Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wielka płyta w Polsce. Dane o liczbie mieszkańców są zawyżone – Biznes Wprost

Wielka płyta w Polsce. Dane o liczbie mieszkańców są zawyżone – Biznes Wprost

10 sierpnia, 2026
Wygląda jak wielka lawenda, ale prawie nie potrzebuje wody. Podbija ogrody

Wygląda jak wielka lawenda, ale prawie nie potrzebuje wody. Podbija ogrody

10 sierpnia, 2026
Tajwan przygotowuje się na ruch Chin. Chce stworzyć „piekielny krajobraz”

Tajwan przygotowuje się na ruch Chin. Chce stworzyć „piekielny krajobraz”

10 sierpnia, 2026
PicMe a Tinder. Młodzi Polacy mają dość randkowania na ekranie

PicMe a Tinder. Młodzi Polacy mają dość randkowania na ekranie

10 sierpnia, 2026
Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

10 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wielka płyta w Polsce. Dane o liczbie mieszkańców są zawyżone – Biznes Wprost
  • Wygląda jak wielka lawenda, ale prawie nie potrzebuje wody. Podbija ogrody
  • Tajwan przygotowuje się na ruch Chin. Chce stworzyć „piekielny krajobraz”
  • PicMe a Tinder. Młodzi Polacy mają dość randkowania na ekranie
  • Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie
  • Sondaż. Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Alarm dla rządu – Wprost
  • Nie każdy rodzaj szkła można wyrzucić pod domem. Co się nie nadaje do zielonego kosza? – Biznes Wprost
  • Posadź tę roślinę w sierpniu, a ogród będzie zachwycał aż do jesieni
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Rząd rozprawia się z religią w szkole. Katecheci się bronią: to dyskryminacja!
Rząd rozprawia się z religią w szkole. Katecheci się bronią: to dyskryminacja!
Aktualności

Rząd rozprawia się z religią w szkole. Katecheci się bronią: to dyskryminacja!

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości18 lutego, 2024

Rząd postawił nas w trudnej sytuacji, nie dał czasu na przekwalifikowanie. Spodziewałam się, że wyrzucą religię ze szkół. Bo oni są przeciwni wartościom tradycyjnym, chrześcijańskim – mówi Sławomira, katechetka od 25 lat.

Kosa Donalda Tuska zawisła nad szkolnymi katechetami. Ministra edukacji Barbara Nowacka już w pierwszych dniach urzędowania zapowiedziała, że zredukuje religię z dwóch do jednej godziny w tygodniu i przeniesie te zajęcia na pierwszą lub ostatnią godzinę lekcyjną. W prostym rachunku to by oznaczało, że popyt na katechetów spadnie o połowę.

Tak jednak nie będzie, nawet jeśli rząd spełni swoją obietnicę (czy dla katechetów – groźbę), bo szkoły są różnej wielkości, a katechezy prowadzi się z podziałem na grupy klasowe, mimo że w jednych uczniowie się na religię garną, a w innych nie zgłaszają się w ogóle. Do tego katecheci są zatrudniani jak inni nauczyciele – na tzw. pensum (liczba godzin przy tablicy, zazwyczaj 18 w tygodniu) i jednych będzie można obciążyć nadgodzinami, a inni się nimi podzielą. Zanosi się więc na redukcje, ale nie wiadomo, jaka będzie ich skala.

Przenosimy miłość z Boga

– Tyle się mówi o tolerancji, a rząd chce dyskryminować Kościół katolicki – oburza się Joanna, katechetka z Olsztyna. Uczy w zespole szkół. – U mnie wszyscy wierzący, jakieś odłamki może innego wyznania. Ale jak im dać wybór, no to wybierają. Już teraz słyszę: „Proszę pani, ja to bym wolała w domu posiedzieć, niż po południu w szkole” . I co z tego, że wierząca, jak jej czasu szkoda? Gdyby jej dać wybór, że może nie przyjść na ostatnią matematykę, też by nie przyszła – uważa katechetka i dodaje: – Widać jasno, że chcą nas wyeliminować.

