Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

22 kwietnia, 2026
Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

22 kwietnia, 2026
MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Jak obniżyć rachunki za prąd? Polacy zapominają o jednej rzeczy – Biznes Wprost
  • Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje
  • Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost
  • Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę
  • MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą
  • Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost
  • Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat
  • Naddniestrze. Rosja reaguje na ruch Mołdawii, „będą miały negatywne konsekwencje”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jak przygotować się na wypadek wojny? Ekspert daje konkretne wskazówki
Jak przygotować się na wypadek wojny? Ekspert daje konkretne wskazówki
Aktualności

Jak przygotować się na wypadek wojny? Ekspert daje konkretne wskazówki

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości11 października, 2025

Wszystkie kolejne rządy zachowywały się jak dzieci: zamykały oczy, żeby nie widzieć zagrożenia — mówi prof. Paweł Szmitkowski z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach. Ekspert chce uniknąć straszenia wojną, lecz uważa, że warto być przygotowanym na każdą okoliczność. Z tej rozmowy dowiesz się m.in. jak spakować plecak ewakuacyjny, ile mieć przy sobie gotówki, o jakie dokumenty warto zadbać oraz co zrobić, gdy zostaniemy powołani do służby wojskowej.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

„Newsweek”: Załóżmy, że za tydzień zaczyna się wojna. Konwencjonalna. Co przeciętny obywatel powinien wiedzieć?

Prof. Paweł Szmitkowski: — Mężczyźni muszą się liczyć z tym, że będą powołani do służby wojskowej. Jeśli zostanie ogłoszony powszechny pobór, to w zależności od tego, jakie grupy wiekowe zostaną wyznaczone do poboru, te osoby pójdą do wojska. Pozostali, których z różnych powodów nie obejmie powszechny obowiązek obrony, będą partycypowali w zależności od możliwości i potrzeb. To, w jaki sposób będzie wyglądała ochrona ludności, w dużej mierze zależy od rządzących.

A rządzący coś mówią?

— W tej chwili tak na dobrą sprawę nie wiemy. Raczej nie będziemy ukrywali się w schronach, bo ich praktycznie nie ma. Zakładając, że nie będzie oficjalnej linii rządu, będziemy proszeni o samoprzygotowanie. To dość prawdopodobny scenariusz. Jeśli mamy dom jednorodzinny, powinniśmy przygotować sobie miejsce ukrycia. To może być piwnica lub inne podziemne pomieszczenie, najlepiej ciemne, bez okien. Musimy zgromadzić zapas żywności, zapas wody, materace, koce, łóżka polowe, tak, żeby dla całej rodziny to miejsce stało się azylem, w którym chociaż przez kilka dni można pozostać.

Narracja rządu jest taka: powinniśmy się przygotować na 72 godziny, potem miałaby przyjść pomoc. Nie byłbym takim optymistą. Powinniśmy być przygotowani przynajmniej na dwa tygodnie. Dopiero wtedy będzie można liczyć na jakąś pomoc humanitarną. Celowo mówię: jakąś, bo nie jestem przekonany, że mamy opracowany algorytm działania. Ja osobiście przygotowywałbym się na dwa, trzy tygodnie.

Dużo mówi się o plecakach ewakuacyjnych. Warto mieć taki plecak? Co w nim?

— Niektórzy politycy i specjaliści uważają, że już samo mówienie o tym, że warto takie plecaki przygotować, to straszenie społeczeństwa. „Każą nam się pakować”. Mam inne zdanie. Warto być przygotowanym, sam mam plecak ewakuacyjny. Lepiej go mieć, niż nie mieć. Można sobie go kupić lub — to jest tańsza, ale wymagająca pewnej wiedzy opcja — przygotować samemu. A co w nim? Zapas wody butelkowanej. Małe butelki, żeby się ta woda nie zepsuła, najlepiej, żeby była gazowana, bo taka jest dłużej zdatna do spożycia. Zapas żywności liofilizowanej albo suche racje.

