokolenie ich dzieci nie jest tym zainteresowane, co dla wielu rodziców jest nie do pojęcia. Uważają, że ich rady są fantastyczne, podyktowane troską i doświadczeniem. To dla nich tak harowali. A tymczasem dzieci mówią: my tak nie chcemy. I rodzicom wypominają: nie było was w ogóle w domu, albo: kłóciliście się o pieniądze.

Rodzice się bronią: przecież wszystko miałeś, zabawki, ubrania, wyjazdy… O co ci chodzi? Ale w życiu dziecka łatwo przegapić ważne momenty rozwojowe. I później nadrobienie tego nie jest takie proste. Jeżeli dziecko latami czuło, że przegrywa z pracą, nie jest najważniejsze, to nie wystarczy w dorosłym życiu powiedzieć „przepraszam” i liczyć na fantastyczną relację. To jest trudne do naprawienia.

Ale jest też grupa, która wiele zainwestowała, ale nie zrobiła kariery. Wciąż walczy o godziwe życie.

– Oni są w najgorszej sytuacji.

Przecież wiadomo, że większości się nie udało, to wynika ze statystyki. Wielki sukces zawsze będzie udziałem garstki. Ci, którzy go nie osiągnęli, a dobijają do pięćdziesiątki, muszą zadać sobie pytanie: co teraz? Zostać w firmie, w której jestem trybikiem w maszynce, i wiem, że nie awansuję, bo nie miałem szansy od 10 lat, czy rozglądać się za inną pracą, zawodem. To trudna decyzja, bo dzisiejszy rynek pracy nie sprzyja dojrzałym osobom. To grupa, która robiąc rachunek życia, może przeżywać trudne uczucia, reagować depresyjnie.

Szczególnie że ci ludzie dość demokratycznie zaczynali w latach 90. w podobnych warunkach. Wyjściowo wszyscy wyszli z PRL-u równie biedni. O sukcesie lub porażce decydowały przypadki, zbiegi okoliczności, znajomości ludzi bądź języków. A po latach następuje porównanie się do koleżanek i kolegów z liceum. Ktoś wsiadł do szybszego pociągu, a inny został na bocznym torze, choć wszyscy startowali w tym samym czasie, w podobnych warunkach. Liczba miejsc bardzo dobrze rokujących i dających perspektywy była ograniczona na rynku pracy. Ci, którzy zajęli gorsze, żyją często w przekonaniu, że są gorsi, czegoś im brakuje. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o to, co można za nie mieć. Żal, że nie zapewniło się lepszej edukacji dla dzieci, zagranicznych wakacji, wygodnego domu. Brak tego generuje uczucia: jestem przegrany.

I co wtedy?

– Jak ktoś nie zrobił kariery, ale ma kochającą się rodzinę, dobre relacje, przyjaciół, pasję, którą umie pielęgnować, to mało prawdopodobne, że będzie przeżywał swoje życie jako porażkę. To uczucie na ogół się pojawia, jeśli się posypało znacznie więcej niż praca.

Czy dałoby się zbudować hierarchię wartości tego pokolenia?

– To ludzie wychowani w latach 70.-80., kiedy otworzyły się granice, zaczęto podróżować na Zachód. Dorastając, marzyli, żeby żyć tak, jak ich rówieśnicy w Anglii, Francji, Niemczech, nawet Hiszpanii…. Żeby odróżnić się od swoich rodziców, którzy byli ciągle udręczeni, zmęczeni, czekali 20 lat na przydział mieszkania, 15 lat na telefon czy 10 na samochód. Obsesji na punkcie pracy i pieniędzy w tym pokoleniu nie sprowadzałabym do prostej potrzeby materialnej. Tu chodziło o rekompensatę za to, co spotkało ich i ich rodziców. Miało być formą odzyskiwania godności po latach upokarzającego PRL-u, który doskonale pamiętali.

Stąd takie przyzwolenie na sprywatyzowanie służby zdrowia, systemu edukacji?

– Tak mi się wydaje.

W latach 80. opowiadano dowcip: cudzoziemiec przyjeżdża do Warszawy i widzi bardzo długą kolejkę. Pyta swoją polską przyjaciółkę: dlaczego ci ludzie stoją? A ona w szkolnej angielszczyźnie odpowiada: bo dają mięso.

No co on mówi: to ja już wolę zapłacić i nie stać.

To pokolenie mówi to samo: to ja już wolę zapłacić i nie czekać do lekarza, nie użerać się z nieuprzejmym nauczycielem. Pieniądze nie są narzędziem do pielęgnowania konsumpcjonizmu, ale budowania swojej godności. Dobrze widać, z jakim zapałem to pokolenie rzuciło się na zagraniczne podróże, żeby sobie udowodnić, że nie są już takimi pariasami, których nie stać na obiad w restauracji w Berlinie czy Paryżu, jak Polaków w latach 70. i 80. Ale mimo to na ogół byli to rozważni konsumenci, którzy wiedzieli, że pieniądz jest dużo wart, bo trzeba na niego ciężko pracować.

Zofia Milska-Wrzosińska — współzałożycielka Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, pracuje w nim od jego powstania. Prowadzi psychoterapię indywidualną i par w nurcie psychodynamicznym. Zajmuje się również superwizją i szkoleniem psychoterapeutów. Redaktorka książki „Psychoterapia dziś. Rozmowy”.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Benzyna w dół, diesel w górę. Tyle kierowcy zapłacą w weekend – Biznes Wprost

Benzyna w dół, diesel w górę. Tyle kierowcy zapłacą w weekend – Biznes Wprost

11 kwietnia, 2026
Atak w holenderskim więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem

Atak w holenderskim więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem

11 kwietnia, 2026
Emerytura może pójść w górę. ZUS wyjaśni zasady – Biznes Wprost

Emerytura może pójść w górę. ZUS wyjaśni zasady – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
Teneryfa. Autokar z turystami spadł w przepaść. Jedna osoba nie żyje, wielu rannych

Teneryfa. Autokar z turystami spadł w przepaść. Jedna osoba nie żyje, wielu rannych

10 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Nowy sondaż wyborczy. Koalicja Obywatelska liderem, w Sejmie pięć partii

Nowy sondaż wyborczy. Koalicja Obywatelska liderem, w Sejmie pięć partii

10 kwietnia, 2026
Kursy walut 10 kwietnia 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

Kursy walut 10 kwietnia 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

10 kwietnia, 2026
Książę Harry pozwany przez własną fundację. W tle oskarżenia o mobbing

Książę Harry pozwany przez własną fundację. W tle oskarżenia o mobbing

10 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.