Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Związek zawodowy Solidarność forsuje emerytury stażowe. Resort pracy ma inny projekt – Biznes Wprost

Związek zawodowy Solidarność forsuje emerytury stażowe. Resort pracy ma inny projekt – Biznes Wprost

6 kwietnia, 2026
Ekstremalnie rzadkie ptaki wróciły do gniazd w Polsce. Każdy jest bezcenny

Ekstremalnie rzadkie ptaki wróciły do gniazd w Polsce. Każdy jest bezcenny

6 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Kijów uderzył w Noworosyjsk. Trafione jednostka i port

Wojna na Ukrainie. Kijów uderzył w Noworosyjsk. Trafione jednostka i port

6 kwietnia, 2026
Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

6 kwietnia, 2026
Turysta został użądlony ponad 100 razy. Teraz walczy o życie

Turysta został użądlony ponad 100 razy. Teraz walczy o życie

6 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Związek zawodowy Solidarność forsuje emerytury stażowe. Resort pracy ma inny projekt – Biznes Wprost
  • Ekstremalnie rzadkie ptaki wróciły do gniazd w Polsce. Każdy jest bezcenny
  • Wojna na Ukrainie. Kijów uderzył w Noworosyjsk. Trafione jednostka i port
  • Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]
  • Turysta został użądlony ponad 100 razy. Teraz walczy o życie
  • Wojna na Bliskim Wschodzie. Akcja ratunkowa USA mogła być czymś więcej
  • Ni to ryba, ni jaszczur. Niezwykłe znalezisko na Kubie. Takiego nie było
  • Korea Północna. Kim Dzong Un odwraca się od Iranu? Ma ukryty cel wobec USA
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Gdynia. Nurek o niemieckiej torpedowni: Ona wciąż stoi, prawie 100 lat później
Gdynia. Nurek o niemieckiej torpedowni: Ona wciąż stoi, prawie 100 lat później
Lokalne

Gdynia. Nurek o niemieckiej torpedowni: Ona wciąż stoi, prawie 100 lat później

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości23 marca, 2025

Maciej Słomiński, Interia:Gdy dostałem pana numer telefonu, wspólny znajomy wysłał wizytówkę: „Fryzjer Mariusz”. Myślałem, że to pseudonim.

Mariusz Szymański, płetwonurek, wynalazca, fryzjer: – To mój zawód wyuczony. Ojciec od lat 70. XX wieku miał zakład fryzjerski w porcie wojennym w Gdyni-Oksywiu przez 27 lat, potem ja go przejąłem. Strzygliśmy wspólnie poborowych, czasem 400 żołnierzy w ciągu dwóch dni. Niejeden komandor z Marynarki Wojennej nie był tyle czasu w porcie co ja. Tematami morskich militariów nasiąkałem od dziecka.

Klienci lubią rozmawiać z fryzjerami.

– Wiele się nasłuchałem, przekazy przetrwały. W Gdyni w czasie wojny było bardzo dużo, może nie Volksdeutschów, a Polaków, którzy pracowali dla Niemców. Torpedownie (powstały dwie: na Oksywiu i Babich Dołach) były ogromnymi przedsiębiorstwami.

– Pamiętam relację jednego klienta, który opowiadał, co działo się w 1945 r. tuż przed przyjściem Sowietów. Dzień w dzień obsługa w pośpiechu zabierała z magazynów torpedy wąskotorówką po pomoście i wystrzeliwała je w morze, żeby nie dostały się w obce ręce.


Mariusz SzymańskiMaciej SłomińskiINTERIA.PL


Co stało się z torpedownią na Babich Dołach po wojnie?

– Sowieci najpierw zamknęli obszar Babich Dołów, potem postąpili po swojemu, zabrali wszystkie urządzenia do siebie. Pod koniec Układu Warszawskiego na targach w Leningradzie Rosjanie pokazywali prototypy torped trzyśrubowych. Podejrzewam, że coś wzięli sobie z Hexengrund, bo tak się nazywała torpedownia „za Niemca” – to był poligon torpedowy Luftwaffe, testowano tu torpedy lotnicze.

Zaraz, zaraz. Torpedowania w Babich Dołach znajduje się 300 metrów od brzegu w głąb Zatoki Gdańskiej, tymczasem pan mówi o torpedach lotniczych, czyli zrzucanych z samolotów, żeby uderzyć w cele w wodzie.