Ewentualnie puszki, ale one są ciężkie. Kanapki nie wchodzą w grę, bo za chwilę będą niezdatne do spożycia. Bielizna osobista, komplet odzieży na zmianę, coś od deszczu, nakrycie głowy, dobre, wygodne buty, wszystko stosownie do pory roku. Urządzenia do rozniecania ognia — od krzesiwa, po zapalniczki, do tego podstawowy sprzęt kwaterunkowy: śpiwór, niewielka karimata. Dokumenty osobiste, nie tylko dowód, ale także wszystkie akty własności, wyroki sądów, wszelkiego rodzaju dokumentacja, która będzie przydatna, jeśli wrócimy po wojnie i będziemy chcieli udowodnić nasz stan posiadania.

Bazy danych, archiwa miejskie mogą zostać zniszczone. Latarki, koniecznie zasilane bateriami. Powerbank, najlepiej solarny, można go ładować i słońcem, i prądem. Menażka, manierka, sprzęt campingowo-wojskowy. Zapas medykamentów — jeśli ktoś na stałe przyjmuje leki, musi je zabrać ze sobą. Solidny nóż. Duży zapas sznurka, przyda się na przykład do związania chrustu czy sporządzenia tymczasowego schronienia — położymy pałatkę na sznurek i już mamy prosty namiot. Musimy mieć świadomość tego, że będziemy to nieśli na plecach, więc ten plecak nie może ważyć 40 kg.

Mówi się, że warto mieć zapas gotówki. Warto?

— Tak, najlepiej w małych nominałach. Ale tradycyjne środki płatnicze są skuteczne przez pierwsze dni, tygodnie konfliktu. Pieniędzy nie da się zjeść, a może dojść do sytuacji, w której nie będzie jak kupić jedzenia, a osoby z zapasami nie będą chciały się nimi dzielić. Warto mieć inne środki płatnicze — kosztowności, złoto, srebro, pierścionki. Ale i to na dłuższą metę nie będzie skuteczne. Jeżeli konflikt trwa dłużej, zaczyna obowiązywać system wymiany handlowej opartej o barter. Pan ma dwie kanapki, ja mam dwie butelki wody i się dzielimy.

Wyobraźmy sobie, że zaczyna się wojna. Co robić?

— Nie znamy z góry scenariuszy wojennych. Nie zakładałbym raczej znanej z II wojny światowej strategii blitzkriegu, czyli wojny ekspansywnej, przechodzącej przez Polskę i okupacji. Optowałbym za tym, by — o ile to możliwe i w miarę bezpieczne — pozostać w miejscu zamieszkania i przygotować sobie miejsce ukrycia na wypadek ostrzału. Jeśli ktoś ma działkę za miastem — warto byłoby rozważyć przeniesienie się tam, bo tereny słabo zurbanizowane nie stanowią celu militarnego. Mam takie miejsce, zadbałem w nim o trzy ujęcia wody, możliwość rozniecenia ognia. Jeśli ktoś tego nie ma, będzie musiał korzystać z infrastruktury, która znajduje się w mieście.

Nie wyobrażam sobie sytuacji — musiałby grozić nam armagedon: atak bronią masowego rażenia, nuklearną itd. — żeby można było dokonać skutecznej ewakuacji miasta wielkości Warszawy. Nie da się wysłać 2 mln czy nawet 200 tys. ludzi do lasu i niech sobie żyją w ziemiankach. To jest niemal niemożliwe do przeprowadzenia. Jest co prawda rozporządzenie wykonawcze z tego roku dotyczące sytuacji nadzwyczajnych: klęsk, katastrof.

Nie ma jeszcze planów ewakuacji na wypadek wojny. Mają być. Ale nawet jeśli dość dobrze obwarujemy się podstawą prawną, pozostanie kwestia przygotowania infrastruktury. Weźmy schrony, miejsca ukrycia i tzw. miejsca doraźnego schronienia. Ostatnio zostały zewidencjonowane i nie napawa to optymizmem — 4 proc. potrzeb. Ludzie będą musieli zostać w miejscach zamieszkania. Całkowicie irracjonalnym i utopijnym pomysłem jest tzw. samoewakuacja. Niech pan sobie włączy pierwszy lepszy amerykański film katastroficzny i będzie miał pan obraz samoewakuacji dużego miasta.

A garaże podziemne? Tunele metra? Można się chować w takich miejscach?