Gdy zauważam, że szkoła i państwo są świeckie, Joanna tłumaczy: – Ale cała kultura wywodzi się z chrześcijaństwa! Polska by się nie zrodziła, gdyby nie oparto jej na chrześcijaństwie. Żeby się od tego oddzielić, musielibyśmy całą naszą historię odrzucić.

W jej szkole pracują jeszcze trzy katechetki. Jedna na pół etatu, w razie redukcji może iść na emeryturę. Joanna i dwie koleżanki dorobiły podyplomówki z pedagogiki specjalnej, mają prawo np. prowadzić zajęcia rewalidacyjne. – Nie wiadomo tylko, czy te godziny się znajdą, bo akurat u nas nie ma braków kadrowych – mówi katechetka.

Pracuje od 17 lat, poza etatem ma jeszcze nadgodziny, zarabia ok. 5 tys. zł.

– Rozmowa o Bogu, przedstawianie piękna stworzonego świata, piękna miłości pana Boga do nas i przenoszonej przez nas do drugiego człowieka to jest kwintesencja katechezy – mówi Joanna. Wspomina ubiegłoroczną klasę – rozgadaną, trochę niezdyscyplinowaną. – Za to fajnie się prowadziło lekcje, bo była dyskusja i trudne tematy, np. o seksie.

Gdy się dziwię, odpowiada: – Katecheci dobrze przygotowują do tego, żeby rodziny były trwałe.

Jej zdaniem religia lepiej sprawdziłaby się w salce parafialnej, bo można uczniów zaprowadzić do kościoła i byłaby większa dostępność do sacrum. – Z kolei w szkole można ewangelizować – mówi nauczycielka. – Są jasełka, inne imprezy z okazji świąt czy dzień papieski. Naprawdę sporo jest okazji, a do szkoły przychodzą też osoby niewierzące, więc jest szansa, że się coś zasieje – mówi nauczycielka.

Bronimy praw uczniów

Na razie ministra Nowacka wydała jedynie projekt rozporządzenia, który wyjmuje oceny z religii ze średniej na koniec roku szkolnego. MEN tłumaczy, że religia to zajęcia dobrowolne, „w związku z tym nieuzasadnione jest, aby roczna lub końcowa ocena klasyfikacyjna z tych zajęć miała wpływ na średnią uzyskanych ocen”. Projekt ma wejść w życie we wrześniu.

Koleżanka uczy jeszcze historii i muzyki: kolega dorobił podyplomówkę z biologii, a kolejny – z geografii. Nie znam katechety, który by uczył religii i nie miał nic więcej – Sabina, katechetka z małej miejscowości pod Opolem

O planach redukcji religii i przesunięciu zajęć przed lekcje lub po nich na razie cisza. Ale i tak rząd sprowokował ruch po drugiej stronie. Firmowaną przez dwie katechetki „Petycję o wliczanie oceny z religii/etyki do średniej ocen oraz utrzymanie dotychczasowego wymiaru godzin z tych przedmiotów” podpisało już 12 tys. osób. „Ocena pełni rolę motywacyjną i informacyjną, dlatego mamy obowiązek bronić prawa uczniów do jej posiadania oraz wliczania do średniej ocen” – piszą uczące religii. W tych samych słowach kilka dni później zwrócą się do MEN w oświadczeniu dotyczącym zmian w szkolnej religii biskupi z Konferencji Episkopatu Polski.

W petycji katechetek stanowisko MEN jest określone jako wyraz „nierównego traktowania uczniów uczęszczających na przedmiot o charakterze wyznaniowym”. Autorki podkreślają, że ocena nie jest wystawiana za tzw. treści formacyjne, ale zgodnie z podstawą programową. Próbują udowodnić w ten sposób, że wystawiają oceny za wiedzę i umiejętności, nie za wiarę.

Troszczymy się o rozwój

Za materiały do katechezy nie odpowiada jednak państwo, tylko Kościół. A podstawa programowa do nauki religii katolickiej z założenia ma właśnie wymiar stricte formacyjny – nie religioznawczy czy historyczny ani literaturoznawczy, który pozwalałby sprawdzać jakąś wiedzę. Nie od parady autorzy podstaw programowych nazwali przedmiot nie religią, ale wprost – katechezą.