– Samoloty startowały z lotniska, gdzie dziś latem odbywa się festiwal Open’er. Torpedy zrzucone z samolotu wpadały do wody, tworzyły tzw. worek. Były na tyle innowacyjne, że miały po dwa żyroskopy. Ten na dziobie korygował worek, gdy torpeda wpadała do wody, wychodziła na zadaną głębokość, żeby płynąć w kierunku okrętu. Niesamowite rzeczy na tamte czasy.

14 września 1939 r. Niemcy zajęli Gdynię.

– Najpierw przechrzcili miasto na Gotenhafen, czyli Port Gotów. W 1940 r. uruchomili torpedownię na Oksywiu, dwa lata później w Babich Dołach, do których przenieśli bazę badawczą z Travemünde, żeby być bezpiecznym od alianckich bombardowań. W Gdyni III Rzesza testowała tam torpedy, o których się nikomu wcześniej nie śniło. Każdy, kto interesuje się militariami, słyszał o silnikach rakietowych wewnątrz pocisków V1, V2. Okazuje się że pierwsze badania były przeprowadzane w okupowanej Gdyni.

Jak funkcjonowała taka torpedownia?

– Torpedy były wystrzeliwane dwa razy. Pierwszy raz – testowo, w tunelu o długości 12 kilometrów precyzyjnie wydrążonym na dnie zatoki. Ustawiano żyroskop, ćwiczebna torpeda była wystrzelana, a rejestrator umieszczony w głowicy bojowej zapisywał jej lot, który kończył się na specjalnie rozpostartych sieciach. Jeśli torpeda przeszła test, była zabierana przez okręty podwodne i wykorzystywana na wojnie.

Niemcy wyprzedzili swą epokę?

– Zdecydowanie. System naprowadzania to nie były oporniki tylko elektronika. Alianci byli bardzo do tyłu z technologią. Zrozumieli, o co chodzi, gdy jakaś niemiecka torpeda wypływała na brzeg, była awaria albo zapalnik uderzeniowy czy zapalnik magnetyczny nie zadziałał. Wtedy mogli torpedę wyciągnąć, rozkręcić i wiedzieli, co jest grane.

Po co były Niemcom te torpedy? Miały przeważyć losy wojny na ich korzyść?

– To była śmiercionośna broń, wtedy transport morski był popularniejszy od lotniczego, ten dopiero raczkował. Do czego zdolne były torpedy niech świadczy przypadek zatopienia pasażerskiego statku Wilhelm Gustloff pod koniec wojny. Wydaje mi się że Niemcom zabrakło czasu, nie wszystkie badania dokończono.

Mówi pan o torpedowni z wyraźną fascynacją.

– Niemcy chcieli nas podbić, to nie ulega wątpliwości. Z drugiej strony minęło tyle czasu, prawie 100 lat, a ja patrzę na torpedownię jako budowlę, staram się wyłączyć myślenie, kto ją budował i czemu miała służyć. Ona wciąż stoi, tyle lat później, jaka solidna jest ta konstrukcja! Ścianki Larsena są bardzo szerokie, zalewano je betonem. To specyficzny beton, im dłużej jest w wodzie, tym bardziej twardnieje. Wówczas to była technologia na najwyższym poziomie, nie ma o czym gadać.

Dziś torpedowania jest popularnym miejscem wśród nurków.

– Od ponad 25 lat nurkuję, udzieliłem na jej temat setek wywiadów, m.in. dla „National Geographic”. Na torpedowni byłem setki razy, dotknąłem prawie wszystkiego. Ten labirynt nigdy się nie nudzi. Każde nurkowanie jest inne, zawsze uda się dostrzec coś nowego. Zalega dużo obiektów betonowych, stalowych, filarów i słupów, sporo jest pod piachem różnego rodzaju cudów techniki niemieckiej. Dla nurka rewelacja, można pod nimi pływać. Trzeba pamiętać, że to jest akwen dla nurków doświadczonych i takich z dobrą kondycją. 300 metrów od brzegu są prądy wielokierunkowe. Było kilka wypadków, ostatni kilka lat temu, chłopak po prostu nie dopłynął do brzegu. Nie jest to bułka z masłem.

Nie ogranicza się pan do gdyńskich torpedowni.

– Byłem na obiekcie w Eckernförde w Niemczech. Ona wygląda identycznie jak nasza, była tak samo budowana. Dwie wieże, między nimi prostokąt z otwartym środkiem i pomostem. Ta niemiecka jest kapitalnie wyremontowana, można ją zwiedzać. Gdyby ktoś podjął decyzję o remoncie naszej torpedowni, to by była bajka.

Proszę opowiedzieć o „Błotniaku”. Według definicji to jednoosobowy pojazd podwodny, z mokrą kabiną. Testowano go do 1978 r. na Oksywiu, pan go własnym sumptem zrekonstruował.

