Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Bliski Wschód. Zawieszenie broni z Iranem. Nowy ruch Donalda Trumpa

Bliski Wschód. Zawieszenie broni z Iranem. Nowy ruch Donalda Trumpa

22 kwietnia, 2026
Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

22 kwietnia, 2026
Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Bliski Wschód. Zawieszenie broni z Iranem. Nowy ruch Donalda Trumpa
  • Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost
  • Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje
  • Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost
  • Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę
  • MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą
  • Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost
  • Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Co Sowieci robili w Laboratorium X? „Mam ciarki, kiedy sobie przypomnę”
Co Sowieci robili w Laboratorium X? „Mam ciarki, kiedy sobie przypomnę”
Aktualności

Co Sowieci robili w Laboratorium X? „Mam ciarki, kiedy sobie przypomnę”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości10 października, 2025

Powstało na polecenie budzącego grozę szefa NKWD Ławrientija Berii, ludzi truto w nim strychniną, akonityną i iperytem siarkowym. Nigdy nie zostało rozwiązane. To najpewniej stamtąd pochodzą trucizny, które zaaplikowano Annie Politkowskiej, Aleksandrowi Litwinience, Aleksiejowi Nawalnemu czy Romanowi Abramowiczowi.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Czytaj „Newsweeka”

Foto: Newsweek Psychologia Dziecka

Był 30 października 1947 roku. W małej szpitalnej sali zakarpackiego szpitala w Mukaczewie dochodził do siebie biskup Teodor Romża. Przywódca Rusińskiej Cerkwi Greckokatolickiej był wciąż siny od uderzeń i razów. „Cierpieć i przelewać krew za Pana, za wiarę w święty Kościół katolicki — to szczęście i wielki honor” — patetycznie notował w swoim dzienniku.

Trzy tygodnie wcześniej, kiedy wracał ze wsi Ławki, gdzie święcił nowy kościół, napadli na niego enkawudziści. Konną bryczkę, którą jechał w towarzystwie księży i diakonów, staranowała 12-kołowa ciężarówka. Na głowy duchownych posypały się metalowe pręty i kolby karabinów. Od śmierci uratował ich wtedy tylko cud. Zbiegli się ludzie, od wsi Iwaniwka nadjechał samochód pocztowy. Zamachowcy musieli więc uciekać, a biskup trafił do szpitala.

Bolszewicy nie mogli sobie jednak pozwolić na to, by gromadzący na procesjach po 80 tysięcy wiernych greckokatolicki biskup pozostał przy życiu. Późną nocą 31 października na wyraźne polecenie wierchuszki dyrektor szpitala w Mukaczewie wygonił z oddziału siostry bazylianki czuwające przy Romży. Zamiast nich do sali wprowadził nową pielęgniarkę, dziewczynę o imieniu Odarka.

Morderczyni — co wyszło na jaw dopiero w latach 90. XX wieku po otwarciu na krótko moskiewskich archiwów — podała Romży truciznę z kurary przygotowaną na tę okazję w laboratorium na Łubiance. Pół godziny po północy biskup umarł w konwulsjach, a los Kościoła greckokatolickiego na Zakarpaciu został przesądzony.

Jako przyczynę śmierci dyrekcja wpisała „obrażenia czaszki i mózgu wynikłe ze zderzenia bryczki z ciężarówką prowadzoną przez partyzantów ukraińskiego UPA”.

Czytaj także: Paderewski pozostawił imponujący majątek. Jak to się stało, że został on roztrwoniony albo przepadł bez wieści?

Makabryczne laboratorium

Truciznę opracował w Moskwie Grigorij Mojsiejewicz Majranowski, lekarz toksykolog urodzony w Batumi, kierownik Laboratorium X ulokowanego w moskiewskim Zaułku Warsanofjewskim. Przystępując do realizacji zadania, miał już za sobą niemal dekadę testowania na więźniach ponad piętnastu śmiertelnych substancji. Wśród nich cyjanku potasu oraz sodu, związków arsenu i talu czy też kolchicyny, strychniny i akonityny (śmierć po niej — wspominał potem — była najboleśniejsza).