I tak jej celem dla uczniów w klasach I-IV jest przede wszystkim „przygotowanie do pełnego uczestnictwa w Eucharystii oraz sakramencie pokuty i pojednania”. Biblia traktowana jest jako „księga wiary” i sposób na „poznanie Boga”, a nie np. środków stylistycznych czy gatunku literackiego. W klasach starszych katecheza „zakłada formowanie do uznania Objawienia jako źródła prawdy o Bogu oraz o człowieku i sensie jego życia. Przygotowuje do przyjęcia sakramentu bierzmowania” i „uczy modlitwy”. A katecheza w szkołach ponadpodstawowych ma wspomagać „w osiąganiu dojrzałości w wierze”, pogłębiać „znajomości Biblii i Tradycji”, i pomóc uczniom w „odkrywaniu słowa Bożego jako źródła odpowiedzi na pytania egzystencjalne”.

W petycji katechetki tego nie zauważają. Podkreślają za to, że religia w szkole wspiera wychowanie „człowieka wartościowego”. Na prawicowych portalach można znaleźć artykuły, które opowiadają historie nauczycielek religii wyciągających dzieci z depresji albo pod tytułem: „Dzięki katechezie nastolatek zrezygnował z próby samobójczej”. A na fejsbukowej grupie dla katechetów administratorka ubolewa: „Jeśli zlikwidujemy jedyny przedmiot w szkole, który mówi o miłości do Boga i bliźniego, to nie będzie dobrze. (…) Tak, ta likwidacja religii ma określony cel i to jest bardzo smutne, że człowiek w swym dążeniu do szczęścia tego nie widzi. To zło wciąż zasłania nam dobro”.

Dlatego, jak głoszą katechetki firmujące petycję do MEN: „Redukowanie lekcji religii, umniejszanie jej wartości, marginalizowanie oraz tworzenie zafałszowanego obrazu w przestrzeni medialnej jest postawą niegodną państwa demokratycznego, którego ideą i obowiązkiem jest troska o integralny rozwój młodego pokolenia Polaków”.

Zdobywamy nowe przedmioty

Podstawówka na południu Polski. – Zatrudniamy czterech katechetów i siostrę zakonną. Troje ma dodatkową specjalizację: z historii, polskiego i WDŻ. Dwoje pierwszych nie będzie narzekać po redukcji religii, bo zostaną im co najmniej pełne etaty. Katechetce z WDŻ i tej bez dodatkowego przedmiotu zostawimy pełne etaty z religii, bo mamy ponad tysiąc dzieci. Tylko dla siostry zakonnej może nie wystarczyć godzin – mówi mi dyrektorka.

Szkoła w małym mieście w centralnej Polsce: – Dwie katechetki odeszły na emeryturę, dorabiają godzinami, trzecia ma pełen etat plus wykształcenie pedagogiczne, może więc prowadzić rewalidację z uczniami ze SPE [specjalne potrzeby edukacyjne – red.].

W innych szkołach katecheci łączą nauczanie religii ze: wspomaganiem uczniów ze SPE, językiem polskim, WDŻ, geografią, historią, świetlicą, często biorą też godziny szkolnych pedagogów, a ostatnio zaczyna się trend przekwalifikowania na szkolnego psychologa.

– W małych szkołach, w wioskach, już od lat katecheci uczą dwóch czy trzech dodatkowych przedmiotów, inaczej brakuje godzin do pensum – mówi mi Sabina, katechetka z małej miejscowości pod Opolem. I wymienia: – Koleżanka uczy jeszcze historii i muzyki: kolega pracuje jako nauczyciel wspomagający, inny dorobił podyplomówkę z biologii, a kolejny – z geografii. W sumie nie znam katechety, który by uczył religii i nie miał nic więcej.

