O śmierci Joanny Kołaczkowskiej poinformowali w nocy z środy na czwartek jej koledzy z kabaretu Hrabi.
Artystka zmarła po miesiącach walki z chorobą. Miała 59 lat.
Joanna Kołaczkowska nie żyje. Premier: Niepodrabialne poczucie humoru
„Wszyscy uwielbialiśmy jej niepodrabialne poczucie humoru. Potrafiliśmy dzięki Niej śmiać się z samych siebie. Nawet politycy. Smutno się jakoś zrobiło”- napisał premier Donald Tusk (pisownia oryginalna).
Artystkę pożegnała również minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. „Była najzabawniejsza. Jest najsmutniej. Wyrazy współczucia dla rodziny, dla przyjaciół i współpracowników” – napisała.
„Sprawmy, żeby jej humor uskrzydlał nas do końca świata i jeszcze dłużej. Pamiętajmy” – czytamy z kolei we wpisie europosła i współlidera Lewicy Roberta Biedronia.
Joanna Kołaczkowska nie żyje. „Miała wyjątkowy talent”
Europoseł KO Bogdan Zdrojewski podkreślił, że Kołaczkowska była „wybitną artystką, która potrafiła łączyć inteligencję z humorem, a ironię z ciepłem„.
„Miała wyjątkowy talent – rozbrajała napięcia i pozwalała spojrzeć na rzeczywistość z większym dystansem. Jej obecność była ważna – nie tylko dla kultury, ale i dla nas wszystkich. Będzie jej bardzo brakować„- dodał.
Poseł KO Bogusław Wołoszański ocenił, że talent Kołaczkowskiej „był zjawiskiem – niepowtarzalnym i absolutnie wyjątkowym„.
„W czasach, gdy śmiech bywał ucieczką, ona nadawała mu sens. Dziś historia polskiego kabaretu zamknęła jeden ze swoich rozdziałów” – dodał.