Nikołaj Chochołow, były oficer KGB, jako świadek przed podkomisją bezpieczeństwa wewnętrznego amerykańskiego Senatu przeprowadza oględziny zestawów z truciznami, kwiecień/maj 1954 r.

Nikołaj Chochołow, były oficer KGB, jako świadek przed podkomisją bezpieczeństwa wewnętrznego amerykańskiego Senatu przeprowadza oględziny zestawów z truciznami, kwiecień/maj 1954 r.

Foto: East News

Pięć sal do makabrycznych eksperymentów, gdzie pracował, wydzielono jeszcze w 1938 roku na wyraźny rozkaz Ławrientija Berii. Zadanie wziął na siebie komendant Łubianki, Wasilij Błochin — ten sam, który dwa lata później własnoręcznie rozstrzeliwał polskich oficerów w katowniach NKWD w Kalininie.

Razem z Berią doszli do wniosku, że główny gmach tajnej policji będzie zbyt blisko ciekawskich oczu — laboratorium umieszczono więc na tyłach budynku. Selekcją osób do śmiertelnych testów — głównie skazanych na rozstrzelanie więźniów — zajmował się drugi bliski współpracownik Berii, Wsiewołod Mierkułow.

W rozmowach z podwładnymi Beria zastrzegł, że sprawa jest ściśle tajna. Obaj zdawali sobie sprawę, że chodzi o wykonywanie wyroków śmierci. Nie wiedzieli tylko jeszcze w jaki sposób.

Wytyczne dla pracowników laboratorium od początku były jasne. Opracować truciznę, która nie pozostawi śladów. Pierwsza taka została opracowana przez Grigorija Majranowskiego jeszcze w 1940 roku. Specyfik K-2 (karbinoloamina chlorku choliny) po śmierci ofiary błyskawicznie rozkładał się w ciele. Kiedy przystępowano do obdukcji, wszystkie przesłanki wykazywały na zgon wskutek ostrej niewydolności układu krążenia. To najpewniej trucizny K-2 użyto w 1946 r. do likwidacji polskiego inżyniera Nauma Sameta, który zamierzał porzucić Związek Sowiecki i wrócić do kraju.

Zatrute naboje i jad kiełbasiany

— Mnie samego ciarki przechodzą, gdy sobie o tym przypominam — mówił potem Majranowski o eksperymentach na tyłach Łubianki. Zdolny toksykolog i absolwent uniwersytetów medycznych w Moskwie oraz Taszkiencie sam zgłosił się do Berii na przełomie 1938 i 1939 roku.

Będąc szefem udzielnego księstwa składającego się z pięciu pokoi i sekretariatu, w latach 1938-1947 Majranowski testował trucizny na najwymyślniejsze sposoby. Aplikował je w jedzeniu i w napoju, wstrzykiwał, sprawdzał skuteczność spryskanej zabójczą substancją poduszki, eksperymentował z zatrutymi nabojami (te były jeszcze obsesją Lenina).

Współpracownicy mówili potem o jego „zwierzęcym sadyzmie” obficie podlewanym wódką. Do więźniów strzelano nabojami rozrywającymi tak, aby nie zabić ich od razu, celowano więc w uda i pośladki. Śmierć od tak zadanej trucizny następowała zazwyczaj w czasie od 15 minut do godziny. — Wydaje mi się, że wszystkie przypadki zastosowania zatrutych naboi zakończyły się śmiercią, chociaż pamiętam jednego, którego pracownicy grupy specjalnej dobijali — z rozbrajającą szczerością przyznawał Majranowski.

Wszystkie rezultaty eksperymentów skrupulatnie notowano. Po testach z jadem kiełbasianym Majranowski oraz współpracownicy zapisali suchym, urzędniczym językiem:”Przeprowadziliśmy trzy takie doświadczenia, chyba ze skutkiem śmiertelnym. Śmierć nastąpiła w ciągu 48 godzin”.