Patrycja ze wsi na Śląsku też już dawno poszerzyła kwalifikacje. Zrobiła studia podyplomowe z historii i geografii. Teraz te przedmioty stanowią podstawę jej pensji, religia jest tylko dodatkiem, choć to była jej pierwsza pasja. – Lubię pracować nad tym, aby z moich lekcji wychodzili świadomi katolicy – mówi. Ale przyznaje, że z tą świadomością coraz trudniej. – Będziemy zaczynali rekolekcje i już się stresujemy. Teraz, jak prowadzisz klasę do kościoła, widać, że te dzieci tam nie bywają. Nie wiedzą, kiedy wstać czy klęknąć. Nie rozumieją, co się tam przy ołtarzu dzieje. Taka dzicz trochę.

Wyrażamy obawę

Do obrony lekcji religii w szkole przystąpili również biskupi. Po ostatnim posiedzeniu 13 lutego Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wydała oświadczenie. Wyłączenie oceny religii ze średniej biskupi ocenili jako niesprawiedliwe. „Uczeń powinien być wynagrodzony za swoją pracę, a tą nagrodą i docenieniem wysiłku ucznia jest właśnie ocena, która spełnia także funkcję motywacyjną” – napisali. O planach MEN na redukcję godzin: „Nauczanie religii w szkole ma ogromne znaczenie wychowawcze. (…) Szkolna lekcja religii wychowuje do takich wartości jak miłość bliźniego, międzyludzka solidarność i potrzeba sprawiedliwości, otwartość na drugiego człowieka i tolerancja, empatia, współpraca i zgoda”.

I wreszcie wyrazili obawę o tysiące nauczycieli religii, którzy przy redukcji tygodniowego wymiaru zajęć o połowę mogą stracić pracę i utrzymanie, co „wpłynie bardzo negatywnie na ich osobiste życie i losy ich rodzin”.

Polska szkoła zatrudnia 29 086 katechetów, wśród nich 17 342 to katecheci świeccy, a pozostali to księża, siostry zakonne, zakonnicy oraz alumni lub diakoni. Dane pochodzą z wyliczeń Katolickiej Agencji Informacyjnej na podstawie informacji z MEN i od samorządów za poprzedni rok szkolny.

Próbowałam się dowiedzieć w MEN, czy są jakieś symulacje dotyczące liczby katechetów zagrożonych zwolnieniami, ale nie uzyskałam odpowiedzi. Nie wiadomo też, ilu katechetów posiada dodatkowe uprawnienia do uczenia innych przedmiotów i czy MEN zbiera takie dane. Wiadomo natomiast, że organizowanie w szkołach zajęć z religii kosztuje skarb państwa ok. 1,5 mld zł rocznie.

Spodziewamy się

Sławomira z małej miejscowości na południowym zachodzie Polski uczy religii od 22 lat. Ma rozległe doświadczenie z podstawówki, gimnazjum i technikum.

– Rząd postawił nas w trudnej sytuacji, nie dał czasu na przekwalifikowanie – mówi. Przyznaje jednak, że oprócz teologii skończyła pedagogikę, terapię pedagogiczną, podyplomowe studium rodziny do WDŻ i podyplomowe studia z języka polskiego. Jedyną obawą Sławomiry może być to, że okoliczne szkoły akurat są dobrze obsadzone kadrą i może nie być tam wolnych godzin. A duże miasto z dużymi szkołami jest daleko. – Spodziewałam się, że jak się zmieni rząd, to wyrzucą religię ze szkół. Bo oni są przeciwni wartościom tradycyjnym, chrześcijańskim – mówi. Rozmawia niechętnie, nie chce, aby jej słowa zostały użyte w artykule, który przedstawi katechetów w złym świetle.

Podpisała petycję do MEN. Uważa, że to niesprawiedliwe, że uczniowie o poważnych zmianach, jak niewliczanie oceny z religii do średniej, dowiadują się w trakcie roku szkolnego. – W tym momencie są dyskryminowani – uważa Sławomira. – Zapisali się na lekcje i się uczą, a ja im tę wiedzę sprawdzam i wystawiam za nią ocenę. Robię kartkówki i sprawdziany. A potem uczeń dostaje sygnał od rządu, że religia jest w szkole, ale nie ma w szkole znaczenia. To tak, jakby nie napisać na świadectwie oceny z polskiego – mówi katechetka.