— To są właśnie przykłady miejsc doraźnego schronienia. Mogą zadziałać przy różnych katastrofach pogodowych, ale w przypadku nalotu to byłyby zbiorowe mogiły.

Jak to jest, że wojna w Ukrainie trwa od trzech i pół roku, a my wciąż nie jesteśmy przygotowani?

— Ja się zastanawiam, dlaczego od 2014 r. nic się nie ruszyło. Uprawiamy zaklinanie rzeczywistości — wszystko będzie dobrze, ta wojna nas nie dotyczy. To jest mentalność dziecka, które zamyka oczy i udaje, że nie ma zagrożenia. Popełniamy klasyczny grzech zaniedbania. Teraz mleko się rozlało. „W przypadku zagrożenia należy coś robić”. Już samo słowo „coś” budzi moje przerażenie. Nie ma działań o charakterze systemowym. Jeśli mamy dywagować, dlaczego nic się nie wydarzyło, to od momentu, kiedy wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie, żyjemy w ułudzie, że ona do nas nie dojdzie, że mamy gwarancje NATO. Gen. Leon Komornicki powiedział ostatnio, że nie należy się za bardzo przywiązywać do gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO. Został za to zresztą upomniany przez ministra Kosiniaka-Kamysza. A przecież powiedział to, co powinno być dla wszystkich jasne — być może otrzymamy wsparcie od innych państw NATO, ale musimy mieć świadomość, że nawet wtedy większość działań będzie się toczyła na naszym terytorium.

Niezależnie od tego, ilu amerykańskich żołnierzy przyjedzie, bój będzie się toczył na terenie Polski, będzie niszczył nasze terytorium, infrastrukturę, będą ginęli nasi obywatele. Nie rozumiem, dlaczego ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej została przyjęta dopiero w grudniu 2024 r. Od 1989 r., od kiedy upadł dwubiegunowy układ sił i zmienił się u nas system polityczny, obrony cywilnej w zasadzie nie było. Nikt nie zakładał, że może dojść do wojny. To jest bardzo niefrasobliwa polityka wszystkich kolejnych rządów, które kwestie bezpieczeństwa traktowały po macoszemu. „Jakoś sobie poradzimy”.

Czyli nie jesteśmy przygotowani. Co rząd powinien z tym zrobić?

— Jakiś czas temu przyjęto rozporządzenie dotyczące szkoleń w zakresie obrony cywilnej, zostały nim objęte organy administracji aż do szczebla gminnego. Szkolenia miały się skończyć w czerwcu, nie skończyły się. Ale dlaczego tylko administracja? Należy maksymalnie zintensyfikować przygotowania szkoleń ludności. Wszyscy obywatele powinni zdobyć podstawową wiedzę o tym, jak się przygotowywać, jak zachowywać. Trzeba do nich dotrzeć. MSW opracowało nawet poradnik. Już wcześniej analogiczną rzecz przygotowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Obywatele powinni się dowiedzieć, że coś takiego w ogóle istnieje. Nie mamy świadomości zagrożeń. Ostatni przykład: w związku z niedawnym atakiem dronowym ogłoszony został alarm o niebezpieczeństwie na terenie województwa lubelskiego. I co? Ludzie nie wiedzieli, co wyje, po co wyje, co należy robić. Uruchommy systemy obowiązkowych szkoleń. Stwórzmy system zachęt na poziomie gmin, wsi, osiedli. Trzeba dotrzeć do maksymalnej liczby osób, bo w sytuacji zagrożenia instytucjonalnie, od góry, wielu z nich nie da się pomóc.

Na arenie międzynarodowej Polska pręży mięśnie. Prawie tygrys. Ma to coś wspólnego z rzeczywistością?