Wszystko dla dobra ojczyzny

Kiedy była taka potrzeba, kaci opuszczali Zaułek. Majranowski zeznawał potem, że raz zdarzyło mu się przeprowadzać eksperymenty w wewnętrznym więzieniu NKWD. Na potrzeby jego badań oddano wtedy kilka cel. Najprawdopodobniej testował tam bezsmakową pochodną iperytu siarkowego, która miałaby oddziaływać na przewód pokarmowy skazanych. Każdy z takich eksperymentów miał pomóc w opracowaniu trucizny idealnej — błyskawicznej i niewykrywalnej.

Dziś wiadomo już, że eksperymenty w Laboratorium X pochłonęły życie co najmniej kilkuset osób. Wśród nich byli m.in. Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Bałtowie, a z czasem niemieccy i japońscy jeńcy wojenni. Sam Majranowski miał być osobiście odpowiedzialny za śmierć 150 z nich. Najwięcej wyroków — do czego przyznawał się potem Błochin — wydano w latach 1939-1940, bo aż około czterdziestu.

Na początku wojny z Niemcami proceder rozkazano przerwać, ale tylko na moment, aby już w 1943 roku wznowić eksperymenty na ludziach.

Kiedy Wsiewołoda Mierkułowa zapytano po latach, czy nie uważał eksperymentów za zbrodnię przeciwko ludzkości, nie zamierzał kłamać. — Ostatecznym celem tych doświadczeń była walka z wrogami państwa sowieckiego. NKWD to taka instytucja, która mogła dokonywać podobnych doświadczeń na osądzonych wrogach władzy sowieckiej w interesie państwa sowieckiego — stwierdził.

W podobnym tonie eksperymentami chełpił się Majranowski. W liście słanym do Berii w 1953 roku nie bez dumy przypominał, że własnoręcznie zlikwidował wielu zagorzałych wrogów władzy sowieckiej, w tym różnego rodzaju nacjonalistów (również żydowskich). Gwarantował jednocześnie, że jeżeli państwo znowu po niego sięgnie, to gotów jest wykonać „wszystkie jego rozkazy dla dobra potężnej ojczyzny”.

Czytaj więcej: „Tych żołnierzy znaczy powiew zwycięstwa” — pisał 14 sierpnia 1920 roku. Jak De Gaulle walczył z bolszewikami

Zostało tylko szaleństwo

Korespondencja do Berii nie była jednak wyrazem przyjacielskich uczuć. Majranowski — jak to często bywało w ZSRR — sam padł ofiarą machiny, której służył. Choć opracowane przez niego przez dekadę w Laboratorium X trucizny zabiły m.in. ukraińskiego działacza Ołeksandra Szumskiego, byłego sowieckiego agenta Isaiaha Ogginsa i najpewniej szwedzkiego dyplomatę Raoula Wallenberga, jeszcze za życia Stalina lekarzowi udowodniono udział w „syjonistycznym spisku”. Listy do Berii słał więc z więzienia we Włodzimierzu, dokąd trafił z 10-letnim wyrokiem.

Były one zresztą dowodem w procesie Berii. To głównie dzięki temu śledztwu działalność Laboratorium X wyszła na jaw. W wyroku z grudnia 1954 r. sąd stwierdzał, „że podsądni Beria, Mierkułow i Kobułow dopuszczali się innych nieludzkich zbrodni — przeprowadzali eksperymenty polegające na testowaniu trucizn na więźniach skazanych na najwyższy wymiar kary oraz stosowaniu środków narkotycznych podczas przesłuchań”.