Uczeń zniechęcony przez rząd brakiem ocen albo lekcjami na końcu dnia nie zapisze się, jej zdaniem, na religie. – A kiedy się już rząd nas pozbędzie, wtedy do szkoły wpuści NGOS-y, żeby demoralizowały młodzież seksualizacją, wbrew temu, co rodzice uważają za dobre dla swoich dzieci – mówi Sławomira.

Jest za religią w szkole również jako matka. – Po to są podatki – mówi nauczycielka. I cytuje mi złotą myśl wielkiego katechety, którego nazwiska nie pamięta: religia jest najważniejszym przedmiotem w szkole, dlatego że o ile wszyscy nauczyciele przygotowują uczniów do teraźniejszości, to tylko katecheci do życia w wieczności.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
8

18.02.2024

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

Przerażające rozmowy z botem. „Proszę, zrób to, mój słodki królu”

Przerażające rozmowy z botem. „Proszę, zrób to, mój słodki królu”

Wrócił z „dołów śmierci” na Wołyniu. „Kolejnych 50 ciał. Walka o pamięć szybko się nie skończy”

Wrócił z „dołów śmierci” na Wołyniu. „Kolejnych 50 ciał. Walka o pamięć szybko się nie skończy”

Pozwała syna o utrudnianie spotkań z wnukiem. „Myślałam, że serce mi pęknie”

Pozwała syna o utrudnianie spotkań z wnukiem. „Myślałam, że serce mi pęknie”

Związki bez fizycznej bliskości. „Jeśli nie będziemy go uprawiać, nie pogniewam się”

Związki bez fizycznej bliskości. „Jeśli nie będziemy go uprawiać, nie pogniewam się”

Dlaczego cydr nie jest narodowym trunkiem Polaków? „Trzeba umieć czekać”

Dlaczego cydr nie jest narodowym trunkiem Polaków? „Trzeba umieć czekać”

Folwark zwany Białym Domem. Milewski: Trump to najbardziej skorumpowany przywódca w dziejach USA

Folwark zwany Białym Domem. Milewski: Trump to najbardziej skorumpowany przywódca w dziejach USA

Albert jest nastolatkiem i ma elektryczną hulajnogę. „Nikt nie kupuje czegoś takiego, żeby jeździć przepisowo”

Albert jest nastolatkiem i ma elektryczną hulajnogę. „Nikt nie kupuje czegoś takiego, żeby jeździć przepisowo”

Pojawienie się tej alergii w Polsce było kwestią czasu. Andrzej jest uczulony na mięso

Pojawienie się tej alergii w Polsce było kwestią czasu. Andrzej jest uczulony na mięso

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wygląda jak wielka lawenda, ale prawie nie potrzebuje wody. Podbija ogrody

Wygląda jak wielka lawenda, ale prawie nie potrzebuje wody. Podbija ogrody

10 sierpnia, 2026
Tajwan przygotowuje się na ruch Chin. Chce stworzyć „piekielny krajobraz”

Tajwan przygotowuje się na ruch Chin. Chce stworzyć „piekielny krajobraz”

10 sierpnia, 2026
PicMe a Tinder. Młodzi Polacy mają dość randkowania na ekranie

PicMe a Tinder. Młodzi Polacy mają dość randkowania na ekranie

10 sierpnia, 2026
Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

Katarzyna Kasia: minął rok, a Karol Nawrocki ani razu nie był w Kijowie

10 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Sondaż. Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Alarm dla rządu – Wprost

Sondaż. Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Alarm dla rządu – Wprost

10 sierpnia, 2026
Nie każdy rodzaj szkła można wyrzucić pod domem. Co się nie nadaje do zielonego kosza? – Biznes Wprost

Nie każdy rodzaj szkła można wyrzucić pod domem. Co się nie nadaje do zielonego kosza? – Biznes Wprost

10 sierpnia, 2026
Posadź tę roślinę w sierpniu, a ogród będzie zachwycał aż do jesieni

Posadź tę roślinę w sierpniu, a ogród będzie zachwycał aż do jesieni

10 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.