Na wtorkowym posiedzeniu rządu Donald Tusk pokazał atrapy uzbrojenia do polskich dronów bojowych. – Dzisiejsze posiedzenie rządu nie ma charakteru nadzwyczajnego. Nie lękajcie się. To nie są pociski z granatnika byłego komendanta policji Szymczyka, nic nie eksploduje. To są atrapy, które przyniosłem dziś z satysfakcją, żeby pokazać coś z czego możemy być dumni – stwierdził na samym początku premier.
– Z satysfakcją obejrzałem dzisiaj te atrapy. Niech będą one dla wszystkich memento, że w Polsce można robić najlepsze, najnowocześniejsze rzeczy i nie będziemy musieli naszych polskich pieniędzy wydawać zagranicą tylko u nas – powiedział.
Szef rządu zapowiedział również, że w środę w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych zaprezentowany zostanie nowy sprzęt bojowy produkowany w Polsce, w tym drony różnej wielkości. – Najmniejszy z nich nosi nazwę Kleszcz. Nazwa złowroga i adekwatna – stwierdził Tusk.
Donald Tusk o wydatkach na zbrojenia. „Chcemy, żeby pieniądze pracowały w Polsce”
– To co z naszego punktu widzenia musi być absolutnie kluczowe, to żeby ta gigantyczna rzeka pieniędzy, którą wydajemy z pieniędzy polskich podatników i ze środków europejskich na uzbrojenie, żeby ona przestała płynąć jedynie do Korei, Stanów Zjednoczonych, Francji czy innych państw, z których importujemy te najważniejsze urządzenia i najnowocześniejszy sprzęt czy broń – stwierdził we wtorek premier Donald Tusk.
– Bardzo byśmy chcieli uzyskać synergię, żeby to było nowoczesne, polskie, rewelacyjne na poziomie technicznych wynalazków. Jeśli wydajemy tak ogromne pieniądze, to chcemy, żeby one w maksymalny sposób pracowały u nas w kraju – dodał.
Premier zaznaczył, że „ważne jest, żeby te pieniądze pracowały na rzecz polskiej nauki, która pracuje dla polskiej wojskowości, ale też dla prywatnych przedsiębiorstw, które produkują dla nas”.
Rosyjskie akty dywersji. 32 osoby zatrzymane, w tym Polak
Premier Donald Tusk, odnosząc się do kwestii 27-letniego Kolumbijczyka, który ma stać za dwoma podpaleniami w Polsce, podkreślił, że praca prokuratury i polskich służb potwierdziła po raz kolejny, że także te próby dywersji miały miejsce na bezpośrednie zlecenie służb rosyjskich.
Poinformował też, że w tej chwili mamy 32 osoby zatrzymane i podejrzane o współpracę z rosyjskimi służbami, które zlecały akty dywersji albo pobicie. – I to podejrzenie jest uzasadnione – zaznaczył szef rządu.
Dodał, że wśród tych osób jest Polak, są Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i Kolumbijczyk. Jedna osoba jest skazana, inne są zatrzymane i czekają na procesy.
- „Ważne, żeby Polska pozostała kluczowym węzłem”. Zełenski dziękuje Tuskowi
- Donald Tusk wysyła jasną wiadomość. „To nie zapowiedź polityki ciepłej wody w kranie”















