W skrócie
-
Rosyjskie wojska poczyniły postępy w rejonie Pokrowska oraz w okolicach wsi Torśke i Nowoiwaniwka.
-
Ukraińscy żołnierze odpierają liczne ataki przeciwnika, choć okupanci wykorzystują trudne warunki pogodowe i zakłócenia elektroniczne do infiltracji.
-
Eksperci przewidują, że wraz z nadejściem zimy tempo działań zbrojnych obu stron może znacznie spaść, co utrudni ruchy wojsk i maskowanie.
O postępach rosyjskiej armii w Ukrainie informują analitycy z projektu DeepState. Z przekazanych przez nich informacji wynika, że okupanci w ciągu ostatniej doby posunęli się naprzód w pobliżu kilku miejscowości.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie prą naprzód w kierunku Pokrowska
Największe ataki wojsk Federacji Rosyjskiej odnotowano w rejonie Pokrowska w obwodzie donieckim. Jak czytamy, ukraińscy żołnierze powstrzymali tam 37 szturmów przeprowadzonych przez Rosjan.
W pobliżu miasta Pokrowsk okupanci poczynili jednak postępy i przedzierają się naprzód. Podobnie, zdaniem analityków, także w kierunku wsi Torśke.
Z niepotwierdzonych informacji przekazywanych przez rosyjskiego blogera wojskowego, na którego powołuje się Instytut Studiów nad Wojną (ISW), wynika, że okupanci mieli posunąć się naprzód w centralnej i zachodniej części Pokrowska oraz na zachód od miasta.
„Nagrania z geolokalizacją opublikowane 16 i 17 października pokazują siły rosyjskie w zachodniej i środkowej części Pokrowska, co ISW ocenia jako misje infiltracyjne” w rejonie – przekazali w raporcie eksperci.
Zdaniem rosyjskiego blogera wojskowego okupanci „wykorzystują złą pogodę, walkę elektroniczną, a także ataki na ukraińskich operatorów dronów”, aby nacierać na froncie.
Ukraińscy żołnierze odpierają szturm okupantów. Ataki nie tylko w Pokrowsku
Wrogie ataki, oprócz obwodu donieckiego, miały miejsce także w obwodzie zaporoskim. „W szczególności Rosjanie posunęli się w kierunku miejscowości Nowoiwaniwka” – przekazali analitycy DeepState.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował z kolei, że łącznie w ciągu ostatniej doby odnotowano 128 starć.
Tymczasem zdaniem ekspertów wraz z nadejściem zimy tempo działań militarnych – zarówno po stronie Rosji, jak i Ukrainy – spadnie. Ruchy na linii starć mogą być maksymalnie ograniczone, a nawet zaniknąć na długie miesiące.
Jak zauważono, nie chodzi jednak całkowicie o warunki terenowe, które mogą utrudniać poruszanie się pojazdów wojskowych, a o brak pokrywy roślinnej. Może to przeszkadzać m.in. w skutecznym maskowaniu i jednocześnie zwiększać szanse działania środków rozpoznania.
Źródła: Unian, ISW, Interia