— Na pewno bardzo mocno rozbudowaliśmy infrastrukturę sił zbrojnych, potencjał bojowy, kadrowy. Natomiast jak się porozmawia z żołnierzami, słychać, że jeśli nasza armia to tygrys, to raczej papierowy. Mamy trochę — coraz więcej — sprzętu, coraz więcej ludzi. Ale czy mamy zaplecze? Zapasy amunicji? Na jakim poziomie jest proces szkolenia żołnierzy? Jak oni będą w stanie zareagować w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, gdyby ta wojna naprawdę wybuchła? Czy armia zadziała? Przekaz oficjalny jest taki, że wszystko jest pięknie, rozwijamy potencjał. Ale jeśli przysłuchamy się opinii żołnierzy, to okazuje się, że wcale nie jest tak różowo. Na pewno jest dużo lepiej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Ale tu kłania się rok 1939. Wydawało się, że wszystko pięknie, że jest bardzo dobry system mobilizacji. A potem okazało się, że tysiące ludzi nie dotarło do swoich jednostek ze względu na blokadę terytorialną.

Słyszy się o zbrojeniach, planach reindustrializacji, o 5 proc. PKB na obronność. To wszystko ma ponoć dać rezultaty, ale często w perspektywie pięciu, dziesięciu, nie wiadomo ilu lat.

— Na pewno złym pomysłem jest planowanie tego w perspektywie dziesięcioleci. Ale przygotowanie choćby infrastruktury ochronnej nie wydarzy się w ciągu miesiąca. Popełniliśmy kardynalny błąd, że od 2014 r. nie zrobiliśmy kompletnie nic. Państwa skandynawskie zaczęły się przygotowywać zaraz po rosyjskiej aneksji Krymu. U nas przespano wiele lat i teraz prowadzimy działania improwizowane, żeby uspokoić społeczeństwo. Na przykład dużo się mówi, że będą przeprowadzane szkolenia. Sam przez ostatnie pół roku brałem udział w przygotowaniu systemu szkoleń dla mojego powiatu. Żadne się jeszcze nie odbyło. A czas leci.

Jaka jest szansa na to, że ta wojna się rozleje?

— Nie można tego wykluczyć. Ja bym to oceniał na fifty-fifty. Przy obecnej niedookreślonej i nieprzewidywalnej polityce międzynarodowej żaden szanujący się specjalista z zakresu bezpieczeństwa nie powie, że wojny na pewno nie będzie.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
41

05.10.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

To o nich biją się politycy. Kim w Polsce jest milcząca większość?

To o nich biją się politycy. Kim w Polsce jest milcząca większość?

Jagoda ma 20 lat i czuje, że musi zarabiać kilkanaście tysięcy. „Tym jesteśmy karmieni”

Jagoda ma 20 lat i czuje, że musi zarabiać kilkanaście tysięcy. „Tym jesteśmy karmieni”

To jedno z najdziwniejszych zwierząt. Jest niemal niezniszczalne

To jedno z najdziwniejszych zwierząt. Jest niemal niezniszczalne

Zaskakujące kulisy ugody w PiS. Zaczęło się przed kolacją u Bielana

Zaskakujące kulisy ugody w PiS. Zaczęło się przed kolacją u Bielana

Boom na globalne inwestycje. Polacy wychodzą na światowe rynki

Boom na globalne inwestycje. Polacy wychodzą na światowe rynki

Eryk ma 23 lata i niewiele do powiedzenia. Marta: ale w łóżku wymiata

Eryk ma 23 lata i niewiele do powiedzenia. Marta: ale w łóżku wymiata

Ile będzie kosztował bilet na kolej dużych prędkości? „To nie ma być pociąg dla bogatych”

Ile będzie kosztował bilet na kolej dużych prędkości? „To nie ma być pociąg dla bogatych”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

Meksyk. Dwóch pracowników rządu USA nie żyje. Claudia Sheinbaum reaguje

22 kwietnia, 2026
Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

Waloryzacja 800 plus nie ma sensu? Zaskakujące podejście Polaków – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

Izrael chce do UE. Jasne stanowisko Macrona, postawił granicę

22 kwietnia, 2026
MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

MSZ Izraela krytycznie o Konradzie Berkowiczu. Polityk z ripostą

22 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost

Jak i gdzie podzielić majątek po rozwodzie? Co jest wspólne a co osobiste – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

21 kwietnia, 2026
Naddniestrze. Rosja reaguje na ruch Mołdawii, „będą miały negatywne konsekwencje”

Naddniestrze. Rosja reaguje na ruch Mołdawii, „będą miały negatywne konsekwencje”

21 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.