– Ile ja czasu i pieniędzy zainwestowałem w „Błotniaka”? Ale nie żałuję! W 2003 r. odbudowałem go na bazie elementów, które znalazłem dosłownie na śmietniku. Zrobiłem na nim kilka projektów naukowo-badawczych dla służb mundurowych, różne eventy, itd. Później zająłem się płetwami. One dały mi finansową stabilność, żeby zbudować kolejnego błotniaka. Na bazie pierwszego w 2023 r. zbudowałem nowego, który ma peryskop na kamerach, ma system szacowania balastów, kadłub powlekany kewlarem, ma wszystko.


Błotniak Mariusza SzymańskiegoMaciej SłomińskiINTERIA.PL


– Sam się wszystkiego nauczyłem, wszystko budowałem z własnej kieszeni, pokazałem, że można. Niedawno miałem na wydziale mechaniczno-elektrycznym Akademii Marynarki Wojennej wykład dla studentów. Była cała gwardia profesorów, która przez całe życie robiła projekty i rysunki. Tymczasem ja pokazałem projekt, który działa. Żeby zawstydzić tych uczonych, często podkreślam, że jestem fryzjerem.

Przewija się ten wątek fryzjerski.

– Dzięki wyuczonemu fachowi wymyśliłem płetwy, które składają się jak nożyczki fryzjerskie. Kupił je oddział morski GROM-u. Komandosi bardzo sobie je chwalą.

Rozmawiał Maciej Słomiński

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ostrów Mazowiecka. Policjant śmiertelnie postrzelił zatrzymanego

Ostrów Mazowiecka. Policjant śmiertelnie postrzelił zatrzymanego

Owśnice. Samochód uderzył w drzewo. Za kierownicą nastolatek

Owśnice. Samochód uderzył w drzewo. Za kierownicą nastolatek

Ujsoły. Auto wjechało w pieszych na Żywiecczyźnie. Kierowca był pijany

Ujsoły. Auto wjechało w pieszych na Żywiecczyźnie. Kierowca był pijany

Kępice. Samochód wpadł do rzeki. Jedna osoba nie żyje

Kępice. Samochód wpadł do rzeki. Jedna osoba nie żyje

Ujsoły. Zderzyły się dwa auta, jedno odbiło w przechodniów

Ujsoły. Zderzyły się dwa auta, jedno odbiło w przechodniów

Marki. Poważny wypadek autobusu miejskiego. Są ranni

Marki. Poważny wypadek autobusu miejskiego. Są ranni

Warszawa. Pożar przed kościołem na Mokotowie. Krzyż w ogniu

Warszawa. Pożar przed kościołem na Mokotowie. Krzyż w ogniu

Dron w Strzelcach Opolskich. Odkrycie podczas spaceru

Dron w Strzelcach Opolskich. Odkrycie podczas spaceru

Garczegorze. Wypadek, samochód uderzył w drzewo. Na miejscu śmigłowiec LPR

Garczegorze. Wypadek, samochód uderzył w drzewo. Na miejscu śmigłowiec LPR

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ekstremalnie rzadkie ptaki wróciły do gniazd w Polsce. Każdy jest bezcenny

Ekstremalnie rzadkie ptaki wróciły do gniazd w Polsce. Każdy jest bezcenny

6 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Kijów uderzył w Noworosyjsk. Trafione jednostka i port

Wojna na Ukrainie. Kijów uderzył w Noworosyjsk. Trafione jednostka i port

6 kwietnia, 2026
Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

Czegoś takiego nie było na Węgrzech od ponad 35 lat. „Ten reżim trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi i zbudować nowy porządek” [KORESPONDENCJA]

6 kwietnia, 2026
Turysta został użądlony ponad 100 razy. Teraz walczy o życie

Turysta został użądlony ponad 100 razy. Teraz walczy o życie

6 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wojna na Bliskim Wschodzie. Akcja ratunkowa USA mogła być czymś więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie. Akcja ratunkowa USA mogła być czymś więcej

6 kwietnia, 2026
Ni to ryba, ni jaszczur. Niezwykłe znalezisko na Kubie. Takiego nie było

Ni to ryba, ni jaszczur. Niezwykłe znalezisko na Kubie. Takiego nie było

6 kwietnia, 2026
Korea Północna. Kim Dzong Un odwraca się od Iranu? Ma ukryty cel wobec USA

Korea Północna. Kim Dzong Un odwraca się od Iranu? Ma ukryty cel wobec USA

6 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.