Każdy uczestniczący w tych zbrodniach zapłacił swoją cenę. Dobijaniem więźniów i paleniem ich ciał zajmowała się specjalna, wspominana już, grupa specjalna. Jednym z jej członków był niejaki Okuniew. Majranowski mówił o nim w czasie śledztwa: „Na imię miał Aleksiej (imienia ojca nie pamiętam). Pracował w zarządzie ochrony rządu, ale z jakiegoś powodu formalnie był członkiem grupy specjalnej. Był obecny podczas doświadczeń, znał naszą robotę. Nie pamiętam, czy towarzyszył nam podczas doświadczeń z zatrutymi nabojami. Okuniew zajmował się raczej zakopywaniem i paleniem trupów. On też się rozpił i za alkoholizm został zwolniony i odesłany na emeryturę. Kilka razy odbywał leczenie w klinice psychiatrycznej”.

Podobnie pracę w Zaułku Warsanofjewskim wspominał bakteriolog Siergiej Muromcew. Z dyżurów w laboratorium zrezygnował — jak tłumaczył przełożonym — bo nie mógł znieść nieustannego pijaństwa. Prokurator Władimir Bobreniow, który prowadził śledztwo w sprawie laboratorium, przyznawał po latach, że mało kto z jego pracowników umarł w spokoju. — Wieszali się, strzelali sobie w głowę, zapijali na śmierć lub kończyli w szpitalu psychiatrycznym — mówił. W kwietniu 1940 r. starszy chemik Szczegoliew popełnił samobójstwo, zażywając przeznaczoną dla więźniów truciznę.

Czym próbowano otruć Nawalnego?

Zaraz po śledztwie i wykonaniu wyroku na Berii teczka o nazwie „Materiały Laboratorium X” trafiła do archiwów KGB. Znajdujące się w niej informacje są do dziś utrzymywane w tajemnicy. Jak wiadomo, samo Laboratorium X nie zostało rozwiązane — przemianowano je tylko na Laboratorium 12, a od 1978 roku działało w ramach Śledczego Instytutu Technologii Specjalnych w I Zarządzie Głównym KGB. Dziś uważa się, że najważniejsze laboratorium toksykologiczne działa w Jasieniewie niedaleko Moskwy. To z niego pochodziły najpewniej trucizny, które zaaplikowano Annie Politkowskiej, Aleksandrowi Litwinience, Siergiejowi Skripalowi czy ostatnio Aleksiejowi Nawalnemu.

Czytaj też: Czarny ułan Hitlera. Przed wojną miał wizerunek pieszczocha III Rzeszy. 60 lat potem pomniki stawiały mu zjednoczone Niemcy

Korzystałem m.in. z prac Nikity Pietrowa oraz jego książki „Psy Stalina” wydanej przez wydawnictwo Demart

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
5

16.09.2020

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

To o nich biją się politycy. Kim w Polsce jest milcząca większość?

To o nich biją się politycy. Kim w Polsce jest milcząca większość?

Jagoda ma 20 lat i czuje, że musi zarabiać kilkanaście tysięcy. „Tym jesteśmy karmieni”

Jagoda ma 20 lat i czuje, że musi zarabiać kilkanaście tysięcy. „Tym jesteśmy karmieni”

To jedno z najdziwniejszych zwierząt. Jest niemal niezniszczalne

To jedno z najdziwniejszych zwierząt. Jest niemal niezniszczalne

Zaskakujące kulisy ugody w PiS. Zaczęło się przed kolacją u Bielana

Zaskakujące kulisy ugody w PiS. Zaczęło się przed kolacją u Bielana

Boom na globalne inwestycje. Polacy wychodzą na światowe rynki

Boom na globalne inwestycje. Polacy wychodzą na światowe rynki

Eryk ma 23 lata i niewiele do powiedzenia. Marta: ale w łóżku wymiata

Eryk ma 23 lata i niewiele do powiedzenia. Marta: ale w łóżku wymiata

Ile będzie kosztował bilet na kolej dużych prędkości? „To nie ma być pociąg dla bogatych”

Ile będzie kosztował bilet na kolej dużych prędkości? „To nie ma być pociąg dla bogatych”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

22 kwietnia, 2026
Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

22 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

22 kwietnia, 2026
Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost

Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

21 